Forum
Losowe zdjęcie
XIV Międzynarodowy Festiwal Folkloru (Wiele)
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Strona główna forum
   Sprawë
     Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach

| Od najnowszych Poprzedni wątek | Następny wątek | Koniec
Nadawca Wątek
stefan
wysłane dnia: 17.12.2004 21:44
Stały bywalec
Zarejestrowany: 19.8.2004
z:
Wiadomości: 67
Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach

"Gwiżdże", "gwiazdka", "Gwiazdor" i "psoty" - to kilka wciąż żywych i praktykowanych obyczajów kaszubskich związanych z Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem. Jak powiedział PAP działacz Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Eugeniusz Pryczkowski, świąteczne zwyczaje na Kaszubach dotyczą głównie kolędowania.

"Gwiazdka" to kilkuosobowa grupa przebierańców odwiedzająca domostwa od rana w Wigilię. Wśród kolędników są policjant, dziad z babą, śmierć z kosą, diabeł, skaczący kozioł, bocian podszczypujący dziewczyny, niedźwiedź prowadzony przez Cygana i żołnierz jadący na drewnianym koniu. Śpiewającym kolędy przebierańcom towarzyszy muzykant grający na akordeonie.

Jak podkreśla Pryczkowski, "bardziej wyrafinowaną formacją" od "gwiazdki" są "gwiżdże" kolędujący w podobnym zestawieniu postaci, którzy nawiedzają kaszubskie gospodarstwa między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Do repertuaru kolęd "gwiżdże" dodają okolicznościowe wiersze.

"+Gwiżdże+ są na tyle popularni, że zapraszani są na występy przez szkoły. Organizowane są też konkursy na najlepsze zespoły +gwiżdży+" - opowiada Pryczkowski, który jest też autorem cotygodniowego programu telewizyjnego w regionalnej "Trójce" o kulturze kaszubskiej.

W pielęgnujących tradycję kaszubskich domach dzieci nie znają św. Mikołaja z białą brodą. Prezenty przynosi im okutany w odwrócony na drugą stroną kożuch i przepasany słomianym pasem "Gwiazdor". Atrybutem tej postaci są również - "korbacz", czyli rodzaj bata, czapka "muca" i kalosze "skorznie". Aby najmłodsi mieszkańcy Kaszub nie rozpoznali wręczającego im podarunki, "Gwiazdor" zakłada na twarz maskę zwaną "larwą", wykonaną z cielęcej skóry.

Do zwyczajów kaszubskich związanych z nadejściem Nowego Roku należą "psoty", czyli figle, które miejscowa młodzież urządza sąsiadom w noc sylwestrową. Tradycja mówi, że za tymi żartami stoi odchodzący stary rok.

"Można wówczas wyjąć komuś bramę z zawiasów, przestawić wóz na podwórku. Czasami psotnicy potrafią taki wóz rozebrać i położyć jego części na dachu. Sensem tej zabawy jest to, aby się na siebie nie gniewać i umieć przebaczać. Dlatego też nikt się na takie żarty nie obraża" - tłumaczy Pryczkowski.

Kaszubom nieobca jest też dbałość o obyczaje związane z potrawami świątecznymi. Miłośnicy kaszubszczyzny próbują przywrócić do życia zwyczaj wypiekania pierników z marchwi. Marchwiowe pierniki w kształcie poduszki wypieka się już w czasie adwentu.


