Forum
Losowe zdjęcie
Studzienice - zimą_06
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Strona główna forum
   Historia
     prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej

| Od najnowszych Poprzedni wątek | Następny wątek | Koniec
Nadawca Wątek
Mestwin
wysłane dnia: 20.12.2011 22:10
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 17.11.2011
z:
Wiadomości: 77
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Dla dobrego zorientowania się w przedmiocie dyskusji proponuję najpierw przejrzeć mapki stanowisk archeologicznych - osad, grodzisk i cmentarzysk z czasów poprzedzających powstanie państwa polskiego, a więc z VI-IX wieku. Otóż z obszaru między Drawą,a Gwdą spór toczyłby się o około 6-8 stanowisk położonych w centralnej części Ziemi Waleckiej i 2-3 w południowej.


Podobnie jest z Krajńą i doskonale, że wgrałeś tę mapkę!



Teraz porównaj ją z:

A - mapą zasiedlenia dolnej Wisły w VII-X wieku u Chudziaka (2000),

B - oraz z mapą cmentarzysk z X-XII wieku u Zoll-Adamikowej, reprodukowaną w tej samej publikacji.


Na tej pierwszej Krajna jest ucięta w połowie, ale generalnie w czworokącie od Wierzycy po Noteć i od Wisły po linię Nakło-Chojnice, mamy JEDNĄ WIELKĄ PUSZCZĘ. Najbliższe grodziska pomorskie zajmują linię Wierzycy, i pojedyncze stanowisko znajduje się w okolicy Chojnic i Tucholi. Dalej mamy pustkę i dopiero w okolicy Gruczna i Wyszogrodu mamy zgrupowanie powiązane wg. różnych historykow i archeologów z Ziemią Chełmińską oraz/lub z Kujawami.Tę sytuację idealnie wręcz odzwierciedla mapa z atlasu polskich grodzisk wczesnośredniowiecznych reprodukowana m.in. u Łowmiańskiego. Obszar między Wierzycą, górną Brdą, a Notecią to jedna z największych pustek na calej zachodniej Polsce.

Na drugiej mapie, podobnie - mamy silne zgrupowania pomorskich cmentarzysk na górnej Brdzie, gornej Wdzie oraz wzdłuż Wierzycy - najdalej na południe wysunięte skupiska znajduje się w okolicy Człuchowa (6 cmentarzysk z jednym leżacym nieco dalej w okolicy Rytla). Połowa z nich z typowo pomorskim obrządkiem pochówkowym. A potem długo długo nic i cmentarzyska, tym razem płaskie szkieletowa, wyłaniają sie pod drugiej stronie puszczy w okolicy Gruczna i Świecia tuz nad Wisła po obu jej brzegach w liczbie 6, oraz kolejne 6-7 ale tym razem w większym rozproszeniu nad samą Notecią gdzie łaczą się blizej ze stanowiskami z okolic Kcyni i Żnina.

Trzeba pamiętać, że choć mapa cmentarzysk to już lata po 950 roku aż po 1200, a więc państwo Piastów i nie oddaje dokladnie stosunków plemiennych to nadal ukazuje wyraźnie dwa ważne fakty:

- pomorski obrządek nie sięgał nawet bliskiej okolicy Noteci a ludnośc z Bramy Wyszogrodzkiej i nadnotecka reprezentowała odrębny typ kulturowy od tej z Pomorza.

- Krajna nadal pozostawała w dużej mierze pustką osadniczą.


I ten ostatni fakt doskonale uwypukla mapa osadnictwa. Między nieco ludniejszą okolicą Ujscia, Kcyni, Żnina i Wyszogrodu z jednej, a Człuchowa, Chojnic, Kościerzyny i Starogardu z drugiej, nie było praktycznie nic. Była tam puszcza i pustka osadnicza bez żadnych grodzisk i zadnych istotnych skupisk osadniczych.

Rozbudwa grodzisk nadnoteckich w rejonie Bramy Wyszogrodzkiej przypada już na X wiek i czasy Mieszka I. Ujscie powiązane z Wielkopolską i Gruczno, z Ziemią Chełmińską bądź Kujawami istniało już na długo przed tym okresem. Biorąc pod uwagę dwa kryteria:

- kulturowe (obrządek pochówkowy)

- geograficzne (ciągłośc osadnicza, bliskość większych ośrodków plemiennych)

Nie da się w żaden sposób tych zgrupowań połączyć z Pomorzem, od którego odzielała ja 50-100 kilometrowa puszczańska rubież. Podobnie grodziska jak Ujscie czy Nakle wybudowane zostały jeszcze za Piastów, nie posiadały od strony północnej żadnego zaplecza. A od południowej jak najbardziej.


