Wiadomości - Miesięcznik "Pomerania" - Drugi tegoroczny numer kaszubskiego miesięcznika
Losowe zdjęcie
Karwia
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Miesięcznik "Pomerania" : Drugi tegoroczny numer kaszubskiego miesięcznika
Wysłane przez: Redakcja_nk dnia 9.2.2012 20:00:00 (2066 odsłon)

W lutowej „Pomeranii” na s. 2 przeczytamy, jak zawsze:

Od redaktora
Nauczyciel języka kaszubskiego, który nie wie, gdzie wstawić ë, ò czy ô? – niestety, obok wielu znakomitych „szkólnëch” zdarzają się i tacy. Od tego roku ta sytuacja ma się zmienić. W życie wchodzi regulamin określający nowe zasady egzaminu dla nauczycieli. Teraz każdy chętny do pracy w szkole będzie musiał wykazać się nie tylko umiejętnością mówienia po kaszubsku, ale i pisania. Pierwsi nauczyciele zmierzą się z dwuczęściowym egzaminem na wiosnę. To dobra wiadomość dla kaszubszczyzny, bo dotychczasowy stan trudno nazwać normalnym. Nauczyciel języka angielskiego, który nie potrafi pisać po angielsku, raczej nie miałby szans na pracę w swoim zawodzie w żadnej szkole. Dopóki brakowało chętnych do pracy, dopóty musieliśmy na nich „chuchać i dmuchać”. Teraz robimy krok do przodu – podkreśla Renata Mistarz, sekretarz Komisji Orzekającej o znajomości języka kaszubskiego i współautorka reformy egzaminu. W tym numerze „Pomeranii” przypominamy Towarzystwo Młodokaszubów. Profesor Cezary Obracht-Prondzyński pokazuje m.in. kontekst historyczny, w którym powstała ta organizacja, i ludzi ją tworzących. W roku poświęconym Młodokaszubom warto przypomnieć, że w tym szacownym gronie byli nie tylko Majkowski, Karnowski i Heyke. Tym razem ukazujemy sylwetki kilku osób związanych z Kociewiem. Józef Wrycza, Bolesław Piechowski, Izydor Brejski czy Bernard Sojecki mieli niemały udział w powstaniu czasopisma „Gryf” i Towarzystwa Młodokaszubów, a dwaj pierwsi także w ustaleniu zasad pisowni kaszubskiej. Zachęcamy do szukania śladów tego ruchu w Waszych miejscowościach. Na pamięć zasługują nie tylko najwybitniejsi Młodokaszubi.
Dariusz Majkowski


Okładki: II. Reklama – Radio Gdańsk, Letnia Szkoła Języka i Kultury Kaszubskiej 2012, kaszubski kalendarz, III–IV – Swiãti Wòjcech zôs òdmikô dwiérze

3. Listy

6. Z drugiej ręki
Wysłuchane
Kaszubska kultura ludowa będzie promowana w Chinach. Radio Gdańsk, 30.12.2011
Członkowie Zespołu Pieśni i Tańca Gdynia zostali zaproszeni do Kantonu. Władze tego regionu i chińscy sponsorzy zapewniają członkom grupy pobyt na miejscu. We własnym zakresie muszą zdobyć pieniądze na przelot, czyli około stu tysięcy złotych. Teraz szukają sponsorów.

Noworoczné psotë. Radio Gdańsk, Klëka, 2.01.2012
Pòrénczi pò dobrim swiãtowanim biwają czãżczé, a te pò sylwestrowëch rozegracëjach – òsoblëwie. I wcale nