Relacja majora SUCHARSKIEGO z obrony Westerplatte w Oflagu II B (cz??? 1). Opracowa?: mjr Andrzej Szutowicz

Date:  15.10.2012
Section: Historia
„Westerplatte” tak brzmia? jego tytu?, a napisa? go nie kto inny, tylko jeniec o nr 2105 H, czyli sam komendant Wojskowej Sk?adnicy Tranzytowej mjr Henryk Sucharski.

W Oflagu II B dziwiono si?, ?e artyku? „Westerplatte” nie pad? ofiar? no?yc cenzorskich. Aby tego unikn??, zastosowano pewien fortel, którego pomys?odawc? by? red. por. Józef I?ycki. Po latach, w 1971 r., opisa? to w krakowskim „Przekroju”. Por. I?ycki zna? Sucharskiego sprzed wojny, by? nawet u niego na Westerplatte, dlatego znalaz? z nim kontakt. Ich wzajemne relacje przecz? wystawionej Sucharskiemu opinii aroganta w stosunku do oficerów m?odszych stopniem i oficerów rezerwy. Oddajmy wi?c g?os por. Józefowi I?yckiemu, który tak oto charakteryzuje mjr Sucharskiego i przedstawia swoj? rol? w powstaniu i wydrukowaniu jego relacji:

Major Henryk Sucharski by? cz?owiekiem skromnym, ma?omównym, nie narzucaj?cym si? nikomu. Twarz mia? chmurn?, ch?opsk?, jakby ciosan? z kamienia, sylwetk? kr?p?, z lekka pochylon?. Typowy piechociarz. W niczym nie przypomina? bohatera i nigdy si? za takiego nie uwa?a?. Kiedy patrzy?o si? na tego oficera (…), spaceruj?cego samotnie wzd?u? drutów, w podniszczonym mundurze i podartych butach, odczuwa?o si? szacunek, jakim darzymy ludzi, którzy wzi?li na swe barki ci??ar historii. Bo ju? wówczas wiedzieli?my, ?e s?owo „Westerplatte” wesz?o bezapelacyjnie do ksi?g naszej historii. Major nie nale?a? do ludzi zbyt rozmownych ani sk?onnych do zwierze?. Mia? jednak do mnie zaufanie, tote? nasze rozmowy stawa?y si? coraz ciekawsze, serdeczniejsze, intymniejsze. Uderza?a mnie jego skromno??. „Westerplatte” to tylko ma?y epizod – powiedzia? kiedy? – b?d? si? jeszcze dzia?y wa?niejsze rzeczy w tej wojnie”. Odnosi?em wra?enie, ?e w pe?ni nie zdawa? sobie jeszcze sprawy z ogromnego znaczenia tego „epizodu”. Wci?? marzy? o powrocie do kraju. Gdy wróc?, opisz? to wszystko w „Bellonie” powtarza?, uwa?aj?c to za swój obowi?zek ?o?nierski. Cz?sto wspomina? swych podw?adnych, mówi? o ?ywych i poleg?ych, zna? dobrze ka?dego ze swych ?o?nierzy.
Nosi? stale przy sobie notatnik s?u?bowy, w którym mia? zapisany ca?y przebieg walki, dzie? po dniu, godzina po godzinie. Chroni? te zapiski jak najwi?kszy skarb. Mia? te? wiele wycinków z prasy niemieckiej, opisuj?cej dzia?ania wojenne na Westerplatte. Nasun??o mi to my?l zach?cenia majora do napisania artyku?u o Westerplatte do naszego pisma jenieckiego ”Za drutami”.
Tak wi?c pozosta?a mi z tego okresu cenna pami?tka. Jest ni? relacja z obrony Westerplatte, napisana w?asnor?cznie przez majora Sucharskiego dla dwutygodnika „Za drutami”. O ile wiem, jest to jedyny autentyczny zapis majora. Wszystkie inne powsta?y b?d? na podstawie relacji jego podkomendnych, b?d? te? z ustnych relacji majora, przekazywanych po wojnie m.in. Melchiorowi Wa?kowiczowi w Ankonie.
Artyku? pt. „Westerplatte” pióra Sucharskiego ukaza? si? w „Za drutami” w pierwsz? rocznic? wybuchu wojny, z dat? 1 wrze?nia 1940 r. Mieli?my du?e k?opoty z cenzur? prewencyjn? Abwehry. Cenzorem by? wówczas niejaki Rollauer, folksdojcz, b. student prawa we Lwowie, który doskonale orientowa? si? w nastrojach obozowych i wiedzia?, czym dla nas by?a obrona Westerplatte. Tote? aby przepchn?? ten artyku?, uciekli?my si? do podst?pu: podali?my szereg ?róde? pochodzenia niemieckiego, co przyda?o artyku?owi powagi pracy naukowej, nie ujmuj?c nic z tre?ci zasadniczej. Te ?ród?a bibliograficzne stanowi?y wycinki z gazet niemieckich wypo?yczonych przez nas od autora. ?wiadczy?y one równie? o roli, jak? przypisywali Niemcy walce o Westerplatte. Oto tytu?y niektórych z nich: „Der Kampf um die Westerplatte” von dr Hans Steen („Koelnische Ilustr. Zeitung”), „Westerplatte kleines Verdun”, Kampf der Schlezwig-Holstein” von Kapitanieuitnant Werner Trendtel („Deutsche Infanterie”), „Kriegsmarine wird eingesetz” („Danziger Neuste Nachirchten”) , „Kriegsmarinenbuch” – Verlag Berlin, 1940 i inne“
.