Wiek VII-VIII:



Zwaracam uwagę, że mapa Ślaskiego z jej polanami nie do końca pokrywa się z mapą osiedli z VII-VIII wieku. Plamy na niej są zdecydowanie większe. Generalnie jednak odkreśliłem linią niebieską zasięg zwartego i gęstszego osadnictwa pomorskiego, a czerwoną linię Noteci na której zatrzymało się osadnictwo Polan i Kujawian:



Obszar Bramy Wyszogrodzkiej i Świecia archeolodzy łączą z Kujawami lub Ziemią Chełmińską. Mapa unacznia chyba dobrze jak wyglądała rubież nadnotecka i osadnictwo.

Jeśli chodzi o obszar nad Brdą to mapa Ślaskiego (notabene włączającego całą Krajną do Wielkopolski), nie zgadza się zupełnie z mapą Chudziaka, na ktorej do X wieku nie ma żadnych wiekszych skupisk od Noteci po Człuchów-Chojnice (niebieski okreg powyzej) poza wlasciwie jednym jedynym grodziskiem na północ od Kamionki z okolic Tucholi niewidocznym już na fragmencie mapy Chudziaka, którą zamieściłem ponad ostatnią mapą powyżej. Grodzisko to jednak znajduje się mniej więcej gdzie literka "B", przy krawędzi mapki.

Jeśli więc wierzyć mapom osad i grodów Chudziaka, patronimicznych toponimów oraz grodzisk u Łowmiańskiego oraz mapie cmentarzysk z okresu 950-1200 to na Krajnie miedzy Gwdą, Dobrzynką, Kamionką, Wisła i Notecią istnialo w tym okresie kilka rozproszonych stanowisk.

Dodać należy, że granica południowego zasięgu cmentarzysk pomorskich biegnie poniżej Człuchowa i Chojnic, a więc mniej więcej Dobrzynką i Kamionką, po Gniew i ujście Wierzycy. Dziwnym trafem idealnie prawie podąża granicą pierwotnych dialektów pomorskich u Nitscha.
lorbas
wysłane dnia: 20.12.2011 23:21
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 5.5.2009
z: chodzę swoimi drogami
Wiadomości: 112
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Dobra, masz rację. Może i tak było. Ale teraz jest XXI wiek i staniemy na głowie, by przekonać jeszcze gdzieniegdzie wątpiących Krajan, że są częścią Pomorza.To nawet nie będzie takie trudne, także w Pile, Wyrzysku i Nakle. Położenie grodzisk i zamierzchła przeszłość to jedno a wizja pomorskiej przyszłości to drugie.

lorbas
wysłane dnia: 20.12.2011 23:22
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 5.5.2009
z: chodzę swoimi drogami
Wiadomości: 112
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Czy portal/moderator/jerk się ze mną zgadza?
Mestwin
wysłane dnia: 20.12.2011 23:44
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 17.11.2011
z:
Wiadomości: 77
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
O tak! Jak najbardziej. Pomorze to nasze wspólne słowiańskie, lechickie dziedzictwo. A jeszcze co do granic plemiennych w VI-X wieku, trudno tu o dokładność gdyż:


- osadnictwo słowiańskie tworzyło enklawy w puszczy, więc większość ziemi w tym czasie de facto była "niczyją" pustką,

- nie znamy dokładnych rozmiarów i terytoriów plemiennych, dokładne granice to dopiero okres feudalny - kiedy nie respektowano granic etnicznych/plemiennych,

- nie wiemy dokładnie które osady wchodziły w skład plemion, a które funkcjonowały na zasadzie w pełni autonomicznych rodowych osiedli, opoli,

- zróżnicowanie językowe Lechitów było w tym okresie żadne albo słabe i narastało po zakończeniu migracji na skute izolacji.


Na pewno pewne korelaty jak wskaźniki antropometryczne, obrządek pochówkowy, typ budownictwa mogą wskazywać na pokrewieństwo plemienne. Ale dla niektórych stanowisk, zwłaszcza wczesnych z VI-VIII wieku - gdy Słowianie reprezentowali homogeniczną kulturę nie można mieć nawet takiej pewności. Weźmy przykladowo Ziemię Lubuską w najwęższym znaczeniu jak u Rymara - istniało tam rozproszone osadnictwo i na dobrą sprawę nie wiadomo czy wiązać je z Polanami, czy Słupianami, Sprewianami, a może stworzyć tu odrębne plemię Lubuszan. A może były to zwyczajnie odrębne opola - powstałe tutaj przy pierwszej fazie migracji Polabian z obszaru Polski na zachód, lub może odwrotnie - wtórnie zasiedlone z Polski i Połabia już po migracji??? Mogly one stanowić takie odpryski wiekszych skupisk osadniczych i nie należeć w zasadzie do żadnego większego zgrupowania plemiennego. Dopiero w wyniku podziałów feudalnych obszar ten zyskał bardziej polskie oblicze polityczne i etniczne.


