Wiadomości - Miesięcznik "Pomerania" - Pomerania 1/2010
Losowe zdjęcie
kaszubski mak:)dla B.E:)
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Miesięcznik "Pomerania" : Pomerania 1/2010
Wysłane przez: sgeppert dnia 8.1.2010 21:32:42 (4190 odsłon)

Pomerania 1/20102. Od redaktora
Przed dwudziestu siedmiu laty przeprowadziłem dla „Pomeranii” rozmowę z językoznawcami, pytając: kaszubszczyzna to gwara, dialekt czy język? Znawcy tematu przekonywali mnie, że każda gwara to właściwie odrębny język, bo inaczej formułuje się niektóre zdania, odmienia wyrazy, postrzega różnice w wymowie, nie mówiąc o pielęgnowaniu swoistego słownictwa. Starali się jednak w odniesieniu do kaszubskiego nie używać określenia język. Wypowiadający tamte zdania są dzisiaj wybitnymi znawcami języka kaszubskiego, których bynajmniej nie „lustruję”, ale staram się zobrazować, w jak trudnych czasach przyszło im kiedyś (i mnie także) bytować. I tak wykazali dużą odwagę, twierdząc w następnych zdaniach, że kaszubski to dialekt, gdy obowiązywała doktryna, że to tylko gwara, czyli jedna z wielu odmian polszczyzny.



Pomerania - miesięcznik wydawany przez Zarząd Główny Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Redakcja: 80-837 Gdańsk, ul. Straganiarska 20-23, tel. 058 301 90 16, 301 27 31, e-mail red.pomerania@wp.pl


3. Listy
4. Informacje
Kaszuba prymasem Polski
Metropolita gnieźnieński, arcybiskup Henryk Muszyński, objął 19 grudnia 2009 roku funkcję prymasa Polski. Tej zaszczytnej godności, oznaczającej bycie zwierzchnikiem Kościoła katolickiego w Polsce, dostąpił hierarcha, który urodził się na Kaszubach, w Kościerzynie, w 1933 roku. Jego ojciec był pracownikiem starostwa w tym mieście, a on sam ukończył kościerskie gimnazjum, a także Liceum Ogólnokształcące im. Józefa Wybickiego (maturę zdał w 1951 roku).
Nowy prezes TVP
19 grudnia 2009 r. Rada Nadzorcza Telewizji Polskiej wybrała nowy zarząd spółki, powierzając stanowisko prezesa Romualdowi Orłowi. Nowy szef TVP ma 46 lat i jest Kaszubą rodem z Pucka (jego brat Zygmunt pełni obecnie funkcję prezesa Oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego we Władysławowie).
Zmarła Nina Rasch (1955-2009)
9 grudnia 2009 roku zmarła, w wieku 54 lat, w szpitalu w Berlinie, red. Nina Rasch, odważna dziennikarka, aktywna w historycznym Sierpniu 1980 roku, uczestniczka strajku w Stoczni Gdańskiej i niezłomna w stanie wojennym. Po wprowadzeniu stanu wojennego, pozbawiona możliwości zatrudnienia w "Głosie Wybrzeża", została przyjęta do "Pomeranii".
5. Komunikaty
Rok Jana Karnowskiego
Rada Naczelna Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego podjęła 5 grudnia 2009 roku, na swym posiedzeniu w Toruniu, uchwałę, ustanawiającą obecny rok – Rokiem Jana Karnowskiego. Z inicjatywą obrania takiego patrona wystąpił Oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Brusach, gdzie Jan Karnowski spoczywa na cmentarzu (urodził się w Czarnowie koło Brus).
1% na pomnik Świętopełka
Rada Naczelna Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego postanowiła, że w tym roku, podobnie jak w 2007, przeznaczy wszystkie wpłaty z odpisu 1% podatku dochodowego na budowę w Gdańsku pomnika Świętopełka II Wielkiego. Pomnik stanie nieopodal klasztoru dominikanów (których do grodu nad Motławą sprowadził Świętopełk). Odsłonięcie przewidziano w tym roku podczas Jarmarku św. Dominika. Przekazanie 1% polega na wpisaniu wyliczonej kwoty w formularz PIT oraz nazwy i numeru organizacji pożytku publicznego: Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie KRS 0000228279
Skry Ormuzdowe 2009
Skra Ormuzdowa jest przyznawana od 1985 roku przez Kolegium Redakcyjne i zespół redakcyjny „Pomeranii” za szerzenie wartości zasługujących na publiczne uznanie, pasje twórcze, propagowanie kultury kaszubskiej i innej pomorskiej, działania bez rozgłosu, przezwyciężanie trudnych środowiskowych warunków, społeczne inicjatywy w dziedzinie kultury.
