Zdjęcia
Losowe zdjęcie
Zeszyt z Fryzji 2
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej


Zdjęcia

Zdjęcia : Wydarzenia :  03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino

1  2  3  4  5  6  7  Następne   >]

03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
03-11-01 Kaszubi na Monte CassinoPopularne
NadesłałStanisław GeppertWięcej zdjęć od Stanisław Geppert   Aktualizacja: 3.3.2004 21:18
Odsłon: 9492  Komentarzy: 10    7.00007.00 (1 głos)OceńOceń
Na gdańskiej pielgrzymce na imieniny Papieża nie zabrakło Kaszubów. Pokazali się również na mszy na Monte Cassino, w której uczestniczyli przedstawiciele polskiej ambasady w Rzymie, przedstawiciele władz miasta Monte Casino - policji i wojska, oraz pielgrzymi z Polski. Mszę św. celebrowali bp sufragan gdański Zygmunt Pawłowicz i księża Piotr Tworek, Wojciech Cichosz, Kazimierz Wojciechowski, Bogusław Głodowski. Fot. ks. B. Głodowski, 1.01.2003

1  2  3  4  5  6  7  Następne   >]

Komentarze wyrażają poglądy ich autorów. Administrator serwisu nie odpowiada za treści w nich zawarte.

Wysłane przez: Wątek
mkwidzinski
Wysłano:: 10.4.2005 16:13  Zaktualizowany: 10.4.2005 16:13
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 27.6.2003
z: Kaszëbsczi zemi
Wiadomości: 467
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Jeden z uczestników (Kaszuba) bitwy o Monte Cassino spoczywa na cmentarzu w Tyłowie.

Wysłane przez: Wątek
sgeppert
Wysłano:: 10.4.2005 19:04  Zaktualizowany: 12.4.2005 10:11
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 17.6.2003
z: 索波特
Wiadomości: 1608
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Cytat:
Jeden z uczestników (Kaszuba) bitwy o Monte Cassino spoczywa na cmentarzu w Tyłowie.

Obrońca czy zdobywca?

Wysłane przez: Wątek
tgrabar
Wysłano:: 10.4.2005 19:27  Zaktualizowany: 10.4.2005 19:27
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 29.10.2003
z: Łódź
Wiadomości: 474
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Sądzę, że to tylko drobna uszczypliwość Administratora, lecz teraz, po śmierci Jana Pawła II, to już naprawdę nieważne. Byli przecież Kaszubi po obu stronach, co nie jest żadną tajemnicą, ale pamiętajmy, że takie były te "wichry wojny". tgrabar

Wysłane przez: Wątek
sgeppert
Wysłano:: 10.4.2005 20:23  Zaktualizowany: 10.4.2005 20:23
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 17.6.2003
z: 索波特
Wiadomości: 1608
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Cytat:
teraz, po śmierci Jana Pawła II, to już naprawdę nieważne

Z całym szacunkiem, ale co śmierć Jana Pawła II ma do pamięci o poplątanej historii Kaszubów (i wielu innych mieszkańców polsko-niemieckiego pogranicza)? Wydaje mi się, że wydarzenia najświeższej daty nie powinny wpływać na rzetelne opisywanie spraw sprzed ponad półwiecza - chyba że chodzi jedynie o to, by przez wzgląd na Wielkiego Polaka starać się traktować ludzi z jak największym szacunkiem.

Dla czytelników tego serwisu na pewno nie jest tajemnicą obecność Kaszubów po obu stronach frontów II wojny światowej, losy mieszkańców tych ziem po wcieleniu do III Rzeszy były opisywane. Jednak nie wiem, czy nasza mniej lub bardziej rzetelna wiedza współbrzmi ze stereotypami funkcjonującymi w "szerokich masach", dodajmy stereotypami sprzecznymi, rozpiętymi pomiędzy akademijną wdzięcznością dla Kaszubów - odwiecznych strażników polskości, a praktyczno-urzędniczą nieufnością wobec "autochtonicznych" mieszkańców "folksdojczowskich" terenów.

