Forum
Losowe zdjęcie
Morska pielgrzymka do Pucka 2005 10
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Strona główna forum
   Sprawë
     Jastrowa żeczba... i nie tylko

| Od najnowszych Poprzedni wątek | Następny wątek | Koniec
Nadawca Wątek
goch
wysłane dnia: 21.3.2005 13:29
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 5.8.2004
z: Czersk- Słupsk - Borowy Młyn
Wiadomości: 147
Jastrowa żeczba... i nie tylko
...to "nie tylko !" dotyczy ważnej sprawy, mianowicie wyróżnienia tytułem Stolema - Drecha Stanisława Geperta - twórcy i przednika tej strony.

Zaistnienie i jej (strony) obecność (dzięki Drechowi Stanisławowi ) w światowym systemie obiegu informacji, jest znamieniem czasu, wyprowadziło nasze Plemie, nasze tradycje, kulturę i dziśdniowe sprawy z bytowania na obrzeżach spraw pomorsko - polskich . Drech Stanisław tworząc tę stronę, podjął udaną, pierwszą próbę wyprowadzenia Kaszebizny z opłotków otaczających jej prowincjonalną - nie mniej bardzo przez nas kochaną - checz !.

Do dzięki podjetym (udanym) przez Stanisława Geperta działaniom informatycznych nowej generacji, jesteśmy juz w ogólnoświatowy biegu spraw społecznych , wzbogacając jego tam publikowane A przede wszystkim sami się przez to "otworzenie" świat - wzbogacamy.

Ta nasza obecność( może jeszcze nieśmiała i jednostkowa) w internecie jest drugim historycznym, promocyjno - medialnym doniosłym krokiem, wprowadzajacym nas - jak już powiedziałem - we współczesny świat, zaświadczając na jego globalnym forum o naszej obecności wśród narodów świata.

Tym pierwszym krokiem, o którym wspominam wyżej, było zawieszenie w jerozolimskiej światyni Pater Noster, tablicy z treścią po kaszubsku modlitwy Ojcze Nasz. Wśród ponad 100 języków narodowych i etnicznych świata znalazł się od tego momentu nasz - kaszubski.

Nie można nie docenić tych obu historycznych - nobilitujących Kaszubow medialnych ( a media to najwieksza potega wspólczesnego swiata) faktów ..!

Słowem Stolemie - red. Stanislawie, przyłączam się do kierowanych do Drecha gratulacji !

Znamiennym może być to, że spieszący z tymi słowami uznania należący już do wymierajacego gatunku mamutów naszego Ruchu. Wychowanych na romantycznej miłości do Kaszub, wyrażanych przez H. Derdowskiego, jego - i naszego - jedynego, uznanego szeroko hymnu kaszubskiego. Wychowanego także i na żarze miloty jaką żywił Remus Majkowskiego do Tatczezne wędrując po niej ze swą karą pełną polskich książek.
Wyrazicielem tej cichej, ale głęboko osadzonej miłości do Kaszub, była i jest dla nas (nie tylko w tym przypadku Mamutów) twórczośc i osobisty przyklad życia śp. Anny z Żmudów Trzebiatowskiej Łajming.


...i na koniec, Dreche Stanislawie
i - wszyscy Kaszub,i Pomorzanie = Polacy,

proszę przyjmijcie me skromne z serca płynace życzenia na Jaste ( niech nastanie jasność!), ktore wyrażę treścią wiersza, kiedyś przez się napisanego...


Na Jastre
(Życzenia dla Przyjaciela)


Życzę Ci
wiosennego przeistoczenia
w pąkach drzew
ozimin i kwiatow.

Życzę
ukojenia w śpiewie ptaszyny
i świerszcz grze.

Życzę Ci
pogody abyś jesienia życia

uczciwy zebrał
plon.


Życzę Ci

byś ukwiecił bazia swój stół
i uwierzył
że zapuka do Twych drzwi
idąc do Palestyny
zmartwychwstały Jezus.