----------------
Czôpiewsczi

stefan
wysłane dnia: 19.12.2004 17:23
Stały bywalec
Zarejestrowany: 19.8.2004
z:
Wiadomości: 67
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
Kaszubskie diabły
Kaszubskie obrzędy i obyczaje


„Diabeł , szatan, zły duch, kusiciel; upadły anioł, potępiony i strącony do piekieł.”
W XVIII wieku mieszkańcy Kaszub wierzyli, iż świat był poddany dwu siłom: Opatrzności Boskiej oraz mocom nieczystym, uosobionych w złych siłach, szkodzących ludziom. Aby zabezpieczyć się przed nieszczęściami wszędzie czyhającymi na bezbronnego człowieka, stawiano – zgodnie z przysłowiem – Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.
Ludowe opowieści zakładały istnienie diabła wszędzie. Można go było spotkać w lasach, na polach, w wodach, w domach, w ogrodzie i na bagnach. Diabeł przybierał różne postacie i był trudny do rozpoznania. Posługiwał się armią pomocników, której trzon stanowiły czarownice i czarownicy. Zwykłego diabła można było na Kaszubach spotkać wszędzie tam, gdzie mógł z przyjemnością straszyć ludzi. Toteż chętnie płoszył konie, powodował wypadki.
Ulubionym miejscem jego pobytu były bagna – tam mieszkał diabeł zwany Błotnikiem. Wyobrażano go sobie jako czarnego mężczyznę z latarnią w ręku, wodzącego podróżnych po bezdrożach. Najczęściej Błotnika spotykali ludzie powracający z karczmy i ich opowiadania budziły wątpliwości co do jego wyglądu.
Diabła z latarnią kojarzono z błędnym ognikiem. W 1091 roku woje polskiego księcia, Władysława Hermana, w bagnach nadnoteckich spotkali się – według Galla Anonima – z dziwami, „które ich co noc zbrojnych i zupełnie gotowych do walki z wrogiem napawały strachem”. Wśród rycerzy Władysława Hermana, ogniki powstające w wyniku samozapalenia metanu uchodziły za złe, wśród Pomorzan za dobre. Błędne ognie na bagnach wskazywały miejsca, gdzie diabeł przeliczał swoje skarby. Śmiałkom próbującym do nich dotrzeć przytrafiało się coś złego.
W ludowych opowiadaniach często spotyka się Czarnego Pana – właściciela majątku, który zaprzedawszy duszę diabłu, po śmierci wracał do swoich włości i straszył okoliczną ludność. Najczęściej Kaszubi przedstawiali go w postaci Niemca w czarnym fraczku, z cygarem w ustach. Czarny Pan pojawiał się na koniu w otoczeniu sfory wyjących psów.
Równie popularną formą diabła był purtk. To temu małemu, ale bardzo silnemu uosobieniu zła przypisywano znoszenie kamieni, psucie narzędzi domowych i rolniczych, porywanie dusz do piekła. Purtk bywał bez głowy, miał ogon i jak wszystkie diabły pomorskie kopyto zamiast stopy. Zaś purtk morski przybierał kształt człowieka, wywoływał sztormy, kiedy pojawiał się na morskich falach, aby się wykąpać.
Na co dzień określenia „diabeł” używano rzadko, by nie wywołać wilka z lasu. Posługiwano się pojęciami zastępczymi: bies, belon, dziad. Do diabłów niższego rzędu zaliczał się Jurk – miał siedzibę w żarnowcu. Przyprawiał o ból głowy tych, którzy zasnęli w jego cieniu i mieli nieczyste myśli; Jabłoński pilnował sadów. Zaś diabeł drwali pomagał im w pracy. Nazywano go Sosnowym Marcinem.
Przed siłami zła można było się obronić. Były one Kaszubom znane, często spotykane. Opowieści o nich dodawały monotonnemu życiu wiejskiemu dreszczyku emocji.



----------------
Czôpiewsczi

stefan
wysłane dnia: 19.12.2004 17:24
Stały bywalec
Zarejestrowany: 19.8.2004
z:
Wiadomości: 67
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
Przed Wigilią

Chodzenie z szopką rozpoczyna się już dwa tygodnie przed Gwiazdką. W wigilię Bożego Narodzenia, w niektórych rejonach Kaszub, wieczorem młodzież urządzała wrzawy obrzędowe w ogrodach i na polach. Strzelaniem z batów, graniem na bazunach i rogach pasterskich, dzwonieniem dzwonkami i tekstem obrzędowym np. "Jędrzne jabłka, jędrzne kreszki na ten nowy rok...", wypraszano urodzaj w przyszłym roku. Do świąt przygotowywała się cała rodzina.