Wysłane przez: Wątek
tgrabar
Wysłano:: 10.4.2005 20:53  Zaktualizowany: 10.4.2005 20:53
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 29.10.2003
z: Łódź
Wiadomości: 474
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Nie jestem - z całym szacunkiem Panie Stanisławie - przekonany o tej powszechnej opinii "rozpiętej" między obiema skrajnosciami, które Pan tutaj przywołuje. Znam historie z południowych Kaszub, gdzie była alternatywa, albo Wehrmacht, albo utrata gospodarstwa. Oczywiście wybory bywały różne ale tak naprawdę większość wybierała mniejsze zło idąc do armii niemieckiej, gdzie zresztą jako element nie do końca sprawdzony byli przydzielani do różnego rodzaju służb kwatermistrzowskich. A jak się nadarzyła okazja, to uciekano do Andersa, co po powrocie do kraju też miało swoje reperkusje. Natomiast przyznam szczerze, iż pierwszy raz słyszę o "Folksdojczowskich" terenach w odniesieniu do Kaszub. Nie wyobrażam sobie aby kiedykolwiek mogły paść takie sformułowania. Doprawdy trudno w to uwierzyć.
pozdrawiam T. Grabarczyk

Wysłane przez: Wątek
sgeppert
Wysłano:: 11.4.2005 22:55  Zaktualizowany: 11.4.2005 22:55
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 17.6.2003
z: 索波特
Wiadomości: 1608
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Panie Tadeuszu, na samym początku chodziło mi o to, by nie mieszać Jana Pawła II do dyskursu historycznego. Co do meritum sprawy, to wydaje mi się, że jesteśmy w zasadzie zgodni. Zamiast objaśniać siebie, podeprę się cytatami z Cezarego Obrachta-Prondzyńskiego („Kaszubi. Miedzy dyskryminacją a regionalną podmiotowością”, Instytut Kaszubski, 2002).

O czasach hitlerowskich i niemieckiej liście narodowościowej:

„Skutek całej sytuacji społecznej towarzyszącej wprowadzaniu listy [pominąłem opis atmosfery terroru i nacisków na osoby nie podpisujące listy – SG] był taki, że w powiatach na terenach kaszubskich odsetek wpisanych do III grupy NLN w maju 1944 r. wynosił: chojnicki – 88 proc., wejherowski – 85,2 proc., kościerski – 81,7 proc., kartuski – 59 proc. i gdyński – 65,8 proc. Ale bywały też wsie, gdzie odmawiano masowo wpisów: „Wioski kaszubskie Gowidlino, Puzdrowo prawie w 100 proc., Wiele w 70 proc., Miedzno, Odry w dużej większości odmówiły podpisania wniosków”.

Wpisanie na listę było równoznaczne z wcielaniem mężczyzn do armii niemieckiej. Dokładna liczba wcielonych Polaków, w tym Kaszubów, do Wehrmachtu nie jest znana, jednak szacuje się, że z terenów Pomorza do armii niemieckiej wcielono kilkadziesiąt tysięcy osób. Po czwarte, ucieczka przed wpisaniem na listę oraz przed służba w armii powodowała wzrost siły i liczebności organizacji partyzanckich na Pomorzu. Ponadto dezerterzy z Wehrmachtu zasilali armie sojusznicze na Zachodzie i Wschodzie” (s. 151).

O polityce powojennych władz polskich:

„Zarówno władze centralne, jak i regionalne podejmowały decyzje dotyczące regulacji statusu grup uznawanych za polskie na dawnym pograniczu polsko-niemieckim, nie posiadając początkowo wystarczającej wiedzy o specyfice kulturowej i etnicznej tej ludności, o jej zróżnicowaniu, o skutkach wielowiekowego sąsiedztwa z ludnością niemiecką, o jej stosunku do polskości i o różnym stopniu identyfikacji z kulturą polską. Często rzeczywistość mistyfikowano, a nietrafne decyzje prowadziły zarówno do rozczarowań po stronie ludności rodzimej, jak i do rozczarowań po stronie władzy, czego efektem była nieufność wobec tej ludności, oskarżanie jej o niewdzięczność i nadmierne przywiązanie do niemczyzny” (s. 166).

