Forum
Losowe zdjęcie
Przedszkole Krosniã 1
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Strona główna forum
   Sprawë
     TVG zdjęła nagle kaszubską "Rodnô Zemię"

| Od najnowszych Poprzedni wątek | Następny wątek | Koniec
Nadawca Wątek
KruszynskiS
wysłane dnia: 8.8.2008 15:02
Aktywny użytkownik
Zarejestrowany: 9.2.2007
z:
Wiadomości: 23
Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
Kaszubi łudzili się od roku 1989, ze Warszawa rozszerzy autonomię kulturalna małych ojczyzn. Szczególnie miastowi Kaszubi spodziewali się po upadku „nacjonalistycznego kaczyzmu” oświeconych rzadów Platformy i festiwalu równouprawnienia i roznorodnosci. Tymczasem właśnie z tej strony nadeszło okrutne „Njet” skierowane do Kaszubów, łudzących się, że przyszły prezydent okaże się im przychylny. Jak dawniej mrożące dla Polaków były słowa Moskwy, tak samo mrożące dla Kaszubów są działania Warszawy: „”Żadnych złudzeń, panowie, żadnych marzeń”.
slowk
wysłane dnia: 12.8.2008 21:24
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 31.5.2007
z: Lëzëno/Wejrowò
Wiadomości: 140
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
W dniu wczorajszym Zarząd Główny ZKP podjął decyzję o przyjęciu stanowiska w związku ze zdjęciem z anteny TVP3 programu RODNÔ ZEMIA………..

Ju pò naszim marszu we Gduńskù
wotoch
wysłane dnia: 28.8.2008 7:12
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 20.2.2004
z: Ciemno
Wiadomości: 645
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
Czy antyregionalna telewizja TVP3 podjęła juz decyzję w sprawie utrzymania na antenie magazynu kaszubskiego? Czy bezideowa farsa trwa nadal? Pytam bo nie wiem czy kupować antenę do odbioru magazynu kaszubskiego czy nie? Tak na marginesie jak juz się zdecydują w tej anty telewizji to niech poprawią sygnał na zachodnich Kaszubach bo o takich rzeczach tez tylko się mysli a mało robi. Szefostwo anty TVP3 powinno myśleć o jakości usług nie tylko o wpływach budżetowych z Warszawy. Kolejny raz proszę o jakieś konkrety. CHyba że już wszyscy mamy daleko w .... konsekwencji magazyn regionalny tak ważny dla rozwoju.
Marek Wantoch Rekowski
Front Wyzwolenia Regionów w Polsce.


----------------
„Chto nie chce mòwë òjców tczëc
tén mùszi słëgą cëzëch bëc”

aniacupka
wysłane dnia: 28.8.2008 16:36
Aktywny użytkownik
Zarejestrowany: 31.10.2003
z:
Wiadomości: 33
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
Z tegò co móm czëti, Rodnô Zemia òd séwnika dali mdze na anténie TVP 3. Nick w sprawie programë tak pò prôwdze wiera ni mô sã zmienioné. He he, za czim bëło nen całi rajbach robic??? Może chtos wié?
pòzdrówk Ana
dino888
wysłane dnia: 28.8.2008 17:21
Współtworzę ten serwis
Zarejestrowany: 4.2.2007
z: Lëzëno
Wiadomości: 103
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
Jô móm pëtanié w jaczims dzélu sparłãczóné z tématã. Do mòji rãczi trafiła ùlotka rôcząca na spòtkania z pisôrzama kaszëbsczima. Patronã medialnym tëch spòtkaniów mdze m. jin. "Telewizja Kaszuby". Pierszi rôz czejã ò TVK, cze to mô jaczi związk z nową fòrmułą Rodny Zemi ë òglowò, ceż to je ta Telewizja Kaszuby?


----------------
zazdrzë na

slowionie.kaszubia.com

rôczã serdecznô

mkwidzinski
wysłane dnia: 28.8.2008 19:10
Dobrzińc Najich Kaszëb
Zarejestrowany: 27.6.2003
z: Kaszëbsczi zemi
Wiadomości: 467
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
@ dino888
Cytat:
..."Telewizja Kaszuby". Pierszi rôz czejã ò TVK...

Zdrzë tuwò: TVK

Pòzdrówczi

Mark


----------------
Ò mòwa starków nad twój zwãk
nick lepszégò nicht ni mô!
Jô lubiã ce, móm ò ce lãk,
ce stracëc strach mie zjimô.