Już od początku adwentu, po kaszubskich domach chodziły dzieci z szopkami, przedstawiającymi drewnianą szopkę z figurkami Maryji, Józefa, Dzieciątka, i innych figur wykonanych najczęściej z gliny. W kaszubskiej tradycji chodzenie z szopką łączone było ze śpiewaniem koled i z komicznym przedstawieniem z udziałem Heroda, diabła i śmierci. Gospodarze obdarowywali dzieci słodyczami, szczodrakami lub dawali kilka groszy.

Zgodnie ze zwyczajem panującym na Kaszubach, kilkanaście dni przed świętami checz (dom) odwiedzał Gwiżdż ( dzwonkami i gwizdaniem oznajmiał przybycie gwiazdki) i pytał gospodarzy, czy zechcą przyjąć kolędników słowami "Chceta we gwiazdka widzec?".


Odbywało się wielkie sprzątanie, bo od Wigilii aż do Trzech Króli nie wolno było ani prać, ani szyć, ani prząść.

Bożenarodzenie

W Wigilię gospodarz przynosił do domu snopek nieomłóconego zboża, który stał w kącie przez całe święta. Miał on przynieść dobrobyt do chaty. Obecnie zastąpiony jest pięknie ustrojoną choinką. Pod obrus kładziono siano lub słomę. Zgodnie z tradycją na stole powinno znaleźć się 12 potraw (tyle, ilu było apostołów). Wszystkie potrawy postne. Są i zawsze były to przede wszystkim ryby. Nie mogło też zabraknąć kaszubskiego chleba (przyrządzonego z mąki żytniej, drożdży oraz ugotowanych i dobrze ubitych ziemniaków). Na świątecznym stole koniecznie powinno dawniej i dziś znaleźć się nakrycie dla strudzonego wędrowca. Dawniej resztki jedzenia świątecznego zanoszono inwentarzowi, co miało zapewnić dobry chów zwierząt domowych. Jednak wraz z pojawieniem się w tradycji opłatka - gospodarz daje go też zwierzętom. Zwierzęta w tą noc podobno mówią ludzkim głosem, jednak na Kaszubach nie wolno ich podsłuchiwać, gdyż mogłoby to przynieść nieszczęście. Dzielenie się opłatkiem przed rozpoczęciem kolacji i składanie sobie wzajemnie życzeń weszło już na stałe do tradycji. Podobnie jak choinka. Ważne jest także pojednanie się w tym dniu zwaśnionych sąsiadów, rodziny. Kolacja rozpoczynała się około 18 -19 godziny, wraz z wzejściem pierwszej gwiazdki na niebie.W tym czasie przychodzą kolędnicy, zapowiedziani wcześniej przez Gwiżdża.

Kolędnicy

Najpierw słychać dzwonki, potem do chałupy wchodzi policjant (szindar) zapowiadając przybycie Gwiazdki. Najważniejszy jest Gwiazdor, który daje prezenty, ale też przepytuje pacierza, karze i chwali. Jest też Dziad z Babą, kominiarz, bocian, który ma przynieść szczescie, Żyd z niedźwiedziem mającym przynieść siłę i urodzaj, i najbardziej psotny Diabeł. Kolędnicy starają się jak najwięcej w chałupie narozrabiać. Bocian podszczypuje dziewczęta, wybiera jedzenie z garnków, kominiarz sadzą smaruje co ładniejsze "białki" (kobiety) i dziewczyny, wyrzuca popiół z pieca. Diabeł zagląda w każdy kąt, podjada smakołyki, kłuje widłami domowników. Gwar i charmider czynią ogromny. Muzykant gra, Chłop z Babą tańczą. Obecnie tradycja ta odżywa od nowa na kaszubskich wsiach. Coraz częściej spotyka się znowu kolędników. Za kolędę psotnicy otrzymują pieniądze lub różne przysmaki. Późnym wieczorem Kaszubi idą do Kościoła na Pasterkę, by radośnie witać narodzinego Jezusa Chrystusa. Pierwszy dzień świąt poświecają rodzinie i sąsiadom. Chodzą z wizytami i sami przyjmują gości. Przy zastawionym stole śpiewają kolędy , snują opowieści o Smętku, stolemach i inne bajdy. 26 grudnia natomiast po domach zaczynają chodzić Trzej Królowie - Melchior, Kacper i Baltazar. Śpiewają ludziom kolędy i zbierają do skarbonki pieniądze.