Laureatami tej nagrody za rok 2009 zostali:
• Janina Borchmann – dyrektorka Gminnej Biblioteki Publicznej im. Aleksandra Labudy w Bolszewie, która uczyniła z tej placówki ważny ośrodek integracji i aktywizacji lokalnej społeczności.
• Bubliczki Cashubian Klezmer Band – nowatorska grupa muzyczna z Brus, która urozmaica folklor kaszubski przez dodawanie brzmień bałkańskich, cygańskich i żydowskich.
• Szczepan Edwin Czerwiński – mieszkaniec Pręgowa, twórca muzeum utrwalającego ślady kultury materialnej tej miejscowości, kronikarz, inicjator upamiętnienia 650 lat Pręgowa i projektant sztandaru z motywami kaszubskimi.
• Urszula Giełdon – liderka Warsztatów Terapii Zajęciowej w Tczewie, w ramach których, wraz z zespołem społeczników, krzewi regionalną kulturę kociewską.
• Muzeum Ziemi Puckiej im. Floriana Ceynowy – zasłużona placówka, która od 40 lat gromadzi zabytki związane z regionem, a także prowadzi bogatą działalność naukową i edukacyjną.
• Henryk Stachurski – przewodniczący Koła Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w dzielnicy Gdańsk Osowa, który wraz z grupą pasjonatów podejmuje szereg inicjatyw nawiązujących do tradycji tej dawnej wsi kaszubskiej.
• Krystyna Wolf – mieszkanka Rumi, znana hafciarka i poetka, która swą pracą i dorobkiem wiele wnosi do rozwoju kultury kaszubskiej w mieście oraz poza jego granicami.
Okrągłe rocznice
Kaszubskie msze święte
Po raz pierwszy
29 listopada 2009 roku o godz. 14, w kościele parafialnym pw. Miłosierdzia Bożego w Żukowie, została odprawiona po raz pierwszy w tym kościele msza święta z liturgią częściowo w języku kaszubskim.
7. Z drugiej ręki
Przeczytane
Wolny w niewoli, Tygodnik Powszechny nr 49 (3152), 6.12.2009
Był pisarzem, publicystą i opozycjonistą, współtwórcą Solidarności. A także intelektualnym liderem ruchu kaszubskiego i jego autorytetem. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, którego był inicjatorem, ogłosiło rok 2009 Rokiem Bądkowskiego. Na Pomorzu pamięć o nim pozostaje żywa, w reszcie kraju jest zapomniany. Niesłusznie: Lech Bądkowski powinien zajmować wybitne miejsce w galerii prekursorów naszej niepodległości.
Milczenie babci*, Gazeta Wyborcza – Duży Format, 28.11.2009
W kampanii prezydenckiej 2005 roku sztab Tuska przygotował biograficzny spot o szefie PO. Wystąpili w nim tylko najbliżsi: żona, córka, syn i Wojciech Duda. Wojtek ma pięć lat, gdy wyposażeni w biało-czerwone chorągiewki, ustawieni w szpaler gdańszczanie fetują towarzysza Wiesława, który w eleganckiej limuzynie przemierza ulice miasta. Pierwszy sekretarz partii uświetnia swą obecnością obchody tysiąclecia polskiego Gdańska. Przez kilka dni mówi się tylko o rdzennie polskich ziemiach nad Bałtykiem, na które czyha zachodnioniemiecki rewizjonista. Gdy na przełomie lat 70. i 80. Wojciech Duda przeczyta "Blaszany bębenek" Güntera Grassa, odkryje wspólnotę losu własnej babci z babcią Koljaiczkową.
*Fragment reportażu Rafała Kalukina „Kumple spoza boiska”.