Jeśli chodzi o Krajnę i te pojedyncze stanowiska z VI-X wieku to tak naprawdę nie możemy mieć ŻADNEJ pewności. Problem więc Krajny jest podobny trochę do zagadnienia Grodów Czerwieńskich, Pomorza Szczecińskiego, Ziemi Lubuskiej czy Golęszyckiej. To ziemie o niepewnej przynależności plemiennej które zmieniały właścicieli na skutek feudalnych podziałów politycznych.

Co do pokrewieństwa plemiennego rozproszonych osad Krajny można jedynie operować pojęciami prawdopodobieństwa będącego funkcją np. odległości od wiekszych skupisk o charakterze już bardziej wyraźnie polanskim czy pomorskim lub funkcją podobieństwa kultury np. pochówku. I tak dzieląc już włos na czworo i rozmieniając wszystko na części mozna wobec tych pojedynczych stanowisk przyjąć jakieś umowne prawdopodobieństwo. Sam problem nie ma jednak większego znaczenia wobec późniejszego skolonizowania tych ziem w feudalnej Polsce. Skupiska pomorskie i polańskie zajmowaly takie miejsca jak widać na mapach i dla okresu plemiennego to właśnie ta strefa, a nie bezludne puszcze, była de facto "ziemią Polan" i "ziemią Pomorzan" - za niebieską i czerwoną linią.

Potem mamy już feudalizm, ktory zatarł pierwotne granice plemienne przez nowe podziały i kolonizację - najpierw mamy ekspansję Piastów w X wieku, potem zjednoczonego Pomorza w XI. Potem znowu Piastów w XII.


Generalnie więc pomyłką może być twierdzenie o wyraźnej plemiennej przynależności w odniesieniu do ziemi takiej Krajna. Tu zwyczajnie nie istniała żadna wyraźna regularna struktura osadnicza ani plemię. A pojedyncze opola które mogły być "odpryskami" wiekszych skupisk czy plemion wcale nie musiały być od nich zależne. Mogly też mieszac sie między sobą i życ pokojowo co na pewno ułatwiał brak zróżnicowania językowego. Co innego gdy mowa o epoce feudalnej lepiej udokumentowanej. Tu granice znamy z zródel. Dla wczesniejszego orkesu teoria granicy plemiennej jako granicy nielinearnej, strefowej ma wiekszy sens.
Mestwin
wysłane dnia: 21.12.2011 15:19
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 17.11.2011
z:
Wiadomości: 77
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Co do umocnienia się Polan na Noteci i pogranicznej Krajnie, cytat z Archeologii Żywej:


Cytat:
Stosunkowo znacząca ilość grodzisk na terenie północnej Wielkopolski świadczy o usytuowaniu tego obszaru w obrębie podziałów międzyplemiennych oraz na skraju rodzącego się państwa polskiego. W historycznym ujęciu grodziska z omawianych terenów grupują się w kilku charakterystycznych układach przestrzennych. Pierwsza grupa grodzisk koncentruje się na granicy wielkopolsko-pomorskiej, którą stanowiła pradolina Noteci. Tutaj wybudowano grody w Ujściu, Czarnkowie i Wieleniu – jedne z najważniejszych obiektów obronnych w początkach kształtowania się państwa polskiego, które strzegły Wielkopolskę od północy.

Rolę ważnych punktów warownych, leżących w głębi Wielkopolski, pełniły grody w Łeknie i Rogoźnie. Grody w Smuszewie, Danaborzu, Rąbczynie i Przysiece stanowiły północno-zachodnią rubież gnieźnieńskiego ośrodka państwowości polskiej. Pas grodzisk istniał na obszarze Krajny, która była terenem pogranicznym, leżącym między terytorium tworzącego się na południu państwa polskiego a ziemiami Pomorzan na północy.


I z Archeologii Pomorza:

Cytat:
Pierwsze wzmianki historyczne o grodze w Nakle pochodzą od Galla Anonima, który nazywa je castrum antiquissimum. Badania dendrochronologiczne z roku 2003 wskazały koniec X - przełom X/XI wieku jako moment jego powstania (czasy panowania Bolesława Chrobrego). Położenie na północnym brzegu Noteci nie determinowało przynależności grodu jako pomorskiego. Wedle najnowszych ustaleń to (podobnie jak wcześniej wymienione obiekty) założenie piastowskie, włączające się w całościowy plan budowy szeregu grodów wzdłuż Noteci, które tworzyć miały północny limes, umacniający granicę z Pomorzem. Wiadomo jednak, że zwierzchnictwo nad grodami nadnoteckimi było zmienne - Nakło od roku 1080 przeszło w ręce pomorskie. Przez następne lata toczyło się o nie szereg walk (1091 i 1109). Odzyskał je ostatecznie Bolesław Krzywousty w roku 1113.


W głębii Krajny, grodziska z okresu plemiennego znajdowały się w Gromadnie i Dźwiersznie Wielkim na południe i północ od Łobżenicy i chyba także w Złotowie i Buczku Wielkim. W każdym razie są to pojedyncze odizolowane opola w słabo zasiedlonym terenie, dla których nie da się ustalić pewnej genezy. W każdej takiej enklawie mogło mieszkać kilkanaście rodzin. Polanie opanowali Noteć już w X wieku, a za Chrobrego całe Pomorze Potem Pomorzanie, zjednoczeni zapewne przez książąt kołobrzeskich opanowali część Wielkopolski wzdłuż Noteci a nawet po Obrę Miedzyrzecz i Lubusz. W tym czasie Krajna jednak nadal stanowiła teren puszczański, co zmienić się mialo dopiero w wiele setek lat później na skutek silnej kolonizacji z Wielkopolski.

Szafran, badacz osadnictwa Krajny, pisał, że struktura własnościowa miała charakter latyfundialny, a więc taki jaki przybierała gdy kolonizowano na nowo rubieże nie posiadajace własnego rycerstwa czy wiekowej struktury osadniczej. W Krajnie ziemię nadano rodom rycerskim z Wielkopolski w tym z Pałuk które prowadziły kolonizację w swoich dobrach. Kolonizacja czluchowskiego to czasy krzyżackie. Powiat wałecki skolonizowały gęściej dopiero rody nowomarchijskie. Północna Krajna, zwłaszcza płn i płn-wsch powiat wałecki czy południowy szczecinecki była prawie bezludna jeszcze dłużej, bo do XVI wieku.

Sądzę więc, że można mówić z dużą pewnością o przynależności politycznej Krajny od X wieku. Natomiast nic pewnego o przynależności plemiennej tych kilku czy kilkunastu enklaw na obszarze Krajny w wiekach VII-IX powiedzieć się nie da, jak i w ogóle czy opola te miały jednorodne pochodzenie i czy wchodziły w skład większych plemion. Dla problemu pochodzenia mieszkańców Krajny nie jest to też aż tak istotne ze względu na ruch osadniczy z zewnątrz.
Mestwin
wysłane dnia: 22.12.2011 0:24
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 17.11.2011
z:
Wiadomości: 77
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Pewne przesłanki można wysnuć na podstawie systemu grodów strzegących rubieży państwa. Silniejsze grody jak w Santoku, Czarnkowie, Ujściu czy Nakle roztaczały wkoło pewną strefę kontroli nad najbliższa okolicą. Tym bardziej, że po przeciwnej stronie, na słabo zaludnionym północnym brzegu nie istniały konkurencyjne ośrodki pomorskie. Była tu puszcza. Nie przypadkiem kasztelania nakielska była jedną z największych i obejmowała w następnych wiekach niezwykle rozległy obszar. O ten teren nie mogła raczej konkurować z nią bardziej odległy i mniejszy ośrodek w Szczytnie.


Inne przesłanki można zbudować w oparciu o zapis bulli gnieźnieńskiej oraz falsyfikatu mogileńskiego o których pisali już 100 lat temu Kętrzyński i Zakrzewski. Śladem pierwotnych stosunków plemiennych może być granica Kujaw oraz tzw. "archidiakonatu pomorskiego" diecezji włocławskiej. A ta od linii Swiecia przecinala Brdę a następnia kierowała się na poludnie na wysokości Nakła, dochodząc do Noteci pod samym grodem. Dalej na zachód zaczynała się archidiecezja. Kętrzyński na przyklad, na podstawie zapisu w bulli przyjmuje, że przynajmniej część Krajny i późniejszej kasztelanii nakielskiej należała juz w XI wieku do archidiecezji gnieźnieńskiej.

Na pewno więc grody Polan w Ujściu, Nakle czy Wyszogrodzie roztaczaly swoje wladztwo na najbliższą okolicę. Tego sladem zapewne są dawne granice Kujaw obejmujace dolną Brdę i Krajnę nad Notecią aż po Naklo oraz granice archidiakonatu pomorskiego. Śladem jest także wzmianka w bulli o ksztelanii nakielskiej po rzekę Plitwicę (być może dzisiejszą Płytnicę).


Warto przeczytać co o archeologii i skupiskach osadniczych Pomorza pisze Buko. Otóż wschodnie Pomorze było zdecydowanie słabiej zaludnione niż zachodnie. Wielkość skupisk osadniczych nie równała sie tym znad Parsęty czy Odry. Siła ciężkości Pomorza zarówno pod względem osadnictwa jak i siły politycznej zawsze ciążyła do dzielnicy środkowej z Kołobrzegiem jako centralnym grodem. Na to wskazuje założenie tu biskupstwa jak i późniejszy status książąt kołobrzeskich w walkach z Krzywoustym. Pomorzanie wykorzystywali momenty dysorganizacji i słabości by posunąć granicę na południe - np zaangażowanie Bolesława w Czechach by zdobyć Ujście,


Problem granicy polsko-pomorskiej dobrze naświetlił Labuda i Łowimiański. Przede wszystkim sam aspekt limesu nadnoteckiego. W tym kontekście warto wymienić następujące fakty:


1. Pas nadnotecki został wcześnie skolonizowany - już w VI-VII wieku, na co wskazuje powstanie skupisk osadniczych i grodzisk w Santoku i Ujściu oraz Grucznie. Był to więc okres w którym Pomorze zaczęła dopiero zasiedlać ludność słowiańska znad dolnej Odry. Nie jest to też dziwne gdyż Wielkopolska i Kujawy zostały przez Słowian zasiedlone wcześniej niż Polabie czy Pomorze,

2. Inne grody nadnoteckie zbudowano za Piastów - jak np. Wyszogród czy Nakło. Warto tu wspomnieć, że Wyszogród należał do Polski jeszcze za Odnowiciela, a Sątok i Ujście jeszcze za Krzywoustego. Świecie w owym czasie chyba jeszcze nie powstało - Wladysław Herman powracajacy z wyprawy pomorskiej został napadnięty "zbliżając się do granic Polski" nad Wdą, prawdopodbnie pod Drzycimiem. W tym samym fragmencie wspomniano też, że gdy początkowo najechał ziemię Pomorza przebywał w jednej okolicy przez pewien czas, by dopiero później przenieśc sie w bardziej ludna i bogatą okolicę. Nasuwa się więc wniosek, że najbardziej ludne i bogate dzielnice Pomorza znajdowały się w pewnym oddaleniu od granic Polski. Dość daleko na północ od Bydgoszczy i Wyszogrodu sięgały granice późniejszych Kujaw, dopiero dalej zaczynało się Pomorze oraz archidiakonat pomorski.

3. Z okręgu Nakła pobierano dziesięciny dla arcybiskupstwa w XI wieku, w tym także po drugiej stronie Noteci, czego śladem jest zapis w bulli gnieźnieńskiej. Nakło było największym grodziskiem w okolicy i widocznie łączyło się z nim kilka mniejszych umocnień, które skapitulowały po zajęciu grodu przez Krzywoustego.

4. Łowmiański zaznaczył wyraźnie, że Gall odnotwał ekspansję Czechów i Pomorzan jaka nastąpiła po 1038 roku w latach kryzysu monarchii piastowskiej. Kronika odnotowuję że kraj okupowany był przez Czechów i Pomorzan i oswobodził go dopiero Kazimierz. Łowmiański zaznacza, że najeźdźcy utrzymali zapewne część zdobyczy - być może za cenę zależności od Odnowiciela i Szczodrego. Na zachodzie musieli posunąć się bardzo daleko w gląb kraju skoro w ich rękach znalazł się Międzyrzecz.

5. Serce kraju Pomorzan z naczelnymi miastami znajdowało się w centralnej dzielnicy z Kołobrzegiem i Białogardem, gdzie rezydował "sam książę" Pomorzan. Dzielnica ta oddzielona była od domen Piastów pasem szerokich puszcz. Kilkakrotnie Krzywousty z zaskoczenia wdzierał się w "sam środek" ziemi nieprzyjaciela zdobywając lub niszcząc główne ośrodki władzy Pomorza. Droga do Kołobrzegu prowadziła zapewne doliną Gwdy lub może Drawy. Krzywousty przebył ją idąc lasami w dzień i w nocy, kierując się gwiazdami. Przy tym Krzywousty co najmniej dwukrotnie najechał dzielnicę centralną, i w zasadzie nie tylko nie zatrzymały go żadne umocnienia po drodze ale w ogóle przebył tę drogę zupełnie niepostrzeżenie.

6. Inną sugestywną informacją jest oblężenie Nakła. Miasto to musialo znajdować się z dala od głownych domen pomorskich i nie posiadało żadnego militarnego czy osadniczyego zaplecza bowiem gdy Polanie oblegli Nakło, załoga wysłała poselstwo które sprowadzić miało główne siły Pomorzan. Sily te maszerowaly następnie przez kilka dni "nie trzymając się żadnych dróg ani ścieżek" tylko "przebijając się przez gąszcze leśne i legowiska dzikiego zwierza, aż wynurzyli się z lasów, jak myszy polne z nor".

7. Wiadomo, że Pomorzem, a przynajmniej pogranicznymi grodami rządzili "krewniacy" Krzywoustego. Podobne swiadectwo daje też chyba inny fragment kroniki - gdy Władysław Herman ustanowił nad zdobytym Pomorzem własnych komesów, Pomorzanie oswobodziwszy się jednych "za ich winy wymordowali" a innym "szlachetniejszego pochodzenia, rozsądniej i godniej się zachowujących" pozwolili uciec "za zgodą ich krewnych".

8. Na zachodzie Pomorzanie przesunęli granicę nad Noteć dopiero za życia Krzywoustego, budując gród naprzeciwko Santoka.


Wyraźnie więc inny był stosunek tych malych pogranicznych księstewek do Polski niż pomorskiej dzielnicy centralnej z Kołobrzegiem i Białogardem, która politycznie zdominowała te grodowe "państewka". Przy czym nie ulega wątpliwości że sercem Pomorza, zarowno etnicznym militarnym jak i politycznym była dzielnica kołobrzeska. Co nieco pisal o tym Michał: http://naszekaszuby.pl/modules/newbb/viewtopic.php?viewmode=thread&topic_id=1183&forum=3&post_id=8202 Geograficzna niedostępność i izolacja głównych skupisk osadniczych Pomorza była niewątpliwie jedną z powodów dużej samodzielności tej dzielnicy jak i szybko narastającej odrębności językowej.


Nie da się odtworzyć dokładnie owej pierwotnej plemiennej granicy między Polanami a Pomorzanami ale wnioskując z wcześniejszego osadnictwa Kujaw i Wielkopolski, wczesnego umocnienia się Piastów nad Notecią, znacznego oddalenia głównych ośrodków pomorskich od Noteci oraz pobierania dziesięcin i granic kościelnych z obszarów wkoło Nakła i Wyszogrodu, bardziej prawdopodobne jest to, że granica owa biegła właśnie slabo zaludnionymi puszczami pomiędzy bliższą i silniej osadniczo powiązaną z Wielkoposlką doliną Noteci, a pasem wzgórz morenowych, wyrazniej powiązanym z pomorskimi zgrupowaniami znad Regi Parsęty i Wierzycy. Granica ta na pewno była bardzo płynna i zmieniała się w zależności od układów politycznych. Zapewne także osadnictwo nie było zbyt trwale. Biorąc pod uwagę samą tylko liczbę wojen i najazdów, którym towarzyszyło uprowadzanie ludności w niewolę, z okresu Hermana i Krzywoustego, każde pogranicze pozbawione większych grodów było miejscem nie do zamieszkania. Ludność mogła żyć tylko w cieniu umocnień które dawały jej schronienie w czasie najazdu. Dopiero budowa sieci grodów, która trwała jeszcze po wiek XII, była próbą narzucenia trwalszej dominacji nad tym obszarem. Działo to rozpoczęli już w X wieku Piastowie, jednak przerwał je kryzys i ekspansja Pomorza. Dokończyli je dopiero następcy Krzywoustego - książęta wielkopolscy i królowie Polski. Przynajmniej więc jeśli chodzi o pograniczną Krajnę ten polityczny i osadniczy wyścig wygrała Wielkopolska choć na pewno element pomorski był tu od wieków stale obecny. W ostatecznym wyniku mamy nową etniczną i językową grupę która,choć silniej spolaryzowana ku Wielkopolsce. rozwijała się w łączności z obydwoma większymi biegunami.


Taki mniej więcej konsensus wyłania się z najświeższej literatury. O sytuacji osadniczej nad Notecią i w Krajnie zwięźle pisze Labuda w Historia Pomorza, i Łowmiański, Początki Polski III t (tu w oparciu m.in. o prace Ślaskiego i Kowalenki, który Krajnę wliczał do wyszogrodzkiego zespołu osadniczego). O Nakle jako grodzie piastowskim pisał też Kostrzewski w Kulturze Prapolskiej. Przy tym trzeba chyba podkreślić, że choć niewątpliwie pokrewieństwo kulturowe, odległość i ciągłość osadnicza zwiększają prawdopodobieństwo genetycznego pokrewieństwa to pierwotne pokrewieństwo rodowe nie musi odpowiadać granicom struktur wielkoplemiennych, a już tym bardziej granicom wczesnofeudalnym. Nie jest to zasadniczą przeszkodą gdy mamy do czynienia z większymi i wyraźnymi skupiskami osadniczymi odseparowanymi od siebie pasem rubieży - jak np. na Pomorzu Nadodrzanskim czy w Wielkopolsce, czy w kraju Ślężan i Opolszczyźnie, ale staje się nią gdy omawiamy małe zgrupowania osad tworzące enklawy rozproszone wśród puszcz, jak w Krajnie czy na Pomorzu Wschodnim. Tutaj o polonizacji lub pomoranizacji niezróżnicowanej w zasadzie ludności lechickiej zadecydować mogły w dużej mierze wydarzenia późniejsze w tym podziały dzielnicowe a akcje osadnicze.


