Wiadomości - Miesięcznik "Pomerania" - Pomerania 6/2009
Losowe zdjęcie
Figura MB Sianowskiej Królowej Kaszub
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Miesięcznik "Pomerania" : Pomerania 6/2009
Wysłane przez: sgeppert dnia 14.6.2009 21:25:30 (3183 odsłon)

Pomerania 06/2009Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ja wstępuję po raz trzeci. Najpierw znalazłem się w redakcji „Pomeranii” w 1983 roku, dzięki odwadze ówczesnego redaktora naczelnego Wojciecha Kiedrowskiego, który mnie i Zbigniewa Gacha zatrudnił, chociaż mieliśmy zakaz pracy w dziennikarstwie, wydany przez władze stanu wojennego. Powróciłem do „Pomeranii” w 2000 roku, po zakończeniu prawie dziewięcioletniej pracy na stanowisku redaktora naczelnego „Wieczoru Wybrzeża”. Teraz powierzono mi redagowanie „Pomeranii” w okolicznościach dość nagłych. Podjąłem się tej roli w trosce o pismo, z którym jestem związany sentymentem, a które – warto o tym pamiętać – jest najdłużej ukazującym się periodykiem w historii ruchu kaszubsko-pomorskiego. I jedynym czasopismem, które w takim stopniu i tak konsekwentnie służy umacnianiu regionalnej tożsamości. Edmund Szczesiak, Od redaktora



Pomerania - miesięcznik wydawany przez Zarząd Główny Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Redakcja: 80-837 Gdańsk, ul. Straganiarska 20-23, tel. 058 301 90 16, 301 27 31, e-mail red.pomerania@wp.pl



3. Listy. Słôwk Klas, Brzëmi jak manifest
Chcã sã òdniesc do artiklu Alicji Szczëpta „ Z prawa czë z lewa?” z „Pòmeranii” nr 4. Autorka artiklu przedstôwiô jiwrë młodi sztudérki, przeplatającë je swòjima kòmeńtarzama. Jesme sã dowiedzelë ò felënkù dëtków na żecy ë na sztudia ò jaczich mësli Justina. Autorka dochodo przëczënów ti sytuacëji, w spòdlim chtërnëch mòżemë ùczëc ò nierównëch prawach białków. Chcã rzeknąc, że nierówny prawa białków i chłopów w naszim kraju, na rozmajitëch niwiznach naszégò żecygò, mają swòjé zdrzódło w naszi kùlturze i temù przemianë zachodają baro wòlno.

4. Edmund Szczesiak, Kaszubsko-pomorskie drogi do wolności
Co najmniej dwa cudy zdarzyły się w minionym stuleciu nad Bałtykiem. Czyż nie nosi takich znamion powrót Polski nad morze, którego kolejne rocznice obchodzimy w Pucku, wspominając ów mroźny dzień 10 lutego 1920 roku, kiedy to „błękitny” generał Józef Haller, wjeżdżając na koniu w wody zatoki i rzucając w nie platynowy pierścień, w obecności tysięcznych tłumów dokonał symbolicznego aktu zaślubin z morzem świeżo odrodzonej Rzeczypospolitej. A wielki narodowy zryw w Sierpniu 1980 roku, nazywany cudem nad Bałtykiem, bo z epicentrum w Gdańsku, w Stoczni Gdańskiej, zryw, który tak znacząco wpłynął na losy Polski, Europy, świata. I dzisiaj nikt już nie ma wątpliwości, że był początkiem końca komunizmu i początkiem kolejnego wybicia się Polski na niepodległość.
Jeśli w 1920 roku Polska odzyskała dostęp do morza i znaczną część Pomorza Gdańskiego to stało się tak dlatego, że na straży i tego morza i obszarów przyległych stali Kaszubi, od kilkunastu wieków zamieszkujący te ziemie. A jaka była rola Kaszubów i Pomorzan w tym, co stało się w Sierpniu 1980 roku? W zrywie, który Lech Bądkowski, jeden ze znaczących uczestników tych wydarzeń, określił mianem powstania narodowego ery atomowej? Czy to przypadek, że dokonało się właśnie w Gdańsku, na Pomorzu? Na ile kaszubskie, pomorskie cechy: twardość, upór, ale także wrodzona rozwaga i rozsądek, odcisnęły się na charakterze i przebiegu historycznych wydarzeń?

