artykuly-Archeologia Kaszubszczyzny cz. 7
Losowe zdjęcie
III Międzynarodowa Konferencja WIELKIE POMORZE
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Archeologia Kaszubszczyzny cz. 7
Author: Tadeusz Grabarczyk (tgrabar at wp dot pl)
Published: 11.10.2011
Rating 6.25
Votes: 24
Read: 5525 times
Article Size: 8 KB

Printer Friendly Page Tell a Friend

Goci na Kaszubach,
czyli Schengen obowiązuje już od dawna


Archeologia Kaszubszczyzny cz. 7

Goci na Kaszubach,
czyli Schengen obowiązuje już od dawna

Oj, długo polscy archeolodzy nie mogli dopuścić do siebie myśli, że ta piękna kaszubsko-słowiańska ziemia mogła raptem zaludnić się zupełnie obcymi przybyszami.

Przyjmowano, owszem, że to jakiś mało znaczący epizod, niemający żadnego istotnego wpływu na niezakłócony rozwój osadnictwa słowiańskiego. I tak na dobrą sprawę dopiero nieżyjący już wybitny badacz pomorskich pradziejów, Ryszard Wołągiewicz pierwszy podał to, co już dawno archeolodzy niemieccy i skandynawscy pisali w swoich rozprawach, a co, głównie ze względów politycznych, nie mogło się przebić do polskiej świadomości. Dziś już nie ulega wątpliwości, że około połowy I wieku po Chrystusie na obszarze Kaszubszczyzny pojawiły się cmentarzyska, które wyróżniały się obecnością kurhanów i kręgów kamiennych. Te ostatnie konstrukcje, liczące sobie od 5 do ponad 30 metrów średnicy, w wielu jeszcze miejscach ciekawią i budzą wyobraźnię. Ich twórcami byli Goci. Pojawili się oni u ujścia Wisły i szybko opanowali Pojezierze Kaszubskie. Ich początki, w formie nieco baśniowej, zostały opisane przez gockiego kronikarza Jordanesa w połowie VI w. (E. Zwolski, Kasjodor i Jordanes, historia gocka, czyli scytyjska Europa, Lublin 1984). Przybywając na Pomorze, nie natrafili oni na pustkę osadniczą, ale spotkali tu swoich starszych braci – Wandalów i prawdopodobnie inne mniejsze plemiona germańskie związane z archeologiczną kulturą pomorską.

Na interesującym nas terenie pojawiła się zatem nowa kultura archeologiczna nosząca od niedawna (1974 r.) miano kultury wielbarskiej (nazwa pochodząca od wielkiego cmentarzyska w Malborku-Wielbarku). Wcześniej określano ją rozmaicie, zwolennicy wcześniejszej obecności Słowian pisali o kulturze wenedzkiej (od starożytnych słowiańskich Wenedów), zaś archeolodzy niemieccy i skandynawscy – o kulturze gocko-gepidzkiej (Gepidowie). Wypada raz jeszcze odwołać się do Jordanesa, który pisze, że „(…) Gotowie wyszedłszy z łona wyspy Skandii ze swoim królem imieniem Berig, na w sumie trzech okrętach przybili do brzegu z tej strony Oceanu, to znaczy do Gothiskandii. Spośród trzech okrętów jeden, zawijając do przystani później od dwu pozostałych, co nieraz się zdarza, miał nadać nazwę ludowi. W ich języku bowiem ‘leniwy’ brzmi gepanta. Ze zniekształconego przezwiska powoli narodziło się miano ‘Gepidowie’. Bez wątpienia również Gepidowie pochodzą z pokolenia Gotów, lecz ponieważ jak powiedziałem, gepanta określa coś leniwego i opieszałego, z przypadkowo rzuconego przezwiska wzięło początek miano ‘Gepidowie’. Nie sądzę, by wprowadziło w błąd, gdyż Gepidowie w rzeczywistości są opieszali z charakteru i ociężali w ruchach ciała”. Tymczasem to właśnie ci leniwi Gepidowie osiedlili się po tej stronie Oceanu (Morza Bałtyckiego) nieco wcześniej w kraju o nazwie „Sepsis”. I tutaj Jordanes dał nam dokładną lokalizację: „dopóki przebywali w kraju Sepsis [obrali na swoją siedzibę] wyspę otoczoną mieliznami rzeki Viskli [Wisły]. Wyspie tej nadali w rodzonym języku miano Gepedoios [Gepidzkie błonia]”. Dziś wiemy, że to obszar Wyżyny Elbląskiej.