Zbigniew Thal - Talewski / Goch- Got
www. naszegochy.org
www.najigoche. kaszuby.pl


----------------
„Nigde do zgube
Nie przyńdą Kaszube
Marsz, marsz za wrodziem!
Me trzymome z Bodziem..."
(H. Derdowski – Hymn
Kaszubski)
Pisownia m.in. za "Muzyka Kasz...

wilem
wysłane dnia: 21.3.2005 21:14
Stały bywalec
Zarejestrowany: 13.11.2004
z: Miasto (Wejrowò)
Wiadomości: 53
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
Wychowanych na romantycznej miłości do Kaszub, wyrażanych przez H. Derdowskiego, jego - i naszego - jedynego, uznanego szeroko hymnu kaszubskiego.

Z tego co wiem hymnem Kaszub i Kaszubów jest "Zemia rodnô" Jóna Trepczika. Panowie Derdowski i Nowowiejski natomiast są autorami najpopularniejszej kaszubskiej pieśni ku czci naszych pięknych kaszubskich koni. Widać "Naji Gòchë" zajmują się również florą i fauną Kaszub, ale niestety ja na koniach się za bardzo nie znam i moim hymnem piosnka ta, w której więcej razy występuje słowo Polska niż Kaszuby nigdy nie będzie!!!
Myślę że wielu osób odwiedzających ten portal się ze mną zgodzi


----------------
Wilem

Gospi
wysłane dnia: 22.3.2005 7:23
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 23.4.2004
z: Gduńsk
Wiadomości: 93
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
Oczywiście, ze się zgadzam. Pieśń (piosenka), która jest czystym naśladownictwem innej według mnie nie nadaje się na hymn. "Zemia rodnô" jest fantastyczną pieśnią i nie wydaje mi się, zeby można było odkryć lepszą.

Pozdrawiam


----------------
Smutek bierze się z czasu, który minął nie wydając owocu

sgeppert
wysłane dnia: 22.3.2005 9:28
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 17.6.2003
z: 索波特
Wiadomości: 1608
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
Cytat:
Pieśń (piosenka), która jest czystym naśladownictwem innej według mnie nie nadaje się na hymn

Ściśle rzecz biorąc nie jest to naśladownictwo. "Hymn Kaszubski" Nowowiejskiego od strony muzycznej jest zupełnie nowym utworem, a od strony ideowej jest przetworzeniem wcześniejszego utworu, o pierwotnej melodii Mazurka Dąbrowskiego.

Prowadząc krytykę "Marsza" należy jednak mieć na względzie, ze ta pieśń szeroko się przyjęła, a słowa "Nigdë do zgùbë nié przińdą Kaszubë" i "Më trzimómë z Bògã" głęboko zapadły w zbiorową świadomość Kaszubów i trudno im odmówić prawdziwości (przynajmniej tej idealizowanej). Jestem gorącym zwolennikiem pieśni "Zemia rodnô", ale uważam, że tych, którzy śpiewają "Marsza", nie powinno się traktować jak głupich.

Dziękuję Zbigniewowi Talewskiemu za pamięć i gratulacje.
goch
wysłane dnia: 22.3.2005 12:45
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 5.8.2004
z: Czersk- Słupsk - Borowy Młyn
Wiadomości: 147
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
Drogi Wilhelmie ( proszę wybaczyć tą poufałość) –

sądzę, że masz jakieś nieuzasadnione obawy , pisząc, że „...piosenka ta, w której więcej razy występuje Polska niż Kaszuby nigdy (hymnem) nie będzie !!!
Takie próby jak te , które Drech prezentuje Kaszuby przerabiały, np. kiedy to Niemcy chcieli nam wmówić, że Kaszubi to nie Polacy, nie Słowianie ...że należy się nam państwowa odrębność, w której stworzeniu chcieli od „ręki” być pomocni. Wszystko po to by zadusić w tym naszym plemieniu, słowiańską świadomość i tożsamość, która zawsze wiązała się z polskością. Z tegoż to powodu także walczono z językiem polskim w kościołach, czy szkolnictwie polskim na bytowszczyźnie...
Grając na tych emocjonalnych i nacjonalistycznych nutach, nie namówili nas Niemcy ( w przeciwności do Góralów, którzy po części poszli na ten lep, co zaowocowało niechlubnym Polakom - powstaniem np. słynnego góralskiego oddziału SS ) ... a teraz Drech próbuje to samo ...a fe ! Chcę z naszej polskiej Ojczyźnianej Rodziny, wyciągnąć, czy też ponad innymi żyjącymi pod jednym dachem , postawić tylko tą jedną rodzinę... Kaszubów !
W tej kwestii ks. Bernard Sychta często powtarzał, że - „Nieprawdą jest , że Kaszuby należą do Polski – Kaszuby są Polską” !