Obejrzane
Czasy nie całkiem stare
Nie ma już polowań na czarownice rzucające uroki, nie ma palenia ich na stosach, poddawania próbom wody. To dawne, a nawet bardzo dawne czasy. Można, co prawda, obecnie pojechać na sabat czarownic do Piaszna i wziąć udział w castingu (!) na funkcję wiedźmy w Słupsku, ale są to – na szczęście – zdarzenia zabawowe. Wydawałoby się, że o tym, jak drzewiej bywało, traktuje film dokumentalny Adama Ciborowskiego i Damroki Kwidzińskiej, co sugeruje tytuł: ...ale to już czasy stare. I owszem, mamy w tym obrazie odwołania do przeszłości, np. opowieść o Trinie Papisten (spalonej przed ponad trzystu laty w Słupsku) i Krystynie Ceynowie, podejrzewanej o czary wdowie po rybaku (poddanej próbie wody w Chałupach na Półwyspie Helskim w roku 1836). Jest również mowa o czarownicy spalonej kiedyś w Gdańsku, ale to tylko tło – przypomnienie procesów i zdarzeń, które były nie tylko naszą hańbą, ale udziałem całego kontynentu (w Europie stracono około 60 tysięcy osób uznanych za czarownice i czarowników; w Polsce – osiem tysięcy; na Kaszubach – kilka kobiet).
Wysłuchane
Pierwszy odważny
Nie wszyscy wiedzą, że można zmienić pisownię nazwiska na kaszubską. A taką ewentualność przewiduje ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Do tej pory z możliwości tej skorzystała jedna osoba: Wojciech Myszk. Gdy Anna Cupa z Radia Gdańsk spytała go, dlaczego dokonał zmiany pisowni na Mëszk, odparł, że dowiedziawszy się o podobnej furtce, postanowił z niej skorzystać i pokazać innym, że jeśli ktoś jest Kaszubą, może swoje nazwisko pisać po kaszubsku. I nie powinno z tym być żadnych problemów. Wystarczy wybrać się z podaniem do Urzędu Stanu Cywilnego.
Złowione w sieci
Naród czy grupa etniczna
Niech żałuje ten kto do Brus nie dotarł!
Debata [4 grudnia 2009 r. w Kaszubskim Liceum Ogólnokształcącym] się odbyła, doskonale wpisując się w konwencję Kameli [grupy dyskusyjnej z Gdańska] – swobodnej wymiany poglądów.
9. Postać miesiąca
Od słów do czynów
Skończył 90 lat, ale wynika to jedynie z metryki, bo ani wyglądem, ani aktywnością nie przypomina człowieka, który ma za sobą dziewięć dekad. Tym bardziej, że skroń ledwo przyprószyła siwizna. Tadeusz Jabłoński, którego jubileusz świętowano niedawno w gdańskiej Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej, należy do osób skromnych, unikających rozgłosu. Nawet swe dokonania dziennikarskie i pisarskie skrywał zawsze pod pseudonimem (znany jest bardziej jako Paweł Dzianisz, co prawdopodobnie wynika z młodzieńczej fascynacji górami, skoro Dzianisz to nazwa wioski podhalańskiej w gminie Kościelisko). Tymczasem ma się czym pochwalić. Kto wychodził i wywalczył gdyński pomnik Josepha Conrada (ten pisarz to pierwsza i największa literacka miłość T. Jabłońskiego)? Kto spowodował sprowadzenie do Gdańska prochów majora Sucharskiego? Kto zabiegał o przeniesienie prochów Bernarda Chrzanowskiego na Oksywie? Kto wystąpił z ideą organizowania konkursu Rejs Roku? Kto rzucił pomysł budowy Łodzi Wojciechowej – „Sanctus Adalbertus”? Czy to mało jak na jednego człowieka? W dodatku podróżnika, żeglarza, alpinisty. No i autora liczonych w tysiące artykułów oraz ponad dwudziestu książek.
10. A jednak śpiewa
„Pomerania non cantat” – taką opinię wyraził w 1821 roku pastor Lorek z Cecenowa, zapewniając kategorycznie w swoim pismach: „Nigdy nie usłyszysz, aby Kaszuba śpiewał cośkolwiek”. Jak bardzo krzywdząca była to opinia, można było się przekonać na podsumowaniu projektu Cassubia incognita, realizowanego przez Muzeum Zachodniokaszubskie (zamek) w Bytowie. W jego ramach wydano płytę CD, na której znalazło się prawie sto autentycznych utworów w rodnej mowie, nagranych dziesiątki lat temu, a do tej pory przechowywanych w zbiorach Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Jest to zaledwie cząstka ogromnego zbioru pieśni i melodii zarejestrowanego na Kaszubach przy użyciu fonografu w czasie powojennej (1950-1954) Akcji Zbierania Folkloru. Zapisano wtedy głosy ponad 400 wykonawców z 200 miejscowości. W ramach projektu Cassubia incognita tylko część tego bogatego archiwum została na razie przekopiowana na płyty CD.
