Język kaszubski nie zaginie!

Date:  07.03.2005
Section: Językoznawstwo
W ciągu ostatnich 500 lat wymarło 4-9 tysięcy języków. Językami martwymi są np. starożytny filistyński, gocki, wymarły w XVIII wieku język połabski (tereny dzisiejszej Meklemburgii) czy pruski. Półmartwym językiem jest łacina, którą jako językiem urzędowym posługuje się Kościół Rzymskokatolicki, używana bywa w uroczystych okazjach nadawania dyplomów honorowych i sporządzania tablic pamiątkowych. Martwym językiem dziś jest zachodnia część kaszubszczyzny, określana jako dialekt słowiński i kabacki, którymi posługiwali się Kaszubi w powiecie lęborskim i słupskim, zwani Słowińcami i Kabatkami.

Według prognoz naukowców do końca XXI wieku połowa z prawie 7 tyś. języków, którymi mówi się obecnie na świecie, całkowicie wygaśnie. Statystyki podają, że w jednym tylko roku 2000 z powierzchni Ziemi znikło 30 języków. Język umiera wtedy, gdy umiera ostatni człowiek, który się nim posługuje. Śmierć ostatniej osoby, która znała dany język, przesądziła np. o zaniku dwóch języków celtyckich: kornwalijskiego w Kornwalii (w południowo-wschodniej Anglii) oraz mańskiego na wyspie Man. Za zagrożone uważa się słowiańskie języki łużyckie używane w Saksonii i Brandenburgii. Zagłada grozi także językowi bretońskiemu (język północno-wschodniej Francji) i irlandzkiemu (liczba jego użytkowników nie przekracza jednego procenta mieszkańców). Z drugiej strony, przez rozpad Jugosławii powstały trzy nowe języki: serbsko-chorwacki podzielił się na języki serbski, chorwacki i bośniacki.

Wymarły język nie ma praktycznie szans na wskrzeszenie go na nowo. Do tej pory jedynie Izraelowi udało się przywrócić do użycia język hebrajski, a w Walii zwiększyć liczbę posługujących się językiem walijskim. Obecnie od życia jednej osoby zależy los 50 języków (połowa z nich przypada na Australię). Niemal 500 języków na świecie ma mniej niż 100 użytkowników, a około 1500 języków to takie, którymi mówi zaledwie 1000 osób. Połową języków na świecie posługują się grupy liczące do 10 tysięcy ludzi. Ta właśnie połowa języków jest zagrożona nieużywaniem swego języka rodzimego. W największym niebezpieczeństwie jest także mowa używana w sąsiedztwie języków najbardziej używanych takich jak: angielski, arabski, chiński mandarin czy hindi. Językom nie sprzyjają polityka, wojny (np. po włączeniu Wysp Kurylskich do ZSRR wymarł używany przez tamtejszą ludność język ajnowski), a nawet klęski żywiołowe (giną użytkownicy; por. ostatnie tsunami w Azji).

Na europejskiej liście języków zagrożonych znajduje się, należący pod względem genealogicznym do grupy lechickiej języków zachodniosłowiańskich, język kaszubski. Jednakże on akurat ostatnio przeżywa renesans. Kaszubi (nazwa znana już w XIII wieku) zawsze czynili wszelkie wysiłki, aby przez świadome używanie swego języka ocalić go od zagłady. Tak było przez stulecia, począwszy od wieku XIV aż do końca wieku XIX, kiedy poddawani naciskowi germanizacji tę grupę słowiańskiej ludności Pomorza (potomków wschodniej gałęzi dawnych Pomorzan) cechowało zawsze silne poczucie odrębności językowej i kulturowej. Tak jest i dzisiaj. Według najnowszych statystyk Kaszubów jest około 0,5 min i nadal nie brakuje wśród nich uczonych, pisarzy i regionalistów, którzy ożywiajątradycyjnąkulturę i język. Choć do posługujących się językiem kaszubskim (pisać w tym języku potrafi zaledwie 200-300 osób) przyznaje się ok. 50 tyś. Kaszubów, związki kulturowe, genealogiczne, świadomościowe deklaruje znacznie więcej. Od połowy lat 80-tych języka kaszubskiego używa się także w liturgii.