A teraz co do piosneczki, frywolnej ... namawiającej konia do rączego galopu...!
Piosneczki, w której być może rażą Drecha słowa , „że my z Niemcami wieki całe wiedli boje...”
Proszę się nie obawiać dziś taka wojna czy niesnacki sąsiedzkie Drechowi nie grożą.
Ale kiedyś nie tak dawno słowa tej piosneczki były ( i są ) słowami naszej patriotycznej ewangelii...
„...marsz marsz marsz za wrodziem me trzemame z Bodziem”

My Zaboracy i Gochowie mieszkający na południowych i zachodnich Kaszubach , ale zawsze na ziemi polskiej , czy to w obrębie królestwa polskiego (starostwa; człuchowskie, czy tucholskie) czy w okresie II RP w powiecie chojnickim i Bytowszczyźnie (niestety już wchłoniętej wówczas przez Rzesze) zawsze staliśmy na straży polskości.
Wstyd, że muszę to dzisiaj udowadniać. Udowadniać to, że wielki syn Zaborów i Gochów, który zaszczepiał słowami swej poezji miłość do Ojczyzny, był kimś takim sobie... niepoważnym fircykiem1

A to On także głosił, że
”Nie ma Kaszeb bez Polski a Polski bez Kaszeb”

Nie wątpię, że Maria Konopnicka, pisząc swą Rotę znała te przesłania Derdowskiego. A potem z kolei Kaszubi zrzeszeni w V Dzielnicy Pogranicze i Kaszuby Związku Polaków w Niemczech wcielali słowa tej Roty w życie, stając w najgorszym okresie, bo hitlerowskim, na straży kaszubskiej polskości tych ziem.

Także nasza piewczyni Zaborów i Gochów , księżna literatury kaszubskiej śp. Anna z Żmudów Trzebiatowska – Łajming, przykładem swego życia i słowami swej twórczości - prosiła byśmy kierowali się w swym „kaszubskim życiu” wskazaniami tego hymnu , wcielając jego przesłania w społeczny obieg.

Dzięki Bogu, że nam udało się tą polskość na naszych terenach utrzymać , co nie można powiedzieć o części północnej dzisiejszych Kaszub (Pomorza). Tam w XV wieku sprawy te na Wasze nieszczęście załatwiła reformacja, wprowadzająca protestantyzm, a potem włączeni zostaliście w budowę świetności i siły Prus. A jeszcze nie tak dawno bo w XVII wieku, kiedy to na krótko np. ziemia lęborsko – bytowska znalazła się pod zarządem Polski, do sejmu polskiego stamtąd posłował waćpan Krokowski.
Wystarczyło parędziesiąt lat , a ród ten nazywał się von Krokow, podobnie jak inne słowiańsko – pomorskie rody z tego terenu np. Podkomorscy – von Puttkamer, czy Masłowscy – von Massow. To oni i im podobni Kaszubi przyczynili się do zbudowania potęgi Prus.

A my...a my z Niemcami wieczne wiedli boje...o co – o polskie Kaszuby !

Jestem ciekaw Dreche, czy kiedyś Pan uczestniczył w prawdziwej( a nie dla jaj czy dla pokazania się ) patriotycznej manifestacji Kaszubów, kiedy z setek piersi rozlegał się głos miłości i patriotycznej wiary w to co te słowa klucze tej „piosneczki” (napisanej ku czci koni i innych naszych braci mniejszych – zwierząt ) niosły sobą.

A zwłaszcza na manifestacjach, które organizowaliśmy w okresie tzw. komuny , kiedy to ten wróg z tego naszego hymnu oznaczał wszystkie przeciwności, które niósł sobą ten system, także dla naszej tożsamości kaszubskiej. Słowa, naszej jedności z Bogiem i wiary, że pomoże on (jak to czynił nieraz w naszej historii) przetrwać i zwyciężyć.