Sylwester

W Sylwestra obecnie rozpowszechnione są huczne zabawy kończące stary rok i rozpoczynające nowy - nie są one jednak tradycją ludową. Na Kaszubach nadal odnaleźć można dawne zwyczaje. Między innymi psoty, jakie czyni młodzież mieszkańcom. A to wyjmą bramę z zawiasów i przeniosą w zupełnie inne miejsce. Zdarza się nawet, że przeniosą samochód. Czynią wiele psót. Dawniej w celu zamówienia uroku chłopcy i dziewczęta przed zmrokiem okrążali zabudowania, podwórka, sady, pola, dzwoniąc dzwonkami od krów i owiec i śpiewając różne pieśni. Przed północą z klekotkami, terkotkami (knarami i sznerami), grając i hałasujac wychodziła aż do granic wsi przepędzając złe moce i stary rok. O północy witano Nowy Rok grając na bazunach, strzelając z fuzji i batów. Podczas sylwestrowej nocy, między godziną 23 i 14, dziewczęta stają przed lustrem i wywołują odbicie twarzy przyszłego męża. Gdy się pojawi, nie wolno dziewczynie wymówić jego imienia, gdyż grozi to jego śmiercią.

Karnawał i zapusty

Od Trzech Króli aż do zapustów trwa karnawał. Jest to okres hucznych zabaw tanecznych, kończących się w ostatki, których kulminacja przypada w zapustny wtorek. Dawniej w zapusty piekło się placki (plińce). Nawet najbiedniejsi jedli w tym dniu mięso. Według przysłowia "Chto w zapustë nie je miasa, tego mëgi (komary) ob lato zjedzą". Tańczono bez umiaru; "zapustni tuńc, zdrowia kuńc" - mówi kaszubskie przysłowie, ale też "Chto w zapuste nie tańczy, temu len nie rosce". Stąd powstał obrzędowy taniec "Na długi len". U Kaszubów bytowskich obrzędy zapustne odprawiano prawie wyłącznie w karczmach. Zwyczaj chodzenia w zapusty różnych przebierańców zachował się aż do naszych czasów. Dozwolone są różne swawole i wybryki.Wszelkie szaleństwa mogą trwać do północy. Potem nadchodzi Wielki Post, cisza i spokój. W Popielec posypuje się głowy popiołem żałując za popełnione grzechy i otrzymując ich odpuszczenie.


----------------
Czôpiewsczi

sgeppert
wysłane dnia: 19.12.2004 20:50
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 17.6.2003
z: 索波特
Wiadomości: 1608
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
Ciekawy tekst, dałem go do artykułów:
http://www.naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=130
Prosiłbym jeszcze o podanie źródeł, na podstawie których był pisany. Czy nie ma tam fragmentów z Szefki?
fopke
wysłane dnia: 20.12.2004 0:08
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 7.7.2003
z: Chwaszczëno
Wiadomości: 462
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
W dzysejszim "Gòscu Niedzelnym" je cekawi tekst ò zwëkach w gminie Żukòwò. Bédëjã przeczëtac!