11. Nie lada wyzwania
Wiele już się stało. Jeśli uświadomić sobie, że pierwsza msza święta z liturgią częściowo w języku kaszubskim została odprawiona w 1984 roku w Wygodzie Łączyńskiej (i nie w kościele, ale na plebanii), że pierwsza lekcja kaszubskiego odbyła się w małej szkole na Głodnicy koło Strzepcza w 1991 roku, to są powody do zadowolenia.
Długo można by wyliczać różnorodne inicjatywy, przedsięwzięcia i dokonania, służące – zgodnie ze strategią Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, przyjętą w 2006 roku – uczynieniu języka kaszubskiego zdolnym do trwania i rozwoju. Ale „idźmy naprzód”, jak chciał Jan Trepczyk, ponieważ możliwości stawiania dalszych kroków są ogromne. I, co ważne, mają obecnie silne podstawy prawne.
12. Lucyna Sorn, Uczyć się na nowo
Edukacja regionalna to jedna z propozycji znajdujących na terenie Kaszub swoje poczesne miejsce. Kaszubszczyzna stanowi bardzo bogatą ofertę kulturową, która – po odpowiednim wykorzystaniu w warunkach edukacji szkolnej – daje szansę na rozwój stabilnej i ciągłej tożsamości. Z kolei tożsamość umożliwia świadomą przynależność do danej grupy społecznej oraz poczucie bezpieczeństwa w zbiorowej solidarności. Kulturę regionalną kształtuje całość wytworów określonego środowiska na wszystkich polach jego aktywności zbiorowej. Badania na temat rozwoju kaszubszczyzny pokazują, że świetnie rozwinął się u nas przekaz wartości regionalnych (kultura, obyczaje, tradycje). Gorzej, gdy chodzi o język kaszubski, który jeśli bywa używany w domu, to głównie w mowie i najczęściej przez starsze pokolenia (bez przekazu międzypokoleniowego).
14. Piotr Czeczot, To nie wybuch, lecz owoce
Wielu zadaje sobie pytanie: dlaczego w kilkunastotysięcznym Bytowie, znanym dotąd przede wszystkim z pokrzyżackiego zamku górującego nad miastem, nastąpiła w 2009 r. taka eksplozja wydarzeń związanych z rodną mową i – szerzej – z kaszubszczyzną? W Bytowie w ubiegłym roku rekordowo wielu, bo ponad 250 akordeonistów zagrało w marcu podczas Dnia Jedności Kaszubów. Tysiące przyjezdnych przewinęły się przez zamek podczas lipcowego Zjazdu Kaszubów. Ponad pół setki osób regularnie uczęszcza na podyplomowe studia języka kaszubskiego, po zakończeniu których będą mogły nauczać w szkołach rodnej mowy. Również w Bytowie, całkiem niedawno, podsumowano niezwykle ciekawy projekt: Cassubia incognita. Tutaj powstał również pierwszy w pełni profesjonalny komiks po kaszubsku pt. Szczeniã Świãców, stworzony z myślą o kaszubskim odbiorcy. A to tylko niektóre z ubiegłorocznych dokonań.
17. Jerzy Nacel, Idźmy naprzód!
Niestrudzony propagator kaszubszczyzny Jan Trepczyk powiedział swego czasu: Pójmë w przódk z kaszëbizną, mając na myśli przede wszystkim rozwój języka kaszubskiego, któremu poświęcił całe swe pracowite życie. Dziś, 20 lat po jego śmierci, kiedy 12 tysięcy dzieci i młodzieży uczy się już w szkołach języka kaszubskiego, stwierdzenie Mestra Jana Trepczyka nabiera nowych treści. Pójść dalej to szerzej spojrzeć na kaszubszczyznę literacką, ale może także sięgnąć do języka nauki, przedmiotów ścisłych.. Dużo tu jeszcze miejsc do zagospodarowania.
Celem głównym jest obecnie: UCZYNIĆ JĘZYK KASZUBSKI ZDOLNYM DO TRWANIA I ROZWOJU. Ważne to stwierdzenie pochodzi z dokumentu Strategia ochrony i rozwoju języka i kultury kaszubskiej, wydanego przez Zarząd Główny Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego (Gdańsk 2006). W rozdziale pt. Priorytety i cele (podpunkt 1.1.7. – zadania) zapisano m.in. „Inicjowanie i wspieranie prac nad tworzeniem podręczników i pomocy dydaktycznych do nauki kaszubskiego oraz podręczników w języku kaszubskim do nauczania innych przedmiotów”.