Zwyciężyliśmy... czy po to by dzisiaj przez takie jak te kpiny i szyderstwa doświadczane od niektórych... od „tych co po nas” , tych co naiwnie ( może romantycznie) sadzą że „zamknięcie się kaszebizny” do wewnątrz i stanowienia jej samej dla sobie poprowadzi nasz regionalizm ku lepszemu ...

Młodość rządzi się swoimi racjami (też takim byłem) ale nie może tymi z pogranicza obłędu i skłonności samobójczych...

W tej dyskusji przywoływana była postać Wasty Feliksa Marszałkowskiego, powoływano się na jego opinie w niniejszym zakresie... czy marsz Derdowskiego może być uznany za hymn Kaszubów czy nie...

Nie wiem czy Drech znał Marszałka? Ja tak! Razem podejmowaliśmy w ramach ZK-P wiele pożytecznych dla Kaszub spraw. Szanowałem go i zgadzałem się z nim niemal że we wszystkich kwestiach dot. naszego Ruchu.

I wiesz co Dresze? Marszałek tak jak ja podczas wspomnianych manifestacji czy zjindzeń z wielka impresja i emocjonalnie śpiewał ten hymn. Z wszystkimi grzmiał jak „wawelski dzwon” ...”marsz marsz marsz ... za wrogiem ... my z Bogiem...”.
To także słowami tego hymnu żegnaliśmy (zmarł 21 stycznia ) Go 24 stycznia 1987 roku na kartuskim cmentarzu, gdy odprawialiśmy Go do Pana Boga, by tam orędował za nami !
Także tymi słowami żegnaliśmy Lecha Bądkowskiego i Maestra Jana Trepczyka, który jak Marszałek na naszych manifestacjach i spotkaniach śpiewał ten marsz, który utożsamia nasz regionalny hymn.

I na koniec słowo o sprawach formalnych
Flaga, godło i hymn, to nie ot taka sobie dowolność. O tym stanowią gremia przedstawicielskie, wyrażające w tym względzie wolę ...narodu, plemienia, organizacji itd.
Tak było w przypadku godła naszego województwa, czy herbów terytorialnych.

Odnośnie znaków kaszubskich, to jak pamiętam, nie wypowiadało się w tej sprawie żadne do tego upoważnione gremium.
W przypadku hymnu – Marsz Derdowskiegio stał się hymnem Kaszubów, przez dziesiątki lat utożsamiania się z nim tysięcy Kaszubów, jest on uznany także przez naszych Braci Polaków.
Bowiem wyraża on prawdziwa historie i stan kaszebsćiego ducha.

Druga pieśń, stanowiąca cudowną poezje Jana Trepczyka, jest godna swego mistrza, odnosi się także do przyrody( nie do koni, ale majowych kwiatków) i historii, ale trochę inaczej nazwanej. Nie czas po to by podjąć ten wątek, może do niego wrócę przy innej okazji – ale słowem ani Sambor, ani Świetopełk, ani inny książę pomorski ( nie mylić z zachodniopomorskimi) nigdy w swym tytularzu nie miał określenia Książe Kaszub. Tak jak Pomorze (gdańskie) w nazewnictwie i określeniach politycznych było Pomorzem a nie Kaszubami. Kaszubami zamiennie nazywano od czasów księcia Bogusława I (XII w.) Pomorze Zachodnie ( a zwłaszcza tereny dzisiejszej ziemi białogardzko – kolobrzeskiej i slawieńsko – slupskiej ) . To książęta zachodniopomorscy nazywali się książętami Kaszub...]


...a ja zostanę przy tym ( mam nadzieję że tak jak ja myśli zdecydowana większość), że godnym miana hymnu Kaszubów jest marsz Derdowskiego, stąd zawsze i wszędzie będę głosił słowami tego hymnu:
„że nigde do zgube nie przijdom Kaszebe
marsz marsz za wrogiem
me trzemama z Bogiem” !