ARTYKU? „WESTERPLATTE”, AUTOR: MJR HENRYK SUCHARSKI

\"Przy Wis?ouj?ciu czuwa?a stra? (...). Stan za?ogi po jej wzmocnieniu wynosi?: 5 oficerów,
75 szeregowców, 22 funkcjonariuszy cywilnych. Wiosna i lato 1939 r. wykorzystane do przeprowadzenia najniezb?dniejszych umocnie? polowych. Od 25.VIII 1939 r. tj. od chwili przybycia okr?tu liniowego Schleswig-Holstein stan pogotowia za?ogi Westerplatte, który ju? 22.III.1939 r. obowi?zywa?, zosta? zaostrzony. Od zmroku do ?witu oko?o jednej trzeciej za?ogi zajmowa?o wraz ze sprz?tem stanowiska bojowe w terenie .
Pi?kny wieczór dnia 31.VIII.1939 r. nie ró?ni? si? niczym od poprzednich. Patrole i ronty kr???ce w ci?gu nocy w terenie nie zameldowa?y nic – oprócz tego, ?e kana? portu jest wyj?tkowo pusty, a w ca?ym porcie panuje jaka? niesamowita cisza. Mimo to nikt nie przeczuwa? takiej pobudki, jaka nast?pi?a 1 wrze?nia 1939 r. o godzinie 4.40, o tej bowiem chwili zabrz?cza?y wszystkie szyby w koszarach od ognia ci??kich dzia? pancernika S-H, który zosta? stwierdzony
w odleg?o?ci ok. 600 metrów od nas (w kanale portu).
Sta?o si? jasne, ?e wojna rozpocz?ta. Alarm przebudzonej tak niespodziewanie cz??ci za?ogi, odbywa? si? ju? przy graniu naszych maszynek ze stanowisk polowych i wartowni. Za chwil? – meldunek od dowódcy odcinka wschodniego wyja?ni? sytuacj?: Npl [nieprzyjaciel?] wysadzi? w powietrze bram? kolejow? i mur obok niej i przez t? wyrw? wdar? si? na nasz teren. Zaskoczony ogniem broni maszynowej (której obecno?ci w tym miejscu w nocy – widocznie si? nie spodziewa?) pocz?? si? wycofywa? na swoje wyj?ciowe stanowiska, ponosz?c przy tem znaczne straty. Tak mniej wi?cej zacz??o si? na Westerplatte.
Ogie? z pancernika wzmóg? si? niebawem. Ze spichlerzy i wszystkich wysokich budynków po drugiej stronie kana?u odezwa?y si? niemieckie karabiny maszynowe. Cz??? z nich zosta?a zniszczona ogniem naszej 3-calówki, która niestety po oddaniu oko?o 30 strza?ów musia?a zamilkn?? trafiona pociskiem nieprzyjaciela. Dzielna obs?uga dzia?a zosta?a bez sprz?tu. Pozosta?y nam oprócz k.m. tylko 4 sztokesy, których ogie? zlikwidowa? ostatnie natarcie npla. Jednak nasza wysuni?ta ku wschodniemu skrajowi Westerplatte linia obronna – musia?a by? na skutek ognia ci??kiej artylerii okr?towej opuszczona. Za?oga jej wycofa?a si? na rozkaz na lini? umocnionych wartowni. Straty w?asne nieznaczne: 3 zabitych, 4 rannych. Reszta dnia przesz?a wzgl?dnie spokojnie. Próby nocnych natar? i wypadów npla zosta?y ?atwo zlikwidowane.