Jan Trepczik

Alicja
wysłane dnia: 29.8.2008 22:37
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 16.1.2005
z: 3miasto
Wiadomości: 525
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
Cytat:
Z tegò co móm czëti, Rodnô Zemia òd séwnika dali mdze na anténie TVP 3. Nick w sprawie programë tak pò prôwdze wiera ni mô sã zmienioné. He he, za czim bëło nen całi rajbach robic??? Może chtos wié?
pòzdrówk Ana



Właśnie! Po co wogóle ten rajbach robić?
Rodno zemia będzie jaką była i przecież o to chodziło! Nieopatrznie ktoś z tvG... komuś ze zetkapu, kierując się niesłusznie zasadą fachowości i rzetelności w rozdawaniu publicznego grosza, nacisnął na odcisk, ale już pewnie pożałował. Status quo zachowany, cieplutkie posadki zachowane, Kaszubi ogłupiani, zrzeszenie robi co robiło (i nie popełnia oczywiście błędów - z prostej przyczyny - błędy popełniają tylko ci którzy cośkolwiek robią) a zatem vivat Polonia et ignorantes!!!!
Jedno co martwi tylko - że z Kaszubów nikt za bardzo nie protestował - co kepsko świadczy albo o jakości programu albo o samych Kaszubach. HEH!


----------------
Ścinanie Kani na DVD
Kaszubski Socjalistyczny Portal Informacyjny

http://a2.mukor.net

kaszeba
wysłane dnia: 31.8.2008 20:51
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 22.10.2003
z: Dzierżążno
Wiadomości: 196
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
Alicja napisała (04.08.2008 r.):

„Kilka lat temu walczyliśmy o uznanie Kaszubów za mniejszość narodową - niestety dzięki działaczom m.in. zrzeszeniowym - zostaliśmy uznani za "język regionalny" i dostaliśmy zero praw. Więc nie można się teraz burzyć i mówić po pogwałceniu praw mniejszości - bo nigdy ich nie mieliśmy. Z pretensjami można zgłosić się jedynie do ówczesnych włodarzy Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego, którzy jak Rejtan bronili uznania Kaszubów za godnych prawnej ochrony mniejszości.”

Chciałbym przedstawić kilkanaście cytatów (fragmenty zapisów z prac sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych), które ilustrują postawę władz Zrzeszenia w tej kwestii:

1) Józef Borzyszkowski (prezes ZKP w latach 1986-1992) na spotkaniu z Komisją w 1990 r.:

„Część zachodnia kraju Kaszubów uległa germanizacji, część wschodnia – gdańska – od czasów Mszczuga – związana na dobre i na złe z Polską, ostała się przy Polsce i polskości. Zachowując etniczną tożsamość, świadomość odrębności, stali się Kaszubi społecznością o podwójnej tożsamości, którą możemy odnieść do pojęcia małej i wielkiej ojczyzny.
Naszą polskość, na dobre wyklarowaną w XIX wieku, zawdzięczamy w wielkiej mierze Kościołowi katolickiemu i Bismarckowi. Kaszubskość – prawie wyłącznie Bogu i sobie”.
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 13.03.1990 r.”, nr 9 (nr 345/X kadencja]

2) Jan Wyrowiński (członek Komisji, prezes ZKP w latach 1994-1998). Wypowiedź z 1990 r.:
„Dotychczas Komisja nasza nie sformułowała… dezyderatów dot. kaszubskiej grupy etnicznej i nie skierowała ich do odpowiednich ministrów. (…) Pozwolę sobie przedstawić pięć bloków spraw, które – moim zdaniem – należy zawrzeć w dezyderatach. PRZY ICH OPRACOWANIU NALEŻY PAMIĘTAĆ, ŻE KASZUBSKA GRUPA ETNICZNA CAŁKOWICIE IDENTYFIKUJE SIĘ Z NARODOWOŚCIĄ POLSKĄ [podkreślenie moje – D.Sz.].
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 06.06.1990 r.”, nr 13 (nr 484/X kadencja)]

[PRZY TAKIM ZAŁOŻENIU, dezyderat miał dotyczyć między innymi następujących spraw: wprowadzenie do szkół „wiedzy o regionie, szczególnie z zakresu historii, języka i literatury kaszubskiej”, uwzględnienie problematyki kaszubskiej w pracach naukowo-dydaktycznych uczelni pomorskich, obecność problematyki kaszubskiej w mediach i wsparciae działalności wydawniczej ZKP].

3) Stanisław Pestka (prezes ZKP w latach 1992-1994). Wypowiedź z 1994 r.:

„Posiadamy podwójną tożsamość: etniczną kaszubską i polską. Związek uczuciowy z kaszubszczyzną, jako małą ojczyzną splata się harmonijnie z poczuciem wspólnoty z ojczyzną ideologiczną czyli Polską.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 22.06.1994 r.”, nr 12 (nr 640/II kadencja)]

4) J. Borzyszkowski – wypowiedź z 1994 r.:

„Chciałbym się odnieść do wcześniejszych wypowiedzi. Wydaje mi się, że warto podkreślić, iż wśród Kaszubów jednoznaczna jest świadomość grupy etniczno-kulturowej, a nie narodowościowej. Wyraz mniejszość ma wręcz negatywne zabarwienie. Niewątpliwa jest za to odrębność językowa, wobec której obowiązki są oczywiste.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 22.06.1994 r.”, nr 12 (nr 640/II kadencja)]