Chemiô pò kaszëbskù
Przedmòwa
Ùczba chemii òpisëje bùdowniã materëji. Badérëje i pòkazëje dzëwòscë, w chtërnëch substancëje zmieniwają całowno swòje włôscëwòscë. Zwëczajné substancëje to: wòda, cëczer, sól, żelazło albo krziseń (tlen).
Wnetka dwasta lat temù anielsczi chemik Humphry Davy wëkôzôł, że przepùszczającë elektriczny prąd przez kùchniową sól mòże ja rozdzelëc na mitczi strzebrzny metal, jaczémù nadôł miono natrióm i téż zelonawi, ju znóny, dłôwny gaz pod nazwanim chlor. Taczi rozdzél w chemii nazywómë analizą. Równak mòżemë spôlëc natrióm w chlorze. Proces parłãczeniô sã tëch pierwiastków nazywómë chemiczną reakcëją i je przikładã syntezë.
Znajemnota chemii pòmôgô człowiekòwi w codniowim żëcym. Wiémë, że ekstraktë z niechtërnëch roscënôw dopòmôgają znosëc bòlenié i téż òpùscëc gòrączkã. Òdkriwkòwi zwëczajnégò kauczuku, pózni jegò syntezë z pétrólczi, zawdzãczómë rozrost gùmòwi industrëji.
18. Andrzej Busler, North Studio
Muzyka była zawsze obecna w jego domu rodzinnym. Kiedyś stanowiła sposób na spędzanie wolnego czasu, obecnie kilkoro krewnych zajmuje się nią zawodowo. Starszy brat, Hieronim, posiada wykształcenie muzyczne. Młodsza siostra Weronika, znana piosenkarka, studiuje na Akademii Muzycznej w Gdańsku. Tadeusz Korthals z humorem konstatuje, że jako jedyny z rodzeństwa jest samoukiem, ale muzyka była dla niego od wczesnych lat przestrzenią magiczną. Uwielbiał słuchać różnego typu nagrań, analizując je pod kątem zabiegów aranżacyjnych. Mając szesnaście lat, został członkiem gdyńskiego zespołu popowego Seneat, gdzie jego domenę stanowiły instrumenty klawiszowe. Wtedy jeszcze nie przypuszczał, że język kaszubski zaistnieje w twórczości popowych i rockowych formacji. Z Seneat zdobył pierwsze doświadczenia na polskim rynku muzycznym, mając okazję grać na koncertach obok takich zespołów, jak Bajm, Lady Pank, Varius Manx, i takich twórców, jak Ryszard Rynkowski.
20. Krzysztof Korda, Założyciel grodu
Rok 2010 jest szczególny dla mieszkańców Tczewa, albowiem największy gród Kociewia, należący również do najstarszych w Polsce, otrzymał prawa miejskie równo przed 750 laty. Zawdzięczamy ten fakt Samborowi II z gdańsko-pomorskiej dynastii Sobiesławowiców.
21. Aneta Lewińska, Młody książę w tczewskiej szkole
W 1980 roku Wydawnictwo Morskie opublikowało powieść historyczną Lecha Bądkowskiego pt. Młody książę. Była to pierwsza część z planowanego cyklu sześciu książek tego autora o początkach państwowości na Pomorzu. W latach osiemdziesiątych powieść historyczna przeżywała renesans, toteż młodzi ludzie nieźle znali np. utwory Aleksandra Dumasa, Ewy Nowackiej (Małgosia kontra Małgosia), Marii Krüger (Godzina pąsowej róży), Józefa Ignacego Kraszewskiego czy Karola Bunscha. Dziś minął już czas popularności powieści historycznej, a zastąpiła ją literatura fantasy. Dawniej czytanie tylko wątków fabularnych, poza kontekstem historycznym, było oczywiście możliwe, ale książki historyczne budziły większą ciekawość poznawczą, bo zachęcały do studiowania dziejów, o których mówili autorzy, do weryfikowania książkowej fabuły.