----------------
"Pòjmë w przódk z kaszëbizną!"- J. Trepczik- www.fopke.pl

stefan
wysłane dnia: 23.12.2004 20:34
Stały bywalec
Zarejestrowany: 19.8.2004
z:
Wiadomości: 67
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
O obyczajach kaszubskich:

http://www.beloce.republika.pl/


----------------
Czôpiewsczi

goch
wysłane dnia: 25.12.2004 17:14
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 5.8.2004
z: Czersk- Słupsk - Borowy Młyn
Wiadomości: 147
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
Nawiązując do dyskusji o naszych kaszubskich - dawnych i obecnych - obyczajach świątecznych i noworocznych warto pamiętać, jakie one przybierały formy, w XIX i na początku XX wieku, w czasach kiedy Kaszuby i Pomorze stanowiły, porozbiorową cześć państwa pruskiego - Niemiec.

Otóż w swych zasobach archiwalnych mam m.in. niektóre egzemplarze Gryfa - Aleksandra Majkowskiego.
Przypomnę , przytaczając stopkę redakcyjną , iż było to:

"Gryf - Pismo Dla Spraw Kaszubskich.
Wychodzi raz na miesiąc. Adres redakyi i administracyi: "Gryf" Kościerzyna - Bererent Westpr.
Redaktor odpowiedzialny i naczelny: Dr. Majkowski w Kościerzynie. Drukiem S. Buszczyńskiego w Toruniu"

W numerze tym opublikowany jest atrykuł
"Gwiazdka na Kaszubach", który to poniżej przytaczam, zachowując jego oryginalną formę i pisownie.

Gwiazdka na Kaszubach

Najpiękniejsze święto ludzkości chrześciańskiej, jakiem jest Boże Narodzenie, zwane na Kaszubach także G o d a m i , tak jak w całej Polsce wiąże się z wielką liczbą zwyczajów, podań i pieśni, które świadczą, jak głęboko dusza ludu zrosła sie z tem wspomnieniem narodzenia Zbawiciela świata w żłóbku pomiędzy bydlęty.

Siano na stole i opłatek nie są znane u ludu kaszubskiego, natomiast ustawia się dziewięć różnych potraw, pomiędzy nimi słynne kluski zalane zamiast mleka makiem. W samą północ Bożego narodzenia w wszystkich rzekach i jeziorach podług podania płynie szczere wino, ale bardzo krótko. Pewna dziewczyna, która poszła o północy po wodę do rzeki, wróciwszy spostrzegła, że ma wino w naczyniu. Kiedy prędko podążyła, by naczerpać więcej, już przyniosła wodę. - W noc Bożego narodzenia i nieme stworzenia zyskają mowę. Pewien gbur, który o tem wiedział, ukrył się wieczorem na strychu, nad parą wołów swoich, aby w grzesznej ciekawości usłyszeć, o czym też zwierzęta rozmawiać będą. Spotkała go za to straszna kara. Otóż kiedy zbliżyła sie północ, jeden wół do drugigo przemówił: Jedz , brace, bo za trze dni będzema naju pana wiozła na smętorz! - Od przerażenia gbur spadł ze strychu i złamał szyję, a woły go wiozły za trzy dni nacmętarz.

Żli ludzie, którym nic nie jest świętem, uprawiają w tę cudowną noc różne gusła. Taki człowiek weźmie czarnego kota i obchodzi z nim po trzy razy kościół. Wtenczas zjawia sie przed nim pan, który pyta o cenę kota i daje żądany pieniądz. Taki pieniądz, chociażby go wydawał Bóg wie ile razy,
zawsze wróci do swego właściciela.

Po Bożem Narodzeniu aż do Trzech Króli jest czas różnych figlów i żartów na wsi. Zjawia się czasem cała zgraja dziwnych postaci w izbie gbura na postrach dzieci i młodszej czeladzi. Idzie niedźwiedź, mrucząc groźnie, w towarzystwie konia, wołu, bociana i kozła. Ten ostatni jest najwyższy, skacząc w fantastycznych skokach od jednego do drugiego z domowników i bodąc ich, aż się wykupią.