2 wrze?nia do godziny 17.00 bez szczególnych wydarze?. Do ostrzeliwania bowiem artylerii zdo?ali?my ju? przywykn??. O godz. 17.00 nalot nieprzyjacielskich eskadr i bombardowanie Westerplatte. Przestrze? ok. 50 ha bombardowa?o 47 samolotów przez pó? godziny. Grad bomb ró?nego kalibru (od 500 do 2 kg) . Dopiero zmierzch przerwa? to piekielne bombardowanie, po którem teren nasz wygl?da? jak powierzchnia ksi??yca. Krater obok krateru. Górne kondygnacje koszar w ruinie. I brak niestety wartowni nr 5, która zosta?a zrównana z powierzchni? ziemi, a bohaterska jej za?oga znalaz?a swój grób w jej ruinach. ??czno?? telefoniczna i sygnalizacja ?wietlna zniszczona. Radiostacja uszkodzona i nie do u?ytku. Na przedpolu – po?ar poszycia le?nego i siana. Kuchnia zniszczona, piekarnia uszkodzona, wodoci?gi i kanalizacja rozbite. Jednym s?owem obronno?? umocnie? sta?ych i koszar – mocno nadwer??one.
W tym stanie poleci?em spali? szyfry i dokumenty. ??czno?? telefoniczna zniszczona za dnia, musia?a by? improwizowana w nocy i tak by?o przez ca?y czas. Krytycznym okresem po tym bombardowaniu by?y dwie pierwsze godziny. Po ich up?ywie byli?my ju? jednak gotowi do dalszej obrony.
Natarcie npla wysz?o jednak dopiero w pi?? godzin po nim. Zosta?o odparte. Odt?d dzie? do dnia by? podobny. Codziennie ostrzeliwanie dzia?ami okr?towymi i artyleri? z l?du trwa?o po kilka godzin. Szczerbi?o ono nasze ju? mocno nadwer??one mury i niszczy?o ubogi sprz?t ogniowy. Na stanowiskach stale jedni i ci sami ludzie – byli ju? u kresu swych si? fizycznych. Stan moralny za?ogi przez ca?y czas – by? wspania?y. Wszystkie tez natarcia w ci?gu siedmiu dni i nocy (a by?o ich ok. 13!) zosta?y odparte.
Jednak w 7 dniu walki zosta?a zburzona ogniem ci??kich mo?dzierzy wartownia nr 2, a inne by?y równie? nadwer??one – sta?o si? dla nas jasnem, ?e opór nasz dobiega ko?ca.
Nasi ci??ko ranni, których cz??? zosta?a rozbita od?amkami artyleryjskimi, nie mieli potrzebnej pomocy, poza prowizorycznymi zabiegami jak na punkcie opatrunkowym. Po?o?enie w kraju, o którem mimo uszkodzenia radiostacji – cz??ciowo dowiedzieli?my si?, wyklucza?o mo?liwo?? zmiany naszego po?o?enia na lepsze. Powzi??em wi?c 7 wrze?nia ok. godz. 10.15 najsmutniejsz? w ?yciu decyzj? – kapitulowa?!, któr? – bezpo?rednio potem – wprowadzi?em w czyn, przedtem jeszcze po zebraniu gros naszej za?ogi – oddawszy cz??? naszym poleg?ym i podzi?kowawszy ?yj?cym za ich wspania?? postaw?.
Tragizmu tej chwili nie os?odzi?y rzecz prosta gratulacje dowódców niemieckich o pozostawienie mi w uznaniu dzielnej obrony – szabli przez dowodz?cego w Gda?sku genera?a Eberhardta\".
(„Za drutami” nr 4 z dnia 13 wrze?nia 1940 r.)