23. Kazimierz Ostrowski, Przyszłość i cokolwiek dalej
Zapewne III Kongres Kaszubski stanie się m.in. emanacją pragnień i dążeń młodego pokolenia, ono bowiem przede wszystkim będzie realizować perspektywiczny program, który wyłoni się w wyniku poprzedzających oraz kongresowych debat. Dlatego niezrozumiała wydaje się propozycja odbycia osobnego I Kongresu Młodych Kaszubów, wyrażona przez Macieja Narlocha w artykule „Ruch żywotny czy ruch epigonów?” („P”, 11/2009). Autor, przedstawiciel młodych, deklaruje się jako postępowiec, zwolennik radykalnych zmian w ruchu kaszubskim, ale jednocześnie odwołuje się do Młodokaszubów, wobec których – jego zdaniem – winniśmy złożyć swoiste sprawozdanie. Pyta więc: „Czy kaszubski jako język i kaszubskość jako kultura osiągnęły poziom, który chciały wywalczyć dawniejsze pokolenia”?
24. Krzysztof Gąsowski, Biblioteka z pasją. Skra Ormuzdowa 2009
Działalność Gminnej Biblioteki Publicznej im. Aleksandra Labudy w Bolszewie pod Wejherowem chlubnie dowodzi, że mała jednostka samorządowa z powodzeniem może pełnić ważne funkcje oświatowo-kulturalne. Szczególna pozycja tej placówki jest przede wszystkim zasługą dyrektorki Janiny Borchmann, która wynikających ze swojego stanowiska zobowiązań nie zawęża do rutynowych czynności urzędowo-administracyjnych. Jest również nowoczesną menedżerką: szuka źródeł finansowania, dba o promocję, organizuje imprezy. Główny motyw tych ostatnich, a zarazem klucz do sukcesu, stanowią nawiązania do tradycji i historii Kaszubów – rdzennych mieszkańców ziemi wejherowskiej. Poczynania te uczyniły z biblioteki w Bolszewie ważny ośrodek integracji i aktywizacji lokalnej społeczności.
26. Andrzej Busler, Nazywali go królem kaszubskim
17 stycznia br. mija dziesiąta rocznica śmierci ks. prałata dr. Hilarego Jastaka – postaci niezwykle zasłużonej dla Kaszub, a w szczególności związanej przez wiele lat z Gdynią. Trudno streścić w krótkim tekście bogaty życiorys człowieka, o którego ogromie pracy na rzecz bliźnich świadczyło to, że sami Kaszubi nazwali go „królem kaszubskim” (w historii naszego regionu zdarzyło to zaledwie kilka razy – wobec osób nadzwyczaj zasłużonych postawą i autorytetem). Ks. Hilary Jastak urodził się 3 kwietnia 1914 r. w Kościerzynie. Jego ojciec – Jakub Jastak – pełnił przez wiele lat w Kościerzynie ważne funkcje samorządowe, będąc m.in. radnym, członkiem sejmiku powiatowego i burmistrzem. Matka przyszłego kapłana, Maria z domu Siewert, zmarła, gdy miał siedem lat.
I-VIII „Najô ùczba” – edukacyjny dodatek do „Pomeranii”
28. Rozmowa z księdzem Hilarym Jastakiem, Nigdy do zguby nie przyjdą Kaszuby*
Krzysztof Wójcicki: To przekonanie stanowiące tytuł rozdziału wyartykułował pierwszy poeta kaszubskiej ziemi Hieronim Jarosz Derdowski. Przechowuje ono do dziś zbiorową pamięć szczepu kaszubskiego.
Ks. Hilary Jastak: Po raz pierwszy o Derdowskim usłyszałem od księdza Leona Heyki, także poety, który odwiedzał nasz rodzinny dom w Kościerzynie. Ksiądz Leon, mój późniejszy prefekt szkolny dbał o znajomość alfabetu kaszubskiego, który odśpiewywaliśmy gremialnie przy wszystkich nadarzających się okazjach. „To je krótczi, to je dłudżi, to kaszebska stolëca”.
K. W.: „To są base, to są skrzypczi, to oznaczo szlachcëca”.
Ks. H. J.: Umiało to wtedy śpiewać każde dziecko. Dziś, ta dziwna pieśń brzmi zabawnie, ale dawniej spełniała niezwykle ważną rolę. Strzegła przed zapomnieniem rodzimej mowy. Piosenka uczyła dzieci nazw kaszubskich zastępowanych przez obco brzmiące słowa niemieckie.(…)
*Fragmenty książki Krzysztofa Wójcickiego „Rozmowy z księdzem Hilarym Jastakiem” wydanej przez Imprimatur.