11. Mariusz Szmidka, Historia nagle przyspieszyła
Wspominać tamte czasy walki o swobody demokratyczne, masowego ruchu społeczno-politycznego "Solidarność" i obalenia komunizmu – to jakby dotykać świętości. Jestem wdzięczny Opatrzności Bożej, że w odpowiednim czasie miałem szczęście poznać wartościowych ludzi, którzy ukształtowali moje postrzeganie świata i spowodowali, że świadomie znalazłem się wtedy po stronie walczących o przestrzeń wolności. 4 czerwca 1989 roku jest datą, która winna łączyć, a nie dzielić. To doświadczenie, bogactwo i święto nas wszystkich, którego nikt nie powinien zawłaszczać ani upolityczniać.

14. Najpierw dyskusja, potem data (III Kongres Kaszubski)
Potrzebę przygotowania III Kongresu Kaszubskiego wyraził w swej uchwale XVII Zjazd Delegatów Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, który obradował w Gdańsku w grudniu 2007 roku. Czy i kiedy go zwołać – nad tym zastanawiano się 9 maja br. na posiedzeniu Rady Naczelnej ZKP, w siedzibie Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego w Wieżycy. Nikt z zabierających głos nie kwestionował potrzeby zorganizowania Kongresu, proponowano natomiast różne terminy. Część członków Rady opowiadała się za terminem przyszłorocznym, część widziałaby Kongres w roku 2012. Publikujemy wypowiedzi zaprezentowane na forum Rady Naczelnej, traktując je jako początek debaty kongresowej. Łamy „Pomeranii” będą dla niej szeroko otwarte. Zapraszamy!

19. Ewa Julianna Kwidzińska, Dzień Kaszubski w Szczecinie
Dzień Kaszubski w Szczecinie można uznać jednoznacznie za udany. Zgromadził i zintegrował Kaszubów i miłośników Kaszub nie tylko ze Szczecina, przekazał wiele informacji, być może zaraził zachwytem. Na pewno wzbudził zainteresowanie – czego potwierdzeniem była nie tylko wysoka frekwencja zgromadzonych gości, ale także fakt, że w tym dniu organizatorom towarzyszyło wielu dziennikarzy z mediów regionalnych i lokalnych. Pojawiło się nawet sławne radio Kaszebe, a relacje z Dnia Kaszubskiego w Szczecinie można było obejrzeć na dwóch kanałach telewizyjnych. Jest to wyraźny znak, że Dzień Kaszubski nawet w Szczecinie (hejże, stereotypy!) jest nam potrzebny. A to przecież początek działań reaktywowanego dopiero jesienią 2008 roku szczecińskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

20. Andrzej Mróz, (Nie)Szybka trasa przez Kaszuby
Trasa Kaszubska, Trasa Lęborska, S-6, Transkasubia, pomorski odcinek Via Hanseatica – to określenia najgoręcej komentowanej i wzbudzającej największe emocje inwestycji drogowej w okolicy Trójmiasta, Małego Trójmiasta Kaszubskiego i na Kaszubach po Lębork i Słupsk. Wszyscy – samorządowcy, przedsiębiorcy i mieszkańcy poszczególnych gmin zdają sobie sprawę z konieczności powstania tej trasy. Jednak, gdy przychodzi do konkretnych rozwiązań powstaje społeczny opór. Zapowiadane więc na początku 2009 roku rozpoczęcie przetargów na budowę Trasy Kaszubskiej wciąż jest przesuwane. Pod znakiem zapytania staje również planowe rozpoczęcie budowy wiosną 2010 roku...