Natomiast przez cały czas Adwentu aż do trzech Króli i dłużej panuje zwyczaj obnoszenia szopki. Są wprost zawodowi szopkarze, dorośli mężczyźni, którzykilka mil na okół obnaszają szopkę, idąc najcześciej w trójkę, a wracają obdarzeni żywnośćią i pieniędzmi. Zwyczaj taki nawet w miastach się utrzymał np. w Kościerzynie, gdzie chłopcy szkolni obchodzą z szopką śpiewająć swoje: A wczora z wieczora! - Niestety z pięknym zwyczajem już konkurować poczynają niemieckie "Brumtopy", rodzaj beczułki, z której za pomocą promienia końskich włosów wydobywa się mruczące tony, które oddają tło dla niemieckiej pieśni.

Przy obyczajach Godowych nie trzeba przypominać o G w i ż d ż u i G w i a z d c e. Gwiżdż czyli Gwizd chodzi od adwentu gwizdając, przez co zwiastuje przybycie Gwiazdki. Gwiazdka zaś przybywa dopiero w willie Bożego Narodzenia z miechem, pełnym jabłek i orzechów, a rózgą w ręku i egzaminuje dzieci z pacierza. Które dziecko umie pacierz dostanie orzechów i jabłek, które zaś nie umie, odbiera rózgą.

Dawniej wystawiano w kościołach i klasztorach w czasie pogwiazdkowym żłóbki. Z klasztorami znikł i ten zwyczaj. Oby przynajmniej to, co się utrzymało z dawnych pięknych zwyczajów, zostało ludowi naszemu drogiemu i nie zginęło przez rękę zbyt gorliwych moralistów, którzy z zachodzących nadużyć biorą powód do potępienia całego obyczaju, w gruncie rzeczy poważnego wzniosłego. " /-/

Z kolei w Gryfie nr4 z października - grudnia 1921 roku ,znajduje się artykuł pt. "Dr Florjan Cenowa - Napisał w stuletnią rocznicę urodzin Ceynowy(r. 1917) W. B (?)"

W jego IV rozdziale pt. Piśmiennictwo Ceynowy - znajdujemy fragmenty dotyczące obyczajów noworocznych na Kaszubach i co także cenne ,o wprowadzaniu "w życie", mowy kaszubskiej "na pismie".

Autor artykułu w tej cześci piszę: "Oprócz drobiazgów znalazłem pewien artykuł, pisany w języku kaszubskim w roku 1843 /.../ Ukazał się w Jutrzence Warszawskiej r. 1843, III, str.51 i n. /.../ artykuł ten (Ceynowa) napisał i przesłał go profesorowi Purkinjemu /../ Grafika w artykule zastosowana jest nieco odmienna od późniejszych. Ale wiadomo, że Ceynowa systemy graficzne często znieniał. C. po pierwsze próbuje tutaj (w tym artykule- zt.) pisać po kaszubsku; trzyma się ściślę alfabetu polskiego. Jedynie z wielką trudnośćią udało mu się fonetykę kaszubską wdusić w ramy alfabetu polskiego.