Trzeba przywołać przykłady początkowego pokrewieństwa Pomorzan i Wielkopolan, lub późniejszej dywergencji Golęszyców, Lędzian/Bużan, czy Dziadoszan/Żarowian, a może także mieszkańców Nowej Marchii czy Polski centralnej. Kto choć skubnął Nitscha czy Dejnę wie że dialekty różnicowały się głównie w dobie feudalnej. Podejrzewam, że niemal 450 lat względnej lub zupełnej autonomii Pomorza, zwłaszcza w końcowej fazie XIV wieku i w XV wieku mogło przyczynić się do pomeranizacji dialektów i grup, które pierwotnie wcale nie musiały mieć pomorskiego charakteru. Lektura Labudy i Łowmiańskiego czy Buko, gdzie wszędzie podkreślona jest różnica między mniej licznymi, wyraźnymi i wiekszymi skupiskami osadniczymi Pomorza Zachodniego, a licznymi i małymi Pomorza Wschodniego, nakazuje wręcz taką ostrożność względem zwłaszcza peryferyjnych skupień osadniczych jak człuchowsko-raciąskiego czy kościerzyńsko-stargardzkiego. Tym bardziej jest to wskazane gdy np. najstarszy zapis brzmi Starogród, a właściwy historyczny gród Gdański był zapewne dziełem Piastów. Takiej pomeranizacji nie da się wykluczyć dla okresu 1038-1466. Wskazuje na to wręcz Górnowicz w oparciu o altaj Kaszubszczyzny. Być może szczątkiem pierwotnej ludności skupiska raciąskiego są własnie Borowiacy a nie drobnoszlacheckie Gochy. Taki stan rzeczy sprzyjałby początkowej tezie Lorentza o pierwotnie silniej polskim charakterze południa Kaszub. To zapewne miał Nitsch i Labuda który ludność typu borowiackiego uznał za pierwotnych mieszkańców południowego Pomorza. Oczywiście kolejne fale mogły nawarstwić sie na ten substrat i dać początek bardziej "czystym" gwarom Kociewia czy okolic Świecia. Dana grupa etnograficzna mogła być więc pomorska w znaczeniu:

- genetycznym/rodowym - najwęższym (patrz Polanie, a Polacy, Ślężanie a Ślązacy).

- językowym -

- politycznym - najszerszym


Dla Krajny przez wzgląd na wczesną przynależność już od X-XI wieku do okręgu Ujścia, Nakla i Wyszogrodu, z krótką przerwą gdzieś między 1038 a 1113, późną kolonizację, osadnictwo rycerskie z Wielkopolski i wielowieczną przynależność do Wielkopolski, wszystkie te trzy czynniki mocniej ciążą ku Wielkopolsce. Choć jak pisałem substrat pomorski tez był zawsze obecny. W przypadku osadnictwa plemiennego sytuacja jest niejasna, i najpewniej osadnicy polańscy i pomorscy przenikali na teren tej rubieży z obydwu biegunów - polanskich nadnoteckich i pomorskich położonych wyżej na północy. Wyraźniejszy i trwalszy podział w XII wieku mógł zaostrzyć różnice i spolaryzować siłę wyżej wymienionych trzech czynników odpowiedni bardziej ku Wielkopolsce i Pomorzu. Nie jestem jednak pewien na ile takie skupienie raciąskie możemy uznać za pomorskie.

Przeczytawszy fragmenty Historii Pomorza i Szkiców Labudy, Początkow Polski Łowmianskiego, oraz fragmentów z Historii Pomorza Nadwiślańskiego a także monografii tyczących osadnictwa i podziałów plemiennych i terytorialnych Pomorza autorstwa Łęgi, Szafrana, Ślaskiego i Górnowicza, na obszarze Pomorza Wschodniego wyróżnia się w zasadzie:

- jedno wyraźne skupisko plemienne jest to obszar nad Wierzycą z centrum w Starogardzie, który odpowiada mniej więcej późniejszej kasztelanii.

- pomniejsze skupiska-enklawy: złotowskie, człuchowskie i raciąskie.


Nie ma w zasadzie, tak jak pisał Piskorski, żadnego dowodu, że skupisko nad Wierzycą, odseparowane puszczami od innych skupisk zachodniopomorskich, a także świecko-chełmińskiego, było odłamem połabsko-pomorskim przybyłym z zachodu, znad ujścia Odry. Górnowicz w "Toponimii powiatu starogardzkiego", podobnie jak Labuda, uznaje to plemię "Wierzycan" za swego rodzaju "pra-kociewskie" i wiąże je z ludnością przybyłą w dół Wisły od strony Kujaw i Ziemi Chełmińskiej.