Określenie „tereny folksdojczowskie” gdzieś słyszałem, ale nie znalazłem go teraz w książce, więc nie będę się przy nim upierał. W każdym razie chciałem zwrócić uwagę na rozdźwięk, jaki panował między oficjalnymi laurkami na cześć „kaszubskich strażników polskości Pomorza”, a praktycznym postrzeganiem Kaszubów w normalnym życiu przez znaczną część władz i ludności napływowej, dla których ci Kaszubi byli wprawdzie nie Niemcami, ale też „nie do końca” Polakami.

Wysłane przez: Wątek
tgrabar
Wysłano:: 12.4.2005 21:18  Zaktualizowany: 12.4.2005 21:18
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 29.10.2003
z: Łódź
Wiadomości: 474
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
To smutne, ale muszę przyznać Panie Stanisławie, że mnie Pan przekonał. A smutne dlatego, że wciąż trzeba przypominać te "upory przeszłości" z lat upiornego komunizmu ale też i z czasów niemieckiej okupacji. Zawsze Kaszubi mieli pod wiatr. pozdrawiam T.Grabarczyk

Wysłane przez: Wątek
sgeppert
Wysłano:: 12.4.2005 21:45  Zaktualizowany: 12.4.2005 21:45
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 17.6.2003
z: 索波特
Wiadomości: 1608
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Z niejaką satysfakcją odnotowałem wyróżniającą się postawę mieszkańców Odrów - szczególnie w zestawieniu z próbami budowania "germańskiego sanktuarium" w oparciu o pobliskie kręgi.

Wysłane przez: Wątek
mkwidzinski
Wysłano:: 10.4.2005 21:39  Zaktualizowany: 10.4.2005 21:39
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 27.6.2003
z: Kaszëbsczi zemi
Wiadomości: 467
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Cytat:
Wydaje mi się, że wydarzenia najświeższej daty nie powinny wpływać na rzetelne opisywanie spraw sprzed ponad półwiecza - chyba że chodzi jedynie o to, by przez wzgląd na Wielkiego Polaka starać się traktować ludzi z jak największym szacunkiem.


Ludzi szanować należało i należy - to nie powinno być zależne od tego co ostatnio miało miejsce.
Ja chciałem najzwyczajniej w świecie dodać informację (i to bezimienną) o wujku (dziadka bracie), który spoczywa w Tyłowie.
Tu by uzupełnić całość, to dodam, że obu braci wcielono do Wehrmachtu, z czego jednemu udało się zbiec do Andersa, a drugiemu (parę lat później) z...
wywózki na Sybir.

Co do jak piszesz
Cytat:
praktyczno-urzędniczą nieufnością wobec "autochtonicznych" mieszkańców "folksdojczowskich" terenów

to miało to napewno miejsce. Ja znam to z opowieści rodzinnych, pisał też o tym T. Bolduan w "Nie dali się złamać" Oficyna Czec, ISBN 83-902904-6-4

m.k.

Wysłane przez: Wątek
mkwidzinski
Wysłano:: 10.4.2005 20:13  Zaktualizowany: 10.4.2005 20:30
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 27.6.2003
z: Kaszëbsczi zemi
Wiadomości: 467
 Re: 03-11-01 Kaszubi na Monte Cassino
Cytat:
Obrońca czy zdobywca?

Ten akurat to zdobywca (gdyby było odwrotnie, to napisałbym napewno obrońca). To był naprawdę dusza człowiek, choć jak przypuszczam to w czasach PRL-u z taka przeszłością nie było łatwo żyć. Cieszę się, że parę osób z Gniewina o nim nadal pamięta, bo na grobie za każdym razem jak tam jestem znajdują się świeże kwiaty.

Cytat:
Byli przecież Kaszubi po obu stronach, co nie jest żadną tajemnicą, ale pamiętajmy, że takie były te "wichry wojny".

Uwaga Pana Grabarczyka jest jak najbardziej na miejscu, często o tym chcemy zapomnieć.

Pozdrawiam

Marek


Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002