22. Anna Kłos, Jak w Szarlocie wyrosły Kąkole
O czym szumią szuwary nad Jeziorem Osuszyno w Szarlocie? O tym, jak w Szarlocie wyrosły Kąkole. Ta ogromna kaszubska rodzina ma tutaj swe korzenie i stąd jej dzieci i wnuki rozeszły się po świecie. W przedostatnią sobotę kwietnia około 150 jej przedstawicieli przybyło tu na I Zjazd Rodziny… No właśnie, jakiej? Kąkolewskich? Konkolewskich? Kąkoli? Konkoli? Kunkeli? – To przecież to samo – śmieje się inicjator i główny organizator zjazdu – Piotr Kąkol ze Stężycy. I opowiada jak te nazwiskowe klony powstały.

26. Kazimierz Ostrowski, Patriotyzm, czyli być sobą (felieton)
Radiowa Jedynka w cyklu pt. „Do granic polskości” przysłała swoich reporterów na Kaszuby i ci w ciągu kilku dni starali się zainteresować słuchaczy PR kaszubską kulturą, historią i życiem współczesnym. Kolejnym regionem prezentowanym w tym cyklu było Pobrzeże Słowińskie. Pomysł znakomity, lecz realizacja średnia. Zaledwie trzy – czterominutowe – wejścia na antenę nie pozwalały rozwinąć tematów, reporterzy zaś czynili wiele, aby prześlizgnąć się po wierzchu i przekonać radiosłuchaczy, iż Kaszuby to kraj tak egzotyczny jak na przykład Buriacja. W dodatku sami sprawiali wrażenie ogromnie zadziwionych. Może w radiu tak trzeba, aby było dynamicznie i ciekawie, nie znam się na tym, lecz z rzetelną informacją nie miało to wiele wspólnego. Szczęściem na ogół kompetentni rozmówcy łagodzili płytkość audycji.

27. Andrzej Busler, Moje myślenie o Bądkowskim
Na łamach „Pomeranii” ukazywał się cykl artykułów związanych z postacią Lecha Bądkowskiego. Były to wspomnienia najbliższych mu osób, przyjaciół i dalszych znajomych. Wszystkie te osoby znały osobiście Lecha Bądkowskiego. Miały okazję częściej lub rzadziej spotykać go na swej drodze. Osobiście nie miałem sposobności poznać Lecha Bądkowskiego. Urodziłem się zbyt późno. Kiedy zmarł w 1984 roku, miałem zaledwie siedem lat. A jednak jest mi niesłychanie bliski.

30. Wojciech Drzeżdżon, Polichromia w Starzynie
Na północny zachód od Pucka, przy skraju Puszczy Darżlubskiej, znajduje się niewielka kaszubska wioska Starzyno, należąca do najstarszych osad Ziemi Puckiej. Położona na Pobrzeżu Kaszubskim, tworzy zamknięty obszar zwany Kępą Starzyńską. W centrum wsi znajduje się XVII-wieczny kościół parafialny, ufundowany przez opata oliwskiego Aleksandra Kęsowskiego. W nawie kościoła, nad łukiem tęczowym, widnieje okazałe malowidło ścienne przedstawiające scenę Sądu Ostatecznego, której bogata symbolika zasługuje na głębszą analizę.

32. Grażyna Antoniewicz, Paryski mnich na złoty medal i wileński sen
Po drewnianym sklepieniu kościoła w Brzesku fruwa czarnowłosa anielica z grzywką, ma twarz gdańszczanki Elżbiety Dembek. Trafiła tu przed laty, gdy konserwatorzy zabytków z Gdańska odnawiali świątynię. Był ubytek we fresku, więc malarz Ignac Klukowski powiedział do koleżanki: siadaj Elka, to cię namaluję. Potem zrobiła się lekka afera, bo parafianki rozpoznały panią konserwator.