Treść artykułu stanowi opis zwyczajów wiejskich we willię Nowego Roku i Trzech Króli.Najpierw opisuje wypędzanie starego roku: Młodzi i starzy wypędzają stary rok ze wsi podzwanianiem w dzwonki, trzaskaniem z bicza lub strzelania z fuzji i pistoletów. Nawet za wsią, na polu poganiają jeszcze stary rok, żeby nigdzie zatrzymania nie mniał. Przytem proszą nowy rok o urodzaj, każdy wedle własnych potrzeb, używając w prośbie formuły: "Jędrzne jabka, jędrzne kreszkji, jędrzne slewe, jędrzne wszetko żeto na ten nowy rok"

We willią Trzech Króli zbierają się chłopcy od pasienia bydła na jednym końcu wsi, potem chodzą od chaty do chaty i śpiewają:

Jusz pochwalmysz, jusz pochwalmysz króla tego/Dzys w Betlehem narodzonego/I z Maryją matką jego/Panny dworu Niebieskiego./Jemu służy, jemu służy słońce miesiąc/We dnie w noce nieprzestając/I my także I my także chwalmysz jego/Tego króla Niebieskiego.

A gdy wejdą do chaty najstarszy z chłopców mówi:

Dobry wieczor, szczodry wieczór/ Nam powiodają, że tu rogole pieczą/ A jeszle nie rogala, to tej chleba glejn,/ Wasza desza mdze szczodroblewy miała dzeń./ A jeszle nie chleba glejn, to korszczok masła,/ Wasza desza mdze sę w niebie pasła./ A nie korszczok masła, to swinieho cała,/ Wasza desza mdze sę dobrze w niebie miała.

Podobny opis, ale w języku polskim wilji Nowego Roku i Bożego Narodzenia znajduje się w 17. i 18. numerze "Nadwiślanina" roku 1851 ..."

Tyle nt. zwyczajów Bożego Narodzenia i Nowego Roku, jakie były żywe na Kaszubach w XIX i na początku XX wieku , a które odnotowano w przytoczonych - dzisiaj już historycznych - publikacjach.
Zgodzicie sie, że warto dziś wiedzieć o tych i innych naszych zwyczajach i historii.

Bo jak wpajał w nas uczniów czerskiego ogólniaka mrg Knapik - (historyk) , prawdą jest to, że "aby zrozumieć teraźniejszość należy poznać przeszłóść".

Taki obowiązek mamy także my - Kaszubi !

Zbigniew Talewski /Goch






Cytat:

stefan napisał:
O obyczajach kaszubskich:

http://www.beloce.republika.pl/
ééééééôô


----------------
„Nigde do zgube
Nie przyńdą Kaszube
Marsz, marsz za wrodziem!
Me trzymome z Bodziem..."
(H. Derdowski – Hymn
Kaszubski)
Pisownia m.in. za "Muzyka Kasz...

goch
wysłane dnia: 26.12.2004 20:12
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 5.8.2004
z: Czersk- Słupsk - Borowy Młyn
Wiadomości: 147
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
W pośpiechu pisania i myśli, w poprzedniej swej wypowiedzi (25.12.04 r.) podałem tylko , że publikowanytam tam przeze mnie materiał pt. GWIAZDKA NA KASZUBACH, pochodzi z m-cznika GRYF, a nie dopisałem, że był to numer 9. z grudnia 1909 roku.
Za niniejsze niedopatrzenie - przepraszam!
Zbigniew Talewski/Goch


----------------
„Nigde do zgube
Nie przyńdą Kaszube
Marsz, marsz za wrodziem!
Me trzymome z Bodziem..."
(H. Derdowski – Hymn
Kaszubski)
Pisownia m.in. za "Muzyka Kasz...

stefan
wysłane dnia: 2.1.2005 23:08
Stały bywalec
Zarejestrowany: 19.8.2004
z:
Wiadomości: 67
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach


----------------
Czôpiewsczi

sgeppert
wysłane dnia: 3.1.2005 11:10
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 17.6.2003
z: 索波特
Wiadomości: 1608
Re: Obyczaje świąteczne i noworoczne na Kaszubach
Na powyższym obrazku, przy najlepszej woli, widzę flagę duńską, nic kaszubskiego. Co to ma wspólnego z kaszubskimi obyczajami świątecznymi?

Tym niemniej dziękuje za życzenia.
| Od najnowszych Poprzedni wątek | Następny wątek | Top

 
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002