Tymczasem nasi Goci w ciągu ostatniego dwudziestolecia pierwszego wieku po Chrystusie zajmują prawie całe Pomorze Gdańskie (Wschodnie) i zachodnią część Pomorza Środkowego. Ślady ich peregrynacji są widoczne dzięki zachowaniu do czasów współczesnych wielkich cmentarzysk ze wspomnianymi wcześniej kręgami kamiennymi. Ich wykaz jest na portalu naszekaszuby.pl – artykuły – archeologia – kręgi kamienne na Pomorzu. Istniało i nadal istnieje wiele możliwości interpretacyjnych owych kręgów. Szczególnie tzw. badacze kręgów kamiennych mogą się „poszczycić” hipotezami godnymi najlepszych wzorów Ericha von Dänikena. Czegóż tam nie widziano? Promieniowanie kosmiczne, czakramy, lądowiska kosmitów, miejsca tajemnej mocy… i Bóg wie, co tam jeszcze. Archeolodzy nie roszczą sobie przywileju nieomylności. Jak każda nauka i ta również podlega prawom rozwoju i to, o czym mówiło się i pisało kilkadziesiąt lat temu, rzecz jasna ulega zmianie bądź modyfikacji. Jednak w odniesieniu do kręgów kamiennych już od dość dawna powszechnie się uważa, że były one miejscem spotkań poszczególnych rodzin (rodów). Wzorem są skandynawskie tingi lepiej znane w późniejszych czasach.

Najlepiej, niestety, znamy Gotów z cmentarzysk. Ów żal wynika z bardzo złego stanu rozpoznania osad, co jest po części spowodowane skłonnościami archeologów do rozkopywania przede wszystkim grobów. Goci chowali swoich zmarłych bądź niespalonych (groby szkieletowe), bądź spalali zwłoki na stosie (groby popielnicowe i jamowe). W jamach grobów szkieletowych stosowano konsekwentnie zasadę układania zwłok na plecach w pozycji wyprostowanej i zawsze głową w kierunku północnym. Pochówki kobiece są znacznie bogatsze od męskich. Biżuteria z brązu i srebra, czasami ze złota, paciorki szklane, bursztynowe, srebrne i złote. Ech, łza się w oku kręci, jak to niegdyś traktowano kobiety… Groby męskie były ubogie – nie było bowiem w zwyczaju wkładania do nich broni ani narzędzi. Zatem jedyne wyposażenie, jakie można w nich znaleźć, to elementy pasa – sprzączki i okucia. Groby dziecięce, których jest dużo, na ogół nie zawierały żadnych przedmiotów. Powiedzmy to sobie otwarcie, Kaszuby nie były dla Gotów rajem. Żyło się tutaj wyjątkowo ciężko. Przy ówczesnym stanie techniki rolnej ubogie sandrowe ziemie pomorskie nie były w stanie wyżywić tej ludności. Dlatego też gdzieś między 200 a 230 r. n.e. osady zostają porzucone, na cmentarzyskach zaprzestaje się chowania zmarłych, a ludność rusza w dalszą wędrówkę, obierając kierunek południowo-wschodni. I znów wypada nam wrócić do nieocenionego Jordanesa „(…) ponieważ liczebność plemienia szybko rosła, już bodaj piąty król po Berigu, Filimer, syn Gadariga, po naradzie zarządził, by wojsko Gotów razem z rodzinami ruszyło w dalszą wędrówkę”.

Tak kończy się epizod gocki na Kaszubach, który trwał około 150 lat. Nie oznacza to, rzecz jasna, że wszyscy posłuchali swojego władcy. Część ludności pozostała i czując się zwolniona z obowiązujących wcześniej reguł, zaczęła chować swoich bliskich w obrębie kręgów kamiennych. Zwyczaj ten przetrwał do około połowy III w. A później ziemia kaszubska zaczęła się powoli wyludniać…

Copyright© www.naszekaszuby.pl, 2011

Rys.
01 Wisiorek z elektronu
02 Kolia paciorków szklanych i bursztynowych
03 zapinka (agrafka) z brązu
04 kolia paciorków szklanych i bursztynowych
05 zapinka z brązu


\"Wisiorek

Wisiorek z elektronu



\"Kolia

Kolia paciorków szklanych i bursztynowych



\"Zapinka

Zapinka (agrafka) z brązu



\"Kolia

Kolia paciorków szklanych i bursztynowych



\"Zapinka

Zapinka (agrafka) z brązu



7_05 zapinka.png
Hits: 1260 File Size: 118.99 KB
No description for file.
Uploaded: 2004/4/9

7_04 kolia.png
Hits: 1035 File Size: 92.99 KB
No description for file.
Uploaded: 2004/4/9

7_03 zapinka.png
Hits: 1071 File Size: 145.37 KB
No description for file.
Uploaded: 2004/4/9

7_02 Kolia paciorków.png
Hits: 1066 File Size: 119.84 KB
No description for file.
Uploaded: 2004/4/9

7_01 Wisiorek z elektronu.png
Hits: 1193 File Size: 105.03 KB
No description for file.
Uploaded: 2004/4/9


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Komentarze wyrażają poglądy ich autorów. Administrator serwisu nie odpowiada za treści w nich zawarte.
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002