Gerard Wilke, archeolog specjalizujący się w stanowiskach z obszaru wczesnośredniowiecznej Krajny, łączy je z Wielkopolską i Kujawami, w tym także zgrupowanie znad Brdy z okolic Koronowa i Obrowa w okolicy Raciąża. W zasadzie więc w klasyfikacji postępuje tak samo jak wcześniej Łęga.

Zgrupowanie czluchowskie stanowi enklawę, ale Łęga i Szafran widzieli w nim przedlużenie osadnictwa z okolic Szczecinka.
CzDark
wysłane dnia: 13.1.2012 19:52
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 24.5.2004
z: Biebrznicczi Młin (Kòrkôcze)
Wiadomości: 1133
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Cytat:
Trzeba również, że książki te "nieprzychylne" granicy noteckiej były pisane w czasach PR:-u gdzie stosunek do Kaszubów był jak do zniemczonych niepolaków. Po prostu byliśmy znienawidzeni przez ustrój i przez większą część społeczeństwa, a że była cenzura nie można było wydawać książek przychylnych sprawie kaszubskiej ( pomorskiej ).



To zdanie wymaga głębszej refleksji. Jakiegoś prostego bicza na profesorów by nie pisali pozytywnie o Kaszubach nie było jednak jak wiadomo były inne mechanizmy, które powodowały że Kaszubów w nauce marginalizowano:

1) Jak to gdzieś przeczytałem: "Historia PRL była tak konstruowana jakby Bolesław Bierut był w prostej linii potomkiem Bolesława Chrobrego". Wszelkie informacje, które pokazywały "odwieczną polskość" ziem od Bałtyku po Karpaty były mile widziane i naukowcy o tym wiedzieli.

2) Innym problemem polskiej nauki była (a właściwie jest do tej pory) inercja spowodowana wzajemną zależnością ośrodków naukowych od siebie, co miało znaczenie przy przyznawaniu habilitacji i profesur. Byłem raz na jednej konferencji, gdzie wypowiadała się pewna prelegentka z Uniwersytetu Gdańskiego. Głosiła tam np. że właściwe nazwiska to np. "Czapiewski", "Skwierawski", "Piechowski" a "Żmuda", "Żuroch", "Malotka" to przezwiska. Przekazałem tą informację absolwentowi polonistyki UG, który stwierdził, że ona nie mogła głosić tez "sprzecznych ze stanowiskiem własnej katedry". Zamurowało mnie. Zawsze sadziłem, że katedra powinna być zadowolona jeśli są na niej naukowcy głoszący odmienne tezy, gdyż to świadczy o bogactwie tejże jednostki.

Czytając niektóre opracowania naukowe to brzmią one mniej więcej w takim duchu: Popowska cytuje Tredera, Treder cytuje Stiebera, a Stieber cytuje Popowską, a wszyscy razem cytują Nitscha. W dużej mierze brak własnej inicjatywy.

3) Gdańsk jako siedziba uczelni humanistycznej to dopiero okres powojenny. Do dziś w porównaniu z Uniwersytetem w Poznaniu Uniwersytet Gdański wypada blado. To również w jakiś sposób osłabiało "kaszubski punkt widzenia".


----------------
Zdrzë: Peccunia non olet (Piniądz nie smierdzy)

CzDark
wysłane dnia: 13.1.2012 21:45
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 24.5.2004
z: Biebrznicczi Młin (Kòrkôcze)
Wiadomości: 1133
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Cytat:
to, że gęstość zaludnienia lub na małych terenach jej brak nie świadczy o tym, że Krajna to nie Pomorze


Na tych mapach także widać, że Krajna we wczesnym średniowieczu wcale nie była bezludna:





Ponadto warto przeczytać co pisze o tej kwestii Piskorski:








----------------
Zdrzë: Peccunia non olet (Piniądz nie smierdzy)

Jark
wysłane dnia: 15.1.2012 21:25
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 12.2.2004
z: Wiôldzi Kack
Wiadomości: 578
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Masz może objaśnienia do tej górnej mapy? Interesuje mnie co kryje się pod konkretnymi kolorami/numerami.
CzDark
wysłane dnia: 16.1.2012 0:21
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 24.5.2004
z: Biebrznicczi Młin (Kòrkôcze)
Wiadomości: 1133
Re: prof. Piskorski o granicy pomorsko-polańskiej
Jô pò prôwdze zabôczëł


----------------
Zdrzë: Peccunia non olet (Piniądz nie smierdzy)

« 1 2 (3) 4 5 6 ... 8 »
| Od najnowszych Poprzedni wątek | Następny wątek | Top

 
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002