30. Piotr Paluchowski, Kalendarze gdańskie
Ludzkość od zawsze cechowało dążenie do ujarzmienia otaczającego świata. Tworzono poszczególne jednostki miar, aby zliczyć długość, głębokość, średnicę, wagę, objętość itd. O ile jednak przestrzeń dawała się łatwo zaszeregować w łokcie, stopy, gramy czy litry, o tyle trudniej było z płynącym czasem. Wczesne cywilizacje obserwowały powtarzające się cyklicznie zjawiska przyrody – jak dzień, noc, kwadry Księżyca, pory roku – i na tej podstawie próbowały stworzyć własne rachuby czasu, nazwane później, od łacińskiego słowa calendarium, kalendarzami. Używany przez nas kalendarz wywodzi się ze starożytnego Rzymu. Początkowo posiadał 304 dni (w roku) z 10 miesiącami, które potem przemieniono na 355 dni z 12 miesiącami, liczącymi 28, 29 lub 31 dni. Reformę tej rachuby wprowadził Juliusz Cezar w 45 r. p.n.e. Według niej, rok trwa 365 dni plus jeden dzień, dodawany co cztery lata. Powodem tego uściślenia było stwierdzenie, że obieg Ziemi dookoła Słońca trwa 365 i 1/4 dnia ziemskiego.
34. Stanisław Janke, Nic nie jest oczywiste
Krzyż przydrożny na skraju miasta. Wzniósł go zamożny rzemieślnik na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Uroczystość poświęcenia tej Bożejmęki stanowiła manifestację w związku z właśnie co odzyskaną wolnością. Ksiądz prałat pokropił krzyż zamaszyście, z tryumfem wypisanym na twarzy. Drewno i figura Ukrzyżowanego lśniły świeżym lakierem. U podnóża rozkwitał ogródek barwnych kwiatów. Dziś, po prawie dwudziestu latach, krzyż wypłowiał, lakier zamienił się w szarą, spękaną powłokę. Ktoś zniszczył wysuszony klomb; pozostała na nim tylko kępa zwiędłych białych irysów. Któregoś razu przed krzyżem zatrzymał się stary mężczyzna. Przyjechał rowerem. Miał na sobie znoszony garnitur. Był bardzo skupiony. Z torby na bagażniku wyjął litrowy słoik, do połowy wypełniony wodą, z jednym krótko przyciętym czerwonym tulipanem. Długo stał przed krzyżem i obracał szkło w ręku; wreszcie zrobił parę kroków, pochylił się i umieścił słoik z tulipanem za irysami. Tak, jakby chciał ukryć tulipana przed przechodniami, ale postawić na widoku Ukrzyżowanego. Od prawie trzech lat siedzę nad tłumaczeniem Pana Tadeusza Adama Mickiewicza na język kaszubski. Jestem teraz w jedenastej księdze: Rok 1812. Zdanie w wersach 153-154 brzmi: „Już wschodził uroczysty dzień Przenajświętszej Panny/ Kwietnej”.
37. Maria Block, Familija zofijów
Na wiosna zofije majó jaja wéw biszongu i każdy to wié, ale wóm gadóm, bo mnie o co inszégo chodzi. Jedno jajo béło taka istna roidupa. Kulało sia od jaja do jaja i ta ptasia nanka nié wjédziała, co je. Ciskała sia na nie dupó, żeby je trocha uskrómnić, wpychała jakeś listki, żeby se oddłabków od gałónzek nié porobjiło, berałamu bajki – wszytko, żeby sia to jajo uspokajało, ale ono nié chciało.
38. Karolina Serkowska, Przyjaciel aniołów
Przepięknie rzeźbił i otrzymywał za to wiele wyróżnień. Świetnie grał w piłkę, uwielbiał łowić ryby, a potem z apetytem je zjadał. Był skromny, jednak lubił, gdy się go chwaliło. A było za co. Choćby za to, że pozwalał mi chodzić po drzewach, że mimo zmęczenia bawił się ze mną na podwórku, że z zainteresowaniem słuchał moich opowieści... Był moim dziadkiem i nigdy go nie zapomnę. Leon Grot zawodowo pracował jako mistrz zduński.
39. Lektury
40. Katarzyna Kaczmarek, Natalia Czapiewska, Kulminacja obchodów
Odsłonięcie tablicy pamiątkowej ku czci Lecha Bądkowskiego, 5 grudnia 2009 r. w toruńskim Liceum im. Mikołaja Kopernika, stanowiło kulminację i zarazem jedno z ostatnich przedsięwzięć roku poświęconego temu wybitnemu Pomorzaninowi (1920-1984). Organizatorem był toruński oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego przy współpracy z Klubem Studenckim Pomorania, działającym na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Inspirację do odsłonięcia tablicy stanowiło ogłoszenie przez Zarząd Główny ZKP roku 2009 – rokiem Lecha Bądkowskiego. Dzięki temu już na przełomie stycznia i lutego minionego roku w gronie zarządu toruńskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego zastanawialiśmy się, jak upamiętnić Bądkowskiego w mieście, w którym się urodził. Pomysł z odsłonięciem tablicy pamiątkowej wydał się nam najlepszy, jednak zadanie to nie okazało się wcale proste.