Zbigniew Thal – Talewski/Goch – Got
www. Naszegochy.org




----------------
„Nigde do zgube
Nie przyńdą Kaszube
Marsz, marsz za wrodziem!
Me trzymome z Bodziem..."
(H. Derdowski – Hymn
Kaszubski)
Pisownia m.in. za "Muzyka Kasz...

CzDark
wysłane dnia: 22.3.2005 19:19
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 24.5.2004
z: Biebrznicczi Młin
Wiadomości: 1133
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
>>My Zaboracy i Gochowie mieszkający na południowych i zachodnich Kaszubach , ale zawsze na ziemi polskiej , czy to w obrębie królestwa polskiego (starostwa; człuchowskie, czy tucholskie) czy w okresie II RP w powiecie chojnickim i Bytowszczyźnie (niestety już wchłoniętej wówczas przez Rzesze) zawsze staliśmy na straży polskości.

Ciekawe wtedy, czemu Ramułt (który był Polakiem, a nie Niemcem) napisał przed rokiem 1889:

"Nie nazywają się też Kaszubi nigdy Polakami, chyba pod wpływem czynników politycznych, ani mowy swojej polską, ale zawsze tylko kaszubską."

>>Grając na tych emocjonalnych i nacjonalistycznych nutach, nie namówili nas Niemcy ( w przeciwności do Góralów, którzy po części poszli na ten lep, co zaowocowało niechlubnym Polakom - powstaniem np. słynnego góralskiego oddziału SS ) ... a teraz Drech próbuje to samo ...a fe ! Chcę z naszej polskiej Ojczyźnianej Rodziny, wyciągnąć, czy też ponad innymi żyjącymi pod jednym dachem , postawić tylko tą jedną rodzinę... Kaszubów !

Najpierw sugeruje Pan, że kolega Wilhelm, chce z nas zrobić Niemców, a później, że chce żebyśmy uważali się wyłącznie za Kaszubów. Jak widać, sam pan do końca nie wie o czym pisze.

>>W tej kwestii ks. Bernard Sychta często powtarzał, że - „Nieprawdą jest , że Kaszuby należą do Polski – Kaszuby są Polską” !

Aleksander Majkowski, inny wielki działacz kaszubski, zwłaszcza w późniejszym okresie swojego życia był odmiennego zdania. Jak widać nie było jedności w tym względzie wśród wielkich Kaszubów. Powoływanie się na ks. Bernarda Sychtę, to tani chwyt. Przypomnę panu, że w XIX wieku spora część inteligencji polskiej uważała Ukraińców za prawosławnych Polaków.

>>My Zaboracy i Gochowie mieszkający na południowych i zachodnich Kaszubach , ale zawsze na ziemi polskiej , czy to w obrębie królestwa polskiego (starostwa; człuchowskie, czy tucholskie) czy w okresie II RP w powiecie chojnickim i Bytowszczyźnie (niestety już wchłoniętej wówczas przez Rzesze) zawsze staliśmy na straży polskości.

To dlaczego, sam pan prof. Brunon Synak, który ostro sprzeciwiał się uznaniu Kaszubów za narodowość, przyznał, że zna na Gochach ludzi, którzy w odpowiedzi nba to kim są, mówili mniej więcej w ten sposób:

"Różni tu byli. Raz tu byli Niemcy, raz Polacy. My jesteśmy Kaszubami."

>>Wystarczyło parędziesiąt lat , a ród ten nazywał się von Krokow, podobnie jak inne słowiańsko – pomorskie rody z tego terenu np. Podkomorscy – von Puttkamer, czy Masłowscy – von Massow. To oni i im podobni Kaszubi przyczynili się do zbudowania potęgi Prus.

Wystarczyło paredziesiąt lat polskich rządów (II RP, PRL, III RP) i Kaszubi zaczęli się uważać za Polaków i zapomnieli kaszubskiego.

>>W przypadku hymnu – Marsz Derdowskiegio stał się hymnem Kaszubów, przez dziesiątki lat utożsamiania się z nim tysięcy Kaszubów, jest on uznany także przez naszych Braci Polaków.

Tu sam pan zaprzecza polskości Kaszubów. Schizofrenia !!!


