Wiadomości - Personalia - 80. rocznica śmierci Otto Knoopa
Losowe zdjęcie
Czołpino
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Personalia : 80. rocznica śmierci Otto Knoopa
Wysłane przez: Redakcja-nk dnia 8.11.2011 12:30:00 (1333 odsłon)
Personalia

8 listopada przypada 80. rocznica śmierci Otto Knoopa, pomorskiego folklorysty żyjącego na przełomie XIX i XX wieku, autora kilkunastu zbiorów lokalnych legend i podań. Polskojęzycznemu czytelnikowi Knoop znany jest przede wszystkim jako autor liczącej 307 podań zbioru „Legendy Pomorskie”, który ukazała się w Gdyni w 2007 roku, oraz licznych zbiorów legend współczesnych autorów, którzy korzystają z dorobku Knoopa (niestety, nie zawsze o tym informując czytelnika).



Otto Knoop urodził się w podsłupskim Karżcinie 20 kwietnia 1853 roku. Po ukończeniu gimnazjum klasycznego w Stargardzie Szczecińskim, studiował w Gryfii języki starożytne, historię i język niemiecki oraz w Lipsku filozofię. Przypuszczalnie w czasie studiów zetknął się z teoriami Augusta Comte’a i Herberta Spencera, co zaważyło na jego dalszej działalności i rozbudziło zainteresowanie rodzimą kulturą.

Jak we wstępie do polskiej edycji „Legend Pomorskich” napisała Katarzyna Marciniak „(...) całe swe dorosłe życie poświęcił dokumentowaniu folkloru Pomorza i Wielkopolski. Do sposobu i metod zbierania materiału empirycznego w tamtym okresie nie przywiązywano jeszcze szczególnej wagi. Za cel stawiano sobie gromadzenie jak najobszerniejszego materiału, co miało zwiększyć jego wiarygodność. (...) Dokładnie w tym schemacie XIX-wiecznego zbieractwa etnograficznego pracował Otto Knoop (...), podobnie jak inni współcześni mu badacze, nie przywiązywał wagi do tego, kto mu daną bajkę opowiadał ani gdzie miało to miejsce".

Po ukończeniu studiów w 1872 roku podjął pracę nauczyciela w prowincji poznańskiej – uczył m.in. w Lesznie, Bydgoszczy, Gnieźnie, Poznaniu i Rogoźnie. Po zakończeniu I wojny światowej był już emerytem. Ze względu na przyznanie Rogoźna odradzającej się Polsce przeniósł się do Stargardu. Tam zmarł 8 listopada 1931 roku i został pochowany na nieistniejącym już cmentarzu ewangelickim (dziś Park 3 Maja).

Drukiem ukazały się m.in.następujące prace Otto Knoopa:
Volkssagen, Erzählungen, Aberglauben, Gebräuche und Märchen aus dem östlichen Hinterpommern. Poznań 1885.
Plattdeutsches aus Hinterpommern: Sprüchwörter und Redensarten. Poznań 1890.
Plattdeutsches aus Hinterpommern: Fremdsprachliches im hinterpommerschen Platt, nebst einer Anzahl von Fischerausdrücken und Ekelnamen. Rogoźno 1891.
Sagen und Erzählungen aus dem Kreise Kolberg-Körlin, bez miejsca wydania 1898.
Volkstümliches aus der Tierwelt. Rogoźno 1905.
Ostmärkische Sagen, Märchen und Erzählungen. Leszno 1909.
Stargarder Sagen, Überlieferungen und Geschichten. Stargard Szczeciński 1924.
Sagen aus dem Kreis Regenwalde. Łobez 1924.
Sagen aus dem Kreis Naugard. Stargard Szczeciński 1925.
Sagen aus dem Kreis Lauenburg. Koszalin 1925.
Sagen aus dem Kreis Stolp. Słupsk 1925.
Sagen aus dem Kreis Dramburg. Koszalin 1926.
Sagen aus dem Kreis Rummelsburg. Koszalin 1928.
Legendy Pomorskie. Gdynia 2007 i 2009