41. Doceniany i… podsłuchiwany
„Lech Bądkowski zatrzymał w Polsce centralizm, a ruszył regionalizm”… Tymi słowami, nawiązującymi do dzieła innego torunianina, powitał uczestników regionalnej sesji naukowej Łukasz Grzędzicki, wiceprezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. A prowadzący obrady w sali Wydziału Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego Jan Kulas, poseł na Sejm RP, podkreślił, że to pierwsza sesja naukowa z prawdziwego zdarzenia w nawiązaniu do Roku Lecha Bądkowskiego. I że przedstawione zostaną na niej rezultaty badań dotąd nieupowszechniane. Tak też w istocie było.
41. Patron społeczeństwa obywatelskiego
24 listopada 2009 r. odbyła się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Pelplinie konferencja „Lech Bądkowski – patron społeczeństwa obywatelskiego” zorganizowana przez Oddział Kociewski Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Pelplinie, a dofinansowana przez Zarząd Główny ZKP.
42. Oddech historii
Po raz ósmy odbyła się w Muzeum Zachodniokaszubskim w Bytowie doroczna konferencja kaszuboznawcza, tym razem pod hasłem „Lech Bądkowski – literatura i wartości”.
Prof. Józef Borzyszkowski kreśląc „Krąg współpracowników sprawy kaszubskiej Lecha Bądkowskiego” zaczął od Tadeusza Bolduana. Przedstawił genezę Zrzeszenia Kaszubskiego, wspomniał satyrę Alojzego Nagla, w której pojawia się Bądkowski, oraz „klub pracy twórczej przy redakcji »Kaszëb«”, czyli późniejszą „Pomoranię”. (Przy okazji zahaczył o słynne epitafia redakcyjne, mówiąc, że Bądkowski takowego nie ma. Jednak w „Kaszëbach” opublikowano mu należny tekst: „Tu leży Bądkowski, szanujcie tę ciszę, / Bo jak się obudzi, bajkę napisze”...).
Dla Bądkowskiego charakterystyczne było to – stwierdził prof. Borzyszkowski – że „miał swoich ludzi nie tylko w Gdańsku” i że byli wśród nich historycy i uczeni. Zaowocowało to najpełniej w Sierpniu 80.
Powrót „Inspiratora”
Miał więcej twarzy niż pogański bóg Światowid. Był żołnierzem, pisarzem, publicystą, dziennikarzem, podróżnikiem i działaczem, a i to nie wszystko. Zostawił wzór dla następców i ślad w pamięci. Skończył się Rok Lecha Bądkowskiego, a w jego finale powiat wejherowski urządził mały maraton imprez. Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej pokazało potężną wystawę pamiątek po Bądkowskim. W dwóch salach zmieściły się reprodukcje zdjęć, artykułów i dokumentów, listy, rękopisy, książki oraz wiele rzeczy osobistych i ciekawostek. Zainscenizowano pokój pisarza z jego maszyną, telefonem i stolikiem do pracy. Można prawie poczuć jego duchową obecność, a zgromadzone eksponaty studiować godzinami.
43. Klëka
48. Z życia Zrzeszenia
49. Lżejsze strony
52. Rómk Drzéżdżónk, Pëlckòwsczi Kòngres
W najim zapadłim midzë mòrzã a jezorama Pëlckòwie ùrodza sã ùdba zrëchtowaniô wiôldżégò zéńdzeniô Pëlckòwiôków. Równak ni mia to bëc rozegracëjô, na jaczi sã le tuńcëje, spiéwie, hańdlëje, òpòwiôdô wice, jé a pije, le baro pòwôżny Kòngres! Kòngres, òbczas chtërnégò mają bëc nalazłé òdpòwiescë na wôżné dlô naju Pëlckòwiôków pëtania: Czim më pò prôwdze jesmë? Jakô jô naju pëlckòwskô swiąda? Jak chrónic naju jãzëk?

Dołączone pliki: pomerania_1001.jpg 
Strona do wydruku Poleć tę stronę (e-mail)
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002