>>Nie czas po to by podjąć ten wątek, może do niego wrócę przy innej okazji – ale słowem ani Sambor, ani Świetopełk, ani inny książę pomorski ( nie mylić z zachodniopomorskimi) nigdy w swym tytularzu nie miał określenia Książe Kaszub. Tak jak Pomorze (gdańskie) w nazewnictwie i określeniach politycznych było Pomorzem a nie Kaszubami. Kaszubami zamiennie nazywano od czasów księcia Bogusława I (XII w.) Pomorze Zachodnie ( a zwłaszcza tereny dzisiejszej ziemi białogardzko – kolobrzeskiej i slawieńsko – slupskiej ) . To książęta zachodniopomorscy nazywali się książętami Kaszub...]

Tak, tylko że słowo pomorski zawiera w sobie słowo kaszubski, gdyż Kaszubi są Pomorzanami. Zresztą język pomorski=kaszubski, a Ci książęta mówili właśnie po kaszubsku, o czym świadczą chociażby ich imiona, jak Barnim, od kaszubskiego (pomorskiego) 'barnic'(pol. bronić).

(Nie przyznawał by pan, że jest pan pomorzoznawcą).


----------------
Zdrzë: Peccunia non olet (Piniądz nie smierdzy)

wilem
wysłane dnia: 22.3.2005 19:59
Stały bywalec
Zarejestrowany: 13.11.2004
z: Miasto (Wejrowò)
Wiadomości: 53
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
"Wszystko po to by zadusić w tym naszym plemieniu, słowiańską świadomość i tożsamość, która zawsze wiązała się z polskością. Z tegoż to powodu także walczono z językiem polskim w kościołach, czy szkolnictwie polskim na bytowszczyźnie..."

Zapomniał Pan dodać, że tak samo jak władza pruska zwalczała język polski w swoim państwie, tak samo władza polska jak tylko nastała zaczęła zwalczać język kaszubski na sobie podległych ziemiach:
"Wskutek prześladowania Kaszubów powstał tu prąd narodowy kaszubski, którego wyrazem jest pismo "Zrzesz", tak prześladowana przez Polaków, jak Niemcy nas prześladowali za najgorszych czasów hakatyzmu."
List A. Majkowskiego do A. Frinty z 15.12.1935 r.

„Grając na tych emocjonalnych i nacjonalistycznych nutach, nie namówili nas Niemcy ( w przeciwności do Góralów, którzy po części poszli na ten lep, co zaowocowało niechlubnym Polakom - powstaniem np. słynnego góralskiego oddziału SS ) ... a teraz Drech próbuje to samo ...a fe ! Chcę z naszej polskiej Ojczyźnianej Rodziny, wyciągnąć, czy też ponad innymi żyjącymi pod jednym dachem , postawić tylko tą jedną rodzinę... Kaszubów !”

A co Pan chce osiągnąć tymi socjalistycznymi sloganami, bo mi tutaj prócz „Ojczyźnianej Rodziny” brakuje Wielkiej Wojny Ojczyźnianej oraz zarzucenia mi rewizjonizmu zachodnio-niemieckiego, imperialistycznego pacholstwa i warcholstwa politycznego. A ja tylko jestem zwolennikiem odrębności narodowej (nie żadnej plemiennej) Kaszubów!

"My Zaboracy i Gochowie mieszkający na południowych i zachodnich Kaszubach , ale zawsze na ziemi polskiej , czy to w obrębie królestwa polskiego (starostwa; człuchowskie, czy tucholskie) czy w okresie II RP w powiecie chojnickim i Bytowszczyźnie (niestety już wchłoniętej wówczas przez Rzesze) zawsze staliśmy na straży polskości."

Jakoś władza polska po 1945 r. zapomniała o tych faktach wysiedlając tyle kaszubskich rodzin z tej "polskiej" ziemi.

"A jeszcze nie tak dawno bo w XVII wieku, kiedy to na krótko np. ziemia lęborsko – bytowska znalazła się pod zarządem Polski, do sejmu polskiego stamtąd posłował waćpan Krokowski.
Wystarczyło parędziesiąt lat , a ród ten nazywał się von Krokow, podobnie jak inne słowiańsko – pomorskie rody z tego terenu [...]"