DALSZYCH RELACJI NIE BY?O
Jednym z ?elaznych argumentów wyci?gni?tych przeciw Sucharskiemu jest zarzut, ?e mimo i? obieca?, to nigdy prawdy o obronie pó?wyspu nie ujawni?, a wszystkie zas?ugi wzi?? na siebie. Wspomnienie Sucharskiego przyj??o form? suchej relacji. Fakt, nie wymienia nazwisk i nikogo indywidualnie nie wyró?nia. Lecz siebie te? nie gloryfikuje. Ma?o tego, nie przedstawia w nim swego dowodzenia, wspomina jedynie o dwóch decyzjach; pierwszej dotycz?cej zniszczenia szyfrów i dokumentów (2. dzie? obrony), drugiej o kapitulacji. Z tych wspomnie? nie wynika, jak chc? inni, ?e Sucharski przypisa? sobie jedynie zas?ug? obrony pó?wyspu przez 7 dni. Nie uwypukla te? swojej roli jako dowódcy. Czy b?d?c w niewoli w?ród 2000 oficerów, móg? pisa? o swoich s?abo?ciach, rozterkach? My?l?, ?e nie, gdy? artyku? spe?ni? mia? rol? podnoszenia na duchu. Nie by? to czas na opisywanie s?abo?ci.
Podczas ewakuacji Oflagu II D Gross Born Sucharski z?ama? obojczyk, do s?u?by przywrócono go w 1946 (6. Baon Strz. Karpackich 2. Korpus Polski), by? ju? chory, w tym te? roku zmar?. Czyli nie mia? czasu zrealizowa? zamiaru opisania obrony w prasie wojskowej. Jednak za tak? relacj? niektórzy uznaj? ksi??eczk? autorstwa Melchiora Wa?kowicza. Lecz to, co s?ynny pisarz napisa? w „Westerplatte”, nie musi by? w ca?o?ci Sucharskiego. Rozmowy obu panów mia?y miejsce przy szachach, ale jest dzi? trudne do ustalenia, co konkretnie Major opowiada?.
Znaj?c Wa?kowicza, mo?na by? pewnym, ?e pisarz ubarwi? t? opowie?? tak, jak zrobi? to z wieloma relacjami o bitwie pod Monte Cassino. Wa?kowicz by? wielkim gaw?dziarzem. Dlatego nie mo?na jego „Westerplatte” traktowa? jako koronnego argumentu przeciw postawie Sucharskiego. Ponadto Major nie autoryzowa? swojej relacji, bo ju? nie ?y?. Jedyn? stuprocentow? Jego wypowiedzi? na temat obrony Westerplatte jest napisany w Choszcznie, zacytowany powy?ej, artyku?.

Wi?cej o majorze Sucharskim w: www.oflag2b.choszczno.biz


Fot. St.Górnikiewicz, A. Drzycimski; Major Henryk Sucharski w 2 Korpusie Polskim

Opracowa? mjr Andrzej Szutowicz

Literatura
Tadeusz Gasztold, „ Za drutami” pismo polskich je?ców wojennych 1940–1942, Wyd. Muzeum Okr?gowe, Koszalin 1980.
Andrzej Drzycimski, Major Henryk Sucharski, wyd. Ossolineum 1990.
Andrzej Szutowicz, „Próba obrony Majora przez majora”, www.choszczno.biz
Józef I?ycki, W Oflagu II B. Wspomnienia, „Przekrój”, 1971, nr 1378.

This article comes from Nasze Kaszuby
http://naszekaszuby.pl

The URL for this article is:
http://naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=269

Copyright (c) 2022 by Nasze Kaszuby