5) Cezary Obracht-Prondzyński (Członek Prezydium Zarządu Głównego Zarządu Kaszubsko-Pomorskiego). W odpowiedzi na pytania posła Jacka Kuronia (wypowiedź z1994 r.):

„Odpowiem na pierwsze pytanie, czy są u nas Kaszubi - Niemcy i jak się do nich ustosunkowujemy. Identyfikacja kaszubska rozstrzyga się na innym poziomie niż identyfikacja narodowa. Człowiek może powiedzieć tylko, że jest Kaszubem; jeśli chce może dodać, że jest Kaszubem - Niemcem lub Kaszubem - Polakiem. Rozpoznanie przeprowadzone w terenie wykazało, że zdecydowana większość Kaszubów deklaruje się jako Polacy. Niestety istnieje rzeczywiście problem ludzi czujących się Niemcami, ale wykracza on poza sferę regionalną na rzecz stosunków polsko-niemieckich kształtowanych przez historię, 1939 r., ustalanie granic, rozwój mniejszości niemieckiej w Polsce.”

[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 22.06.1994 r.”, nr 12 (nr 640/II kadencja)]

Pytanie J. Kuronia brzmiało w sposób następujący:
„Pierwsze. W okresie germanizacji istniała walka o to, aby Kaszub był Polakiem. Są też jednak Kaszubi - Niemcy. Czy istnieje w regionie tendencja do traktowania Kaszubów, jako odrębny naród? Jak państwo wiecie tę dwoistość Kaszubów i jak chcielibyście to rozwiązać? Muszę przyznać, że to co tu usłyszałem będzie mi pomocne we współpracy z innymi mniejszościami i dlatego jestem ciekaw opinii państwa na ten temat.

6) J. Wyrowiński – wypowiedź z 1996 r.:

„Mam uwagę natury formalnej. W punkcie poświęconym wyjazdowi do województwa gdańskiego w maju br., znalazło się sformułowanie »mniejszość kaszubska«. Bardzo proszę Prezydium, aby nie używać go w przypadku, gdy pisze się o Kaszubach, gdyż wzbudza emocje. Można na przykład napisać »kaszubska grupa etniczna«.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 09.01.1996 r.”, nr 36 (nr 2206/II kadencja)]

7) Wypowiedź Bogumiły Berdychowskiej (ekspert sejmowej Komisji) na temat postawy J. Wyrowińskiego (1996 r.):

„Pan poseł Wyrowiński, przewodniczący Zrzeszenia Pomorsko-Kaszubskiego, wielokrotnie zwracał uwagę na naszych posiedzeniach, że Kaszubi nie są mniejszością narodową. Natomiast w materiale MEN Kaszubi zostali potraktowani jako mniejszość narodowa, informacja bowiem została zatytułowana "Informacja dotycząca programów i podręczników dla uczniów należących do mniejszości narodowych w Rzeczypospolitej Polskiej".
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 21.01.1997 r.”, nr 60 (nr 3304/II kadencja)]

8) Wypowiedzi członków sejmowej komisji na temat postawy władz Zrzeszenia (1998 r.):

„Poseł Mirosław Czech zgłosił wątpliwość dotyczącą pkt 4, w którym przewiduje się wizytę na Pomorzu Środkowym i Gdańskim. Wymagałoby to jeszcze sprawdzenia, ale z doświadczeń wynika, że Kaszubi generalnie nie chcą spotykać się z Komisją Mniejszości Narodowych i Etnicznych, uważając, że zakres działalności Komisji jakby ich nie dotyczy. W związku z tym nie widzą powodów, abyśmy zajmowali się nimi w jakiś szczególny sposób. Jeżeli to by się potwierdziło, z pkt. 4 należałoby wykreślić problematykę etnicznej grupy kaszubskiej. Pozostałaby problematyka mniejszości niemieckiej i ukraińskiej na obszarze Pomorza Środkowego i Gdańskiego.

Poseł Henryk Kroll /niez./: Proponuję skontaktować się w tej sprawie z posłem Janem Wyrowińskim, który jest przewodniczącym Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

Poseł Jerzy Szteliga /SLD/: Sytuacja w tym zakresie była wyjaśniana około półtora roku temu przed ostatnim zjazdem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Poseł Jan Wyrowiński, który wtedy był członkiem naszej Komisji, przekazał nam odpowiednie informacje.
Potwierdzam to, co poseł Mirosław Czech powiedział przewodniczącemu Wojciechowi Hausnerowi. Kaszubi NIE WIDZĄ POTRZEBY [podkreślenie moje – D.Sz.], żebyśmy zajmowali się obszarem ich kultury.