Rodzina von Krockow (bo taka jest oryginalna wersja tego nazwiska).
Protoplaści rodu pojawili się na tych ziemiach w XIII wieku, razem z przybywającymi na Pomorze Krzyżakami z zachodnich Niemiec. Dokładnie nie wiadomo skąd, choć archiwa rodzinne są bardzo skrupulatnie prowadzone. Nazwisko von Krockow wymieniono po raz pierwszy w 1288 roku. Wtedy Gneomar Crockauen dostał dwie wsie od księcia pomorskiego Mściwoja II.
Więc jak widać ten ród nie jest zniemczoną kaszubską szlachtą, a jej członkowie na przestrzeni dziejów używali kilku wersji tego nazwiska np. Krokowski. A mówienie o jakimś wynarodowieniu kogokolwiek przed XIX wiekiem jest przykładem nieznajomości realiów historycznych (wcześniej nie było czegoś takiego jak naród w dzisiejszym tego słowa znaczeniu).


----------------
Wilem

goch
wysłane dnia: 22.3.2005 22:25
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 5.8.2004
z: Czersk- Słupsk - Borowy Młyn
Wiadomości: 147
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
Drogi Wilhelmie o ile tak dobrze znasz powiązania rodzinne na Pomorzu, to czy coś mógłbyś mi coś przekazać o byłym wójcie Borowego Młyna, członku NSDP – niejakim Arturze Rhode . Mieszkał w Upiłce tam od lat prowadził młyn. Po wojnie zdążył zwiać do Rzeszy przed Ruskimi. Miejscowi mówią, że był dobrym człowiekiem, nikogo, pomimo, ze dużo wiedział i widział nie posłał ani do Potulic czy Stuthoffu .
Jestem w trakcie opracowywania książki o roboczym tytule „Wojenne drogi Borowian” , w której to jej autor wspomina o nim, ale wydaje mi się , ze robi to zdawkowo.

Szanuje poczucie Pańskiej odrębności narodowej, tylko nie za bardzo wiem jakiej? Gdyby był pan np. Niemcem to bylibyście na pewno

(po 1945 roku wysiedleni, jak mieszkanka pobliskiej Rumi Frau Steibach)

w Heimacie, a gdyby tylko Kaszubami w pojęciu państwowym to bylibyście w tymże suwerennym państwie zwanym np. Kaszubią.
Co innego jeżeli jest Pan Polakiem Kaszubą ...to z szacunkiem witam w doma !

Nie za bardzo wiem o jakie chodzi Panu wysiedlenia, ale z moich stron Polacy, Kaszubi z Goch nie byli wysiedlani, a wręcz odwrotnie zasiedlali tzw. Ziemie Odzyskane, te najbliższe im w okolicach Miastka , Słupska i Człuchowa...!

Nie daj się Pan panie Wilhelmie ponosić fantazji ułańskiej, nawet w dwóję - razem z Wastą Żuroch Czapiewskim świata nie zmienicie. Póki jesteście młodzi to uczcie się i jeszcze raz uczcie się, jak namawiał Wielki Rabin, będąc na wczasach w Poroninie.

Ta nauka przyda się zwłaszcza panu Czapiewskiemu, któremu radzę podjąć także obok biologii, także studia w zakresie pomorzoznawstwa, takie prawdziwe na UG, a nie te z amatorskiego gnybania w zasłyszanej historii z życia rodziny, czy tej którą ...jedna pani , drugiej Pani ...

A gdy osiągniecie wiek słuszny a potem sędziwy, oceńcie swe życie poprzez pryzmat swych uczynków... ale pamiętajcie mino sukcesów nie popadajcie w samouwielbienie !

Ale co tam uczone dysputy, jest Wiosna, idzie czas świątecznej radości z zmartwychwstania Pana ! Alelluja, alelluja...

Na znak pokoju przesyłam adekwatny do naszej dysputy wiersz (o ktorym wspomina red. Stanislaw) Franciszka Sędzickiego.

Uczmy się pokory, uczmy się nie tylko od mądrzejszych od siebie .
Słuchajmy naszych Wieszczów.