Fragment wstępu do Legend Pomorskich:
Z wielkim uporem trzymał się naród swych przesądnych zwyczajów, choć właśnie tu kościół i ze szczególnymi sukcesami także szkoła robiła czystki. Są wioski, w których mało jest podobnych obyczajów, a jeśli nawet są, to nie miały one nigdy większego znaczenia. Są też takie, w których do dziś przesądy kwitną. Ma to miejsce szczególnie – jeśli nie wyłącznie – w wioskach, gdzie społeczność kaszubska dopiero w ostatnich czasach została zgermanizowana lub gdzie żyją jeszcze w niewielkiej ilości prawdziwi Kaszubi. My z Pomorza Tylnego nazywamy Kaszubami wyłącznie ewangelickich mieszkańców powiatu słupskiego i lęborskiego ze słowiańskim pochodzeniem; Słowian katolickich z powiatu bytowskiego i z Prus Zachodnich określamy mianem „Polaczki”, gdyż w rzeczywistości stracili już oni prawo nazywania się Kaszubami. Z biegiem czasu tak zostali spolonizowani, że nie różnią się prawie niczym od prawdziwych Polaków.

Liczba ewangelickich Kaszubów zmalała od początku tego stulecia w szybkim tempie. Wutztrack wymienia w swym Opisie Pomorza Przedniego i Tylnego (Szczecin, 1793) na str. 188 jeszcze 12 parafii w samym powiecie słupskim, mianowicie Gardnę, Rowy, Smołdzino, Główczyce, Cecenowo, Stowięcino, Skórowo, Damno, Łupawę, Mikorowo , Nożyno i Budowo, w których większość mieszkańców mówiła po kaszubsku, w związku z czym kaznodzieje w tych parafiach musieli głosić swe kazania i inne nauki religijne zarówno w języku niemieckim, jak i kaszubskim (względnie polskim); jednakże już wówczas w niektórych kościołach wygłaszano kazania w języku kaszubskim jedynie co kwartał, przy okazji komunii, i to z grzeczności dla starych Kaszubów, podczas gdy młode pokolenie znało już język niemiecki. I dlatego w wielu kościołach zrezygnowano wkrótce całkowicie z kaszubskiego kazania, tak jak miało to miejsce w Stowięcinie w 1816 roku. Dłużej zachowało się ono w Gardnie i Smołdzinie, a w obu parafiach żyje do dziś kilku starszych ludzi, którzy mówią po kaszubsku. W Cecenowie jeszcze na początku zeszłego dziesięciolecia co niedzielę odbywały się kazania lub msze kaszubskie, jednak już w roku 1874 liczba ich uczestników wynosiła zaledwie 20 osób, a w roku 1876 już tylko 8 czy 10. I od tego właśnie roku zaniechano tam całkowicie głoszenia kazań w języku kaszubskim, a dziś zaledwie kilka starych kobiet przyjmuje eucharystię, modląc się po kaszubsku. W Główczycach odprawiana jest jeszcze co 8 lub 10 tygodni msza w języku kaszubskim z eucharystią przed i kazaniem po kazaniu niemieckim. Jednak uczestniczy w niej tylko trochę więcej niż 20 Kaszubów, ludzi starych, którzy mimo znajomości języka niemieckiego obstają wciąż przy języku kaszubskim i kaszubskości. Ich główną siedzibą jest Izbica, położona na południu jeziora Łebsko i niejako na wyspie na Łebskim Bagnie. Wioska ta liczy ok. 950 mieszkańców, wśród których jest niewiele ponad 20 rodzin niemieckich. Poza nimi wszyscy pozostali izbiczanie mówią zwykle wciąż jeszcze po kaszubsku. Według informacji udzielonej mi przed sześciu laty przez pana Nimza, nauczyciela, było wśród nich pięć rodzin: Piotter, Bogadtke, Schimanke i dwie rodziny Gresens, których członkowie w ogóle nie znali języka niemieckiego. Jednak z roku na rok również tu język kaszubski niknie, a wraz z nim osobliwości Kaszubszczyzny. Jedynie starsi ludzie (Starokaszubi) noszą wciąż swoje kaszubskie stroje, podczas gdy młodsze pokolenie już ich nie używa.

Swą nienawiść do Niemców Kaszubi dzielą z pozostałymi Słowianami i gdy tylko możliwym staje się zrobienie dowcipu Niemcowi, cała społeczność łączy się we wspólnym celu. Na temat szybkiego zmniejszania się liczby ludności kaszubskiej w parafii Charbrowo, powiat lęborski, patrz: „Baltische Studien”, 1883, str. 368-370. Także w Bytowskiem społeczność kaszubska jest coraz bardziej wypierana przez Niemców. O szlachcie kaszubskiej (pankach kaszubskich) już się nawet nie mówi; niejeden panek kaszubski służy jako parobek, a
określenie „mały panek” jest obecnie jedynie wyzwiskiem.

Strona do wydruku Poleć tę stronę (e-mail)
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002