Poseł Wojciech Hausner /AWS/: A zatem potwierdzają się otrzymane informacje.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 17.12.1998 r.”, nr 29 (nr 1185/III kadencja)]


9) Brunon Synak (prezes ZKP w latach 1998-2004). Wypowiedź z 1999 r.:

„Chciałbym wyjść naprzeciw prośbie pana przewodniczącego, który stwierdził, że powinniśmy mówić o sprawach ogólniejszych i nawiązał m.in. do kwestii ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych. Pragnę stwierdzić, że projekt tej ustawy, był przez nas opiniowany, chyba jeszcze zanim trafił do Komisji sejmowej. Mówię to przede wszystkim w imieniu regionalnych grup etnicznych, a nie w imieniu mniejszości narodowych.
Ustawa ta ma całkowicie mylący tytuł, ponieważ brzmi on "ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych", natomiast całkowicie dotyczy ona problemów mniejszości narodowych. Tam jest mowa o mniejszościach etnicznych - nie chcę tu wnikać w kwestie definicji, akurat jestem socjologiem, trochę się zajmuję problemami etnicznymi i uważam, że można by ewentualnie włączyć Kaszubów do takiej kategorii pojęciowej, chociaż sądzę, że jest to raczej regionalna grupa etniczna - a za takie grupy w ustawie uznano tylko grupy bezpaństwowe.
Przesłaliśmy naszą opinię na ten temat, ale nie wiem, czy była ona przedmiotem dyskusji, jeżeli tak, to byłbym wdzięczny za jakieś informacje. Ta ustawa powinna regulować wyłącznie sprawy mniejszości narodowych i wówczas ona tak się powinna nazywać, natomiast powinna powstać odrębna ustawa regulująca sprawy regionalnych grup etnicznych.
Tak to powinno wyglądać w kontekście uregulowań europejskich oraz rozwiązań, które - jak sądzę - będziemy w przyszłości przyjmować. Problemy regionalnych grup etnicznych będą musiały zatem stać się przedmiotem odrębnych prac legislacyjnych. Mam oczywiście na uwadze Kaszubów, ale nie są oni jedyną regionalną grupą o odrębnym języku - my mówimy o języku, ale inni mogą o nim mówić jako o dialekcie lub gwarze - oraz kulturze.
Tak więc albo należy wprowadzić dwie odrębne ustawy, albo pozostawić ustawę o mniejszościach narodowych i grupach etnicznych, ale rozszerzyć ją w taki sposób, że pewne regulacje będą dotyczyły również regionalnych grup etnicznych. Oczywiście niektóre elementy są wspólne, np. kwestia nauczania języka kaszubskiego może być regulowana w podobny sposób jak to jest w przypadku nauczania języka narodowego u mniejszości narodowych.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 28.09.1999 r.”, nr 48 (nr 1968/III kadencja)]

10) Wojciech Hausner (członek Komisji), analizując sprawę Łemków, odniósł się do Kaszubów (wypowiedź z 2001 r.):

„Gdyby analizować ich sytuację z punktu widzenia języka, kultury oraz pewnych procesów historycznych, w których Kaszubi uczestniczyli, to można by uznać ich za odrębną narodowość, ale biada temu, kto powiedziałby Kaszubom, że stanowią oni odrębną narodowość. To wręcz było tak, że na początku tej kadencji Sejmu, w wyniku mojej własnej niewiedzy, wystosowywaliśmy różne pisma i zaproszenia do Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Odpowiedź Kaszubów była bardzo zwięzła i treściwa, mianowicie, że oni sobie nie życzą, by gdziekolwiek zapraszała ich Komisja Mniejszości Narodowych, bowiem nie są oni żadną mniejszością narodową. W ten sposób sprawa została zamknięta, a przecież Kaszubi mają skodyfikowany język, podręczniki, elementarz, a także własne szkoły itd.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 16.05.2001 r.”, nr 76 (nr 4161/III kadencja)]


11) Dopiero w 2002 r., po spisie powszechnym i po pewnych zmianach we władzach Zrzeszenia (Artur Jabłoński objął funkcję wiceprezesa), doszło do zmiany stanowiska:

Artur Jabłoński na spotkaniu z Komisją (wrzesień 2002 r.) powiedział:

„(…) z niepokojem odnotowaliśmy, iż nie wymienia się Kaszubów wśród mniejszości etnicznych w Rzeczypospolitej Polskiej. Zwróciliśmy się zatem do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z apelem o umieszczenie Kaszubów we wszystkich istniejących oficjalnie w Polsce spisach czy też listach mniejszości narodowych i etnicznych”.

Ponadto:

„Pojęcie »mniejszość« w autoidentyfikacji Kaszubów wywoływało przez wiele lat negatywne reakcje, ponieważ »mieszkając od zawsze u siebie« Kaszubi nie czuli się mniejszością. Dziś jednak elity kaszubskie dokonują świadomego wyboru i przyjmują określenie »mniejszość etniczna«, ponieważ chcą być objęte polityką państwa polskiego, by, jak czytamy w uzasadnieniu do projektu ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych Rzeczypospolitej Polskiej: »mieć poczucie pewności bezpieczeństwa wynikające z faktu, że nasze prawa są mocno i wyraziście określone w akcie normatywnym«.”
[Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 10.09.2002 r.”, nr 18 (nr 944/IV kadencja)]


BYŁO JUŻ JEDNAK ZA PÓŹNO! PRZY OKAZJI - W TRAKCIE DYSKUSJI NAD WNIOSKIEM ZŁOŻONYM PRZEZ A. JABŁOŃSKIEGO - CZŁONKOWIE KOMISJI WYPOMINALI PRZEDSTAWICIELOWI KASZUBÓW NIEDAWNĄ POSTAWĘ WŁADZ ZRZESZENIA. POSEŁ JERZY SZTELIGA ZAUWAŻYŁ, ŻE

„(…) w latach 1993-1997 Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych przestała interesować się losami społeczności kaszubskiej na wniosek władz Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 10.09.2002 r.”, nr 18 (nr 944/IV kadencja)]

PODOBNE STANOWISKO ZAJĄŁ JEDEN Z PRZEDSTAWICIELI SEJMOWEJ KANCELARII:

„Istniało pewne niebezpieczeństwo, że grupa kaszubska spełniająca określone kryteria zostanie wyłączona z pewnej ochrony. Przy czym, niebezpieczeństwo to nie wynikało ze złej woli Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, czy podkomisji zajmującej się projektem, lecz ze stosunku władz Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Komisja kilkakrotnie wyrażała chęć odbycia spotkania z przedstawicielami mniejszości kaszubskiej, lecz władze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego odmawiały.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 10.09.2002 r.”, nr 18 (nr 944/IV kadencja)]

ALE NAWET PO ZŁOŻENIU WNIOSKU (O UZNANIE KASZUBÓW JAKO MNIEJSZOŚCI ETNICZNEJ), PREZES ZKP, B. SYNAK wypowiedział się następująco (2004 r.):


„Mogę tylko powiedzieć, że jako Zrzeszenie, przedstawiciele Kaszubów, poza drobnymi uwagami jesteśmy zadowoleni z tej wersji projektu, która do nas dotarła. Cieszymy się, że prace nad projektem potoczyły się w tym kierunku. (…)
Nie chciałbym, abyście państwo wyjechali stąd z wypaczonym obrazem sytuacji. Poseł Franciszek Potulski jest mieszkańcem tej ziemi, nieraz słyszał i czytał moje wypowiedzi, i sądzę, że zgodnie z intencją, natomiast dziś pan nie słuchał tego, co powiedziałem. W pełni zgadzam się z tym, co powiedział poseł Andrzej Liss. Wyrażam zdziwienie, że pan podejmuje tę kwestię, ponieważ ona w ogóle tu nie padła. Powiedziałem coś wręcz przeciwnego - my nie jesteśmy mniejszością narodową. Zadałem retoryczne pytanie, nie personifikując go, czy chcecie państwo pchać nas w wąski "kanał" mniejszości narodowej, nie traktując naszej kultury, odrębności, potrzeb, według tej samej miary, jak na przykład innych grup mniejszości. Chcę, aby członkowie Komisji nie wyjechali stąd z wrażeniem, że my chcemy być mniejszością narodową - nic takiego nie mówiłem. Jest pewna mała grupa młodych ludzi, którzy twierdzą, że Kaszubi to naród. Ja uważam, że każdy ma prawo błądzić, ale każdy ma prawo do własnej identyfikacji - nie mam do nikogo żadnej pretensji. Natomiast to nie jest program Zrzeszenia i myślenie dominujące w Zrzeszeniu. Podam państwu następujący przykład. Otóż wydająca swoje pismo kilkuosobowa grupa młodych studentów uważa, że Kaszubi są narodem. Nie wiem, czy większość z nich jest Kaszubami z urodzenia, przynajmniej dwie najbardziej aktywne osoby nie są Kaszubami. Gdyby redakcja tego pisma wystąpiła do ministerstwa kultury o dotację, wniosek trafiłby do departamentu pana dyrektora i nie byłoby problemów, które ma Zrzeszenie. Według tych kryteriów musielibyście państwo potraktować ich jako mniejszość narodową. Czy chcecie państwo tego? Czy ktoś chce, abyśmy szli w tym kierunku? Taka była intencja moich słów. A jeśli chodzi o Kociewiaków i Kaszubów, to my przecież znakomicie się rozumiemy, współpracujemy, a pan poseł Andrzej Liss nie pochwalił się, że był przecież prezesem Oddziału Zrzeszenia w Pelplinie.”

Poseł Liss (PiS) zaś mówił następująco:

„Wychowałem się w cieniu Katedry Pelplińskiej, tam, gdzie Kaszubi mają swoje źródła intelektualne, gdzie w 1908 roku powstało koło, skupiające przede wszystkim środowisko duchowieństwa pomorskiego i kształtujące świadomość Kaszubów. Kiedy dziś słyszę, że mówi się o mniejszości narodowej Kaszubów, to jako historyk nie mogę zrozumieć tego pojęcia. Oczywiście, czas zaborów i państwa totalitarnego wyrządził nam bardzo dużą krzywdę, ale Kaszubi zawsze słynęli z tego, że kształtowali polskość. Moja wiedza nie pozwala mi powiedzieć, że Kaszubi są mniejszością narodową - stanowią mniejszość etniczną. Chciałbym to wyraźnie podkreślić, ponieważ istnieje duży obszar społecznej niewiedzy, braku znajomości podstaw historii pomorskiej XIX w. Historia ta nie funkcjonuje w świadomości społeczeństwa i tu leżą przyczyny, które stawiają jakby na innej "półce" Kaszubów, Kociewiaków i Pomorzaków. Dlatego też w resorcie kultury nie ma zrozumienia dla tych wartości, które były piętnowane w najtrudniejszych okresach naszej państwowości. W związku z tym proszę o rozszerzanie wiedzy o tej wiarygodnej, obiektywnej historii o Kaszubach.”

Na następujące pytania posła Jerzego Czerwińskiego (RKN) :

„Mam pytania związane z sytuacją Kaszubów w obszarze ich samoświadomości. Może na pierwsze pytanie będzie mógł odpowiedzieć prezes Brunon Synak - jaka jest samoidentyfikacja Kaszubów w tej chwili? Jak się określają - czy jako grupa etniczna, jak słyszeliśmy? Odzywają się pierwsze głosy, iż chcą być traktowani jako mniejszość narodowa. Jak pan prezes określiłby samoidentyfikację Kaszubów? Drugie pytanie - czy Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie jest jedyną organizacją, która reprezentuje Kaszubów? Czy jest monopolistą, czy są też inne organizacje, stowarzyszenia o charakterze ogólnym? Mam uwagę do dyrektora Jerzego Zawiszy. Rozumiem, że gdyby stało się tak, że grupa młodych ludzi, którzy uważają, że są narodowością kaszubską, wystąpiłaby o dofinansowanie wydawanego przez nich pisma, pan dyrektor nie udzieliłby dotacji, bo na razie Polska nie uznaje narodowości kaszubskiej. Czy ja dobrze rozumuję? Proszę o wyjaśnienie. Kolejne moje pytanie jest związane z akcentem niemieckim, który pojawił się w dyskusji. Otóż słyszeliśmy, że Niemcy brały udział, czy nawet finansowały w całości wydanie elementarza kaszubskiego. Czy było to na państwa prośbę, czy też Niemcy sami z siebie wyszli z taką propozycją? Jak często Niemcy pomagają państwu finansowo? Czy są to państwa inicjatywy, czy też oni sami wychodzą z takimi propozycjami? Ostatnia kwestia - mieliśmy rozmawiać tu także o innych mniejszościach narodowych i etnicznych. Jak należało oczekiwać, spotkanie zdominowała problematyka kaszubska, ale myślę, że inne mniejszości też powinny zaakcentować fakt, że istnieją w województwie pomorskim. Inaczej wyjedziemy z dzisiejszego spotkania z przeświadczeniem, że byli na nim przedstawiciele innych mniejszości, ale na tej sali nie było słychać ich głosu.”

prof. B. Synak odpowiedział:

„Pierwsze pytanie posła Jerzego Czerwińskiego nie odpowiada mi zbytnio, ponieważ ja napisałem książkę i wiele artykułów na temat kaszubskiej tożsamości i samoidentyfikacji. Odpowiem panu krótko - różna jest identyfikacja, poziom poczucia kaszubskości. Wśród Kaszubów w sensie genealogicznym są osoby o słabym poczuciu kaszubskości, czujące się bardziej Polakami, jak to z etnicznością bywa. Jest kontinuum, jest różna skala, różny poziom identyfikacji. Jednak ja rozumiem podtekst pana pytania i od razu go ujawnię. Jeśli by zapytać, ilu Kaszubów ma poczucie odrębnej narodowości kaszubskiej, odsetek odpowiedzi pozytywnych były rzędu pewnie poniżej 1% - nie ma problemu narodowości kaszubskiej. Proszę się temu nie dziwić, bo w ten sposób identyfikuje się tylko część najstarszego pokolenia. Kobieta, która ma osiemdziesiąt kilka lat i mieszka w Gochach mówi, że zawsze tu mieszkała, różni tu byli, i Polacy, i Niemcy i Kaszubi, a ona po prostu jest tutejsza. Czasami trudno jej wyartykułować coś poza tym, że jest Kaszubką. Proszę się nie obawiać, że na Kaszubach rodzą się jakieś upiory i że jest jakieś zagrożenie. Co nie znaczy, że nie ma takich głosów. Mówiłem już o tych młodych ludziach, którzy właśnie nie Kaszubach, na zasadzie mody, "szpanu" czy rzeczywistego przekonania mówią o kaszubskiej narodowości. Dziś przeglądałem pracę na temat młodzieży kaszubskiej w jednym z naszych powiatów, ani jedna osoba, ani jeden uczeń szkoły średniej nie wybrał identyfikacji wyłącznie kaszubskiej, niepolskiej. Myślę, że to uspokoi pana posła. Jeśli chodzi o drugie pytanie, czy Zrzeszenie jest jedyną kaszubską organizacją w szerokim rozumieniu, odpowiem - tak, to jedyna organizacja reprezentująca Kaszubów, nie licząc drobnych, lokalnych stowarzyszeń, organizacji o znaczeniu regionalnym. Co nie znaczy, że nie może się wyłonić organizacja kaszubska, jeżeli będą działać nadal te mechanizmy, które działały do tej pory, zwłaszcza w Ministerstwie Kultury. Jak często korzystamy z niemieckich pieniędzy? Dosyć często, i jesteśmy z tego zadowoleni. Stosunki polsko-kaszubsko-niemieckie są niezwykle skomplikowane. Ja pochodzę ze wsi, w której przed wojną jedną trzecią mieszkańców stanowili Niemcy, a reszta to byli, może poza jedną rodziną, Kaszubi. Pamiętam rozmowy moich rodziców i dziadków. Moi dziadkowie byli wyrobnikami, pracowali raz u Niemców, raz u Polaków i z tego, co zapamiętałem, bardziej sobie chwalili Niemców niż Polaków. Tak się zdarzało. Podaję ten przykład dlatego, że do momentu II wojny światowej na ogół stosunki polsko-kaszubsko-niemieckie układały się bardzo poprawnie, zaburzyła je wojna. Mamy sobie bardzo wiele do wyjaśnienia z Niemcami. Ja nie jestem historykiem, ale socjologiem, jednak wspólnie z Niemcami odbyliśmy bardzo wiele seminariów, konferencji, współpracowaliśmy blisko z Akademią Bałtycką w Wademunde dopóki, dopóty nie została ona opanowana przez ziomkostwo. Wydaliśmy wspólnie szereg prac, jestem współautorem dwujęzycznej polsko-niemieckiej pracy, ze streszczeniem kaszubskim "Pomorze - mała ojczyzna Kaszubów". Wyjaśnianie sobie niektórych skomplikowanych spraw, dyskusje, zwłaszcza między historykami, były bardzo długie, a dotyczyły interpretacji pewnych faktów historycznych. W niektórych przypadkach przyznawaliśmy rację Niemcom, w niektórych - nie. Uważam jednak, że takie proste kojarzenie niemieckich pieniędzy z jakąś sympatią proniemiecką jest ogromnym błędem.
My nie jesteśmy uprzedzeni do nikogo, nie jesteśmy uprzedzeni też do Niemców, uważamy, że z Niemcami wiele nas łączy w sensie historii i przyszłości. Nie ma sensu ukrywać ewidentnego wpływu na naszą kulturę faktu, iż byliśmy pod zaborem niemieckim. Nie ma żadnych wątpliwości, że część Polski, która była pod zaborem rosyjskim, czy chciała tego, czy nie, także poddała się pewnemu wpływowi kultury rosyjskiej. Jednak jednocześnie chcę panu powiedzieć, że jako Zrzeszenie w bardzo zdecydowany sposób zareagowaliśmy na inicjatywę pani Eriki Steinbach. Chcę, żeby pan to wiedział. „
W PODOBNYM DUCHU WYPOWIEDZIAŁ SIĘ RÓWNIEŻ ANDRZEJ CEYNOWA (Rektor Uniwersytetu Gdańskiego)
„Jeżeli chodzi o tożsamość, ja jakoś nigdy nie miałem kłopotu z tym, że jestem i Polakiem, i Kaszubem - takich kłopotów nigdy nie miało 99,9% Kaszubów. Wspominanie o sprawach niemieckich wprowadza tylko pewien zamęt. Ja też wprowadzę tu zamęt. Mój dziadek nazywał się Stolz i był podoficerem w armii pruskiej. W czasie II wojny światowej odmówił podpisania jakiejkolwiek karty, ponieważ mimo swojego nazwiska był Polakiem. Tak wygląda tożsamość tu, na tych terenach. Proszę nie utożsamiać Kaszubów z kimś, kto jest spoza tego terenu, czy wręcz wyprowadzać wniosku o ich niepolskości z faktu, że niektórzy ludzie rozumiejący, co to znaczy mniejszość również, chciałbym podkreślić - również pomagają w utrzymywaniu kultury kaszubskiej.”
[WSZYSTKIE WYPOWIEDZI CYTOWANE W TYM PUNKCIE SĄ ZAWARTE W: „Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 18.05.2004 R..”, nr 49 (nr 3189/IV kadencja)]


Wydaje się, że w latach 90. członkowie sejmowej Komisji byli skłonni zaliczyć Kaszubów w poczet mniejszości narodowych (etnicznych). Świadczą chociażby o tym słowa Janusza Dobrosza, który na początku lat 90. był członkiem PSL, później związał się z LPR (specjalnie podkreślam rodowód polityczny tej osoby, co ma znaczenie w omawianej sprawie):

„W tej mniejszości występuje pewien fenomen, gdyż ona rośnie i bardzo mocno trzyma się ziemi – w przeciwieństwie do wielu INNYCH [podkreślenie moje – D.Sz.] mniejszości narodowych.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 06.06.1990 r.”, nr 13 (nr 484/X kadencja)]

Zaś poseł Jacek Kuroń (przez wiele lat przewodniczył Komisji) stwierdzał:

„Nie jestem przekonany co do tego, żeby traktować Kaszubów inaczej niż mniejszości narodowe. Przynajmniej w sprawach edukacji powinniśmy spróbować załatwiać je w sposób, jak robimy to z mniejszościami. Podobnie co do dostępu do środków masowego przekazu. Edukacja powinna zająć miejsce w ogólnej polityce oświatowej, żeby kuratorzy działali w oparciu o przepisy, a nie na własną rękę. Nie mam co do tego wątpliwości.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 22.06.1994 r.”, nr 12 (nr 640/II kadencja)]

Także wśród przedstawicieli rządu panowało podobne przekonanie - Michał Jagiełło (podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Sztuki) bowiem stwierdził, że:

„Kaszubi posiadają pełną strukturę społeczną od kobiet obsługujących szalety do profesorów i wojewodów. Jest to zupełny naród w obrębie narodu polskiego.
Problem polega na tym, że społeczność ta jest na pograniczu między mniejszością narodową a grupą etniczną. Istnieją duże różnice pomiędzy świadomością tożsamości wśród Kaszubów, a odrębnością Mazowszan czy Krakowiaków, której w zasadzie nie ma. Nie można jednak zaliczyć Kaszubów do pełnych mniejszości narodowych i to rodzi problemy prawne.”
[„Biuletyn z posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w dniu 22.06.1994 r.”, nr 12 (nr 640/II kadencja)]

Podsumowując:
Powyższe cytaty świadczą o tym, że przedstawiciele władz Zrzeszenia (za wyjątkiem A. Jabłońskiego) dużo sił włożyli, aby Kaszubi nie byli uznani jako mniejszość etniczna (w rozumieniu obecnej ustawy). Nie tylko, że odrzucali istnienie narodu kaszubskiego (tendencja występująca zwłaszcza na początku lat 90.), ale zaangażowali się w działania dyskredytujące jego przedstawicieli (warto tu przypomnieć wypowiedzieć prof. Synaka, że młodzi to robią dla „szpanu”, a starsi są w zasadzie niedorozwinięci umysłowo, gdyż niewiele – ponad to, że są Kaszubami - mogą wyartykułować). Widać wyraźnie, że istnienie narodu kaszubskiego to dla nich problem, z którego tłumaczą się przed przedstawicielami władz polskich.

Dariusz Szymikowski


----------------
Dariusz Szymikowski

Klara
wysłane dnia: 31.8.2008 21:57
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 4.5.2005
z:
Wiadomości: 165
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
Brawo Darku!
(...ale Pomerania Ci tego nie wydrukuje...)
W świetle tego widać dlaczego nauka kaszubskiego w szkołach była "specjalnie popierana" przez ZG ZK-P.
bcirocka
wysłane dnia: 1.9.2008 7:01
Nie mogę oderwać się od tej strony!
Zarejestrowany: 10.12.2004
z: Przodkowo
Wiadomości: 530
Re: Zdjęli kaszubską "Rodnô Zemię"
Po przeczytaniu cytatów przywołanych przez Darka doszłam do wniosku, że (oprócz Artura, rzecz jasna) działacze ZK-P wypowiadający się, swoim zdaniem, w imieniu Kaszubów nie dostrzegli tego, co się wydarzyło w 1989 roku. Może w ogóle nie wiedzą, że już nie trzeba się bać zemsty czerwonych :)

A teraz bez żartów, po przeczytaniu tego, co cytuje Darek, ogarnęła mnie zgroza, nie wiedziałam, że ci panowie są tak bardzo przekonani o tym, że mają monopol na prawdę, na jedynie słuszne poglądy... Ludzie, którzy tak myślą, są naprawdę niebezpieczni.
« 1 2 (3) 4 5 »
| Od najnowszych Poprzedni wątek | Następny wątek | Top

 
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002