Zbigniew Thal – Talewski/ Goch – Got
www. Naszegochy.org Z naszego śpiewnika


Franciszek Sędzicki- Dumki z kaszubskich pól (1908 r)


JESTEM KASZUBĄ

Tam, gdzie Bałtyku szumią jasne wody,
gdzie w skromnej chatce ma kolebka stała,
gdzie nad Wierzycą kaszubskie zagrody,
tam w ojców wierze matka mnie chowała.
I rzekła do mnie: — O, synu, kochanie,
kto Kaszubą rodem — Kaszubą zostanie!
Tam, gdzie bałtyckie szare sterczą góry,
gdzie kręta Wisła w polskie morze płynie,
gdzie dziwnym głosem szumią stare bory,
gdzie lud z skromności i z stałości słynie,
tam ma ojczyzna, Kaszuby kochane!
Jam Kaszubą rodem, Kaszubą zostanę!

Jestem Kaszubą! Polska matką moją!
Kocham ją całym mym sercem i duszą.
Póki Kaszubi czczą ojczyznę swoją,
darmo się wrodzy o jej zgubę kuszą,
jednak i Kaszub kochać nie przestanę:
bom Kaszubą rodem, Kaszuba zostanę.
Jam synem Kaszub — skromność ukochałem,
pogardzam gwiazdy, ordery, zaszczyty,
prawdy i prawa bronię sercem całym,
i w lepszej doli wierzę jasne świty.
Tym hasłom całe me serce oddane:
jam Kaszubą rodem, Kaszubą zostanę!

Jestem Kaszubą! Kocham też tę ziemię
wioski, miasta, pola, lasy, góry,
kocham kraj polski — całe nasze plemię!
nasze kaszubskie, wdzięczne, skromne córy!
Tak bardzo cenię Kaszuby kochane...
Jam Kaszubą rodem — Kaszubą zostanę!
Jestem Kaszubą! Prawa nasza droga.
Wierzę w przyszłości naszej gwiazdę jasną;
na nic uciski i szykany wroga,
uczucia nasze nigdy nie zagasną,
darmo on złości swej wylewa pianę!
Jam Kaszubą rodem, Kaszubą zostanę!





----------------
„Nigde do zgube
Nie przyńdą Kaszube
Marsz, marsz za wrodziem!
Me trzymome z Bodziem..."
(H. Derdowski – Hymn
Kaszubski)
Pisownia m.in. za "Muzyka Kasz...

Realista
wysłane dnia: 22.3.2005 23:25
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 26.9.2004
z:
Wiadomości: 243
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
Cytat:
to czy coś mógłbyś mi coś przekazać o byłym wójcie Borowego Młyna, członku NSDP – niejakim Arturze Rhode . Mieszkał w Upiłce tam od lat prowadził młyn. Po wojnie zdążył zwiać do Rzeszy przed Ruskimi. Miejscowi mówią, że był dobrym człowiekiem, nikogo, pomimo, ze dużo wiedział i widział nie posłał ani do Potulic czy Stuthoffu .



Czej wasta je taczi znajôrz kaszëbiznë i Gòchów, to mòże rzekniece téż nama chto to béł ë co robił gwësny Jakùb Rhode z Gduńska i jaczi òn miôł związk z Gòchama? (fejn tãgôdka, nié?)

Na òdpòwiedz żdajã leno pò kaszëbskù, Wë jesce doch wëchòwóny w swòji Pòlsce, nicht wastë ni mô germanizowóné, to doch jãzëk starków mùszice dobrze znac, czë nié?
Realista
wysłane dnia: 22.3.2005 23:34
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 26.9.2004
z:
Wiadomości: 243
Re: Jastrowa żeczba... i nie tylko
Cytat:
Wszystko po to by zadusić w tym naszym plemieniu, słowiańską świadomość i tożsamość, która zawsze wiązała się z polskością.




G.... prôwda. Słowiańskòsc wiedno wiązała sã z ruskòscą.
'Matuszka Rosija' je matką wszëtczich Słowianów, chto mësli jinaczi je separatistą i zdrajcą całi słowiańsczëznë.
(1) 2 3 »
| Od najnowszych Poprzedni wątek | Następny wątek | Top

 
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002