34. Zygfryd Stefan Mielewczyk, Fotograficzne promieniowanie tła (17)
Gdy moja mama, Agatka, była coraz bardziej chora, parę razy przychodził do niej niemiecki ksiądz z Sierakowic. Poprzedniego księdza kanonika, Bernarda Łosińskiego Niemcy aresztowali w 1940 roku, potem zamordowali.

37. Maria Block, Berniklaki
Wiéta, czamu je najlepsi i najpsiankni wiosnó? No jo, pewno, że wiéta: eltki kwsitnó jak dzike, benglaki se balujó na liwadzie, bo je ciepło, bestro wszandy, beśki, lole i truśki już nie bandó cherlóny, bo majó zielone i nie trza im dylów podziakanych żreć, a ćmota lézie pomału i je cały dziań, żeby coś robjić. Ale najbarzej to wjidać wiosnó, że sia wszytko nowe rodzi – i dóma, i u gadziny wéw chlewkach, i wéw biszongach, i we wodzie.

38. Sławomir Cholcha, Legenda „Klëki” (2)
Krótko po II wojnie dr Andrzej Bukowski napisał, iż „Klëka” przeciwstawiała się dywersji niemieckiej oraz równie niebezpiecznej działalności Zrzeszowców. Wspomniał też, niezbyt konkretnie, o duchu panującego reżimu. Opinia ta, zawarta w „Regionalizmie kaszubskim”, utrwaliła się i bywa do dziś powtarzana, jednakże analiza roczników pisma każe przeformułować tę ocenę. „Klëka” była bowiem równie antyniemiecka, co antysemicka, zaś walka ze zrzeszińcami stanowiła margines jej publikacji. Za to reżimu (czyli sanacji) nie było w niej wcale. Była jedynie endecja, a więc tegoczesna opozycja.

41. Edward Breza, Glosy do „Odpowiedzi” Hanny Makurat
Z żadnego postawionego autorce zarzutu wycofać się nie mogę, nie mam też z czego się tłumaczyć przed Czytelnikami, co w końcowej partii „Odpowiedzi” sugeruje autorka. Ponieważ jednak w wielu kwestiach diametralnie różnię się od stanowiska H. Makurat, dlatego na przyszłość na podobne zarzuty odpowiadać nie będę; szkoda po prostu czasu na erystykę ’sztukę prowadzenia sporów’. Na opracowanie czekają sprawy istotne dla rozwoju języka kaszubskiego i kultury kaszubskiej.

43. Lektury
44. Klëka
49. Z życia zrzeszenia
50. Informator regionalny
52. Rómk Drzéżdżónk, Pëlckòwsczi ùbëtk – pamiãtnik z pëlckòwskò-pëlckòwsczich biôtków
Dlô naju, mieszkańców, zataconégò na kùńcu swiata Pëlckòwa, nôwôżniészi w żëcym je ùbëtk. Niech swiat na rãbë sã wëkrãpiô – më chcemë mieć swiãti spòkój. Niech sã tã na swiece midzë sobą do krwie tlëką – më kòl se chcemë miec mir. Bez nasz krôj rozmajité wòjska donąd a nazôd maszérowałë, a më cëszi kòta w swòjich chëczach sedzelë, zdrzącë jak ti sã biôtkòwelë. Jo, prôwda – czasã më pò slôdkù dostelë, ale kùńc kùńców, jak ti a tamti przëszlë tak pòszlë, a më òstewelë. Tak bez tësąc lat më waralë w swòjim ùbëtkù, na swòji zemi.

I-XII. Najô ùczba (edukacyjny dodatek do „Pomeranii”)

STEGNA

Dołączone pliki: pomerania_09_06.jpg 
Strona do wydruku Poleć tę stronę (e-mail)
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002