Sekretarz generalny ONZ Kofi Annan twierdzi, że języki trzeba ocalać, ale z tym są związane duże koszta roczne. Trzeba bowiem w rejon zagrożonego języka wysłać ekipę językoznawców, aby sporządzili słowniki i podręczniki opisujące gramatykę danego ginącego języka. Dotąd jedynie połowa języków świata została opisana i nazwana. Na szczęście takiej procedury nie wymaga język kaszubski, gdyż posiada swoje słowniki i wyjaśnioną gramatykę. Wystarczy wymienić doskonałe dzieło ks. B. Sychty „Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej", 1.1-VII, Gdańsk 1967-1976; E. Brezy i J. Tredera „Gramatykę kaszubską", Gdańsk 1981 czy A. Labudy „Słownik polsko-kaszubski" - wyd. również w języku kaszubskim pt. „SŁOWORZ kaszebsko-polsczi", Gdańsk 1982. Istnieją także podręczniki do nauki języka kaszubskiego oraz książki liturgiczne.

I dobrze się stało, że w grudniu 2004 roku Sejm wreszcie uchwalił, przygotowaną od ponad dziesięciu lat, ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Od tej bowiem pory, gdy mniejszość kaszubska będzie stanowić co najmniej 20 proc. i mieszkańcy wyrażą zgodę, będzie można używać języka kaszubskiego jako pomocniczego przed organami gminy. Po osiągnięciu takiego samego progu będzie też można używać rodzimych nazw miejscowości na tablicach i znakach topograficznych (tzw. podwójne nazewnictwo). W ten sposób od 1 maja 2005 roku, za zgodą radnych, na terenie dziesięciu gmin kaszubskich będą mogły stanąć tablice z nazwami miejscowości, ulic, instytucji w językach polskim i kaszubskim. Będzie można także zapisać imię i nazwisko w rodzinnym języku. Wprowadzenie do urzędów publicznych obok języka urzędowego języków pomocniczych oraz podwójnego nazewnictwa miejscowości, ulic i obiektów fizjograficznych sprawi, że społeczność polska na Kaszubach będzie mogła dodatkowo korzystać ze swego języka regionalnego, co tym bardziej przyczyni się do jego zachowania. Godnym pochwały jest także trwająca od kilku lat w 300 szkołach na terenie Kaszub nauka języka kaszubskiego oraz krótkie programy w telewizyjnym magazynie kaszubskim „Rodno zemia". Należy więc przypuszczać, że język kaszubski nie zaginie!



Ks. Wojciech Jan Gruba - urodził się 9 VII 1958 roku w Wejherowie w rodzinie Brunona, pracownika poczty i Angeliki Czoska, w rodzinie wielodzietnej (l 1-cioro dzieci, Wojciech jest 9. tym z kolei). Dzieciństwo spędził we wsi Łebno, gmina Szemud, powiat Wejherowo. Tam w latach 1965-1973 uczęszczał do Szkoły Podstawowej. Po jej ukończeniu w latach 1973-1977 dojeżdżał do Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego w Wejherowie. Egzamin dojrzałości zdał w 1977 roku i w tym samym roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Święcenia kapłańskie z rąk biskupa ordynariusza Mariana Przykuckiego, przy współkoncelebrze biskupa sufragana Edmunda Piszczą, przyjął 22 V 1983 roku w katedrze w Pelplinie. Po trzyletnim wikariacie w Starogardzie Gdańskim na podstawie rozprawy „Agathopoiia (z jęz. grec. znaczy czynienie dobra) w pismach Klemensa Aleksandryjskiego", napisanej pod kierunkiem ks. prof. doc. dr hab. Franciszka Greniuka, 22 VI 1990 roku uzyskał stopień naukowy Doktora Nauk Teologicznych w zakresie Teologii Moralnej. Od l maja 1991 roku pełni obowiązki proboszcza w Wielkim Garcu, dekanacie pelplińskim oraz wykłada na kilku wyższych uczelniach etykę, teologię moralną, socjologię.
This article comes from Nasze Kaszuby
http://naszekaszuby.pl

The URL for this article is:
http://naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=153

Copyright (c) 2022 by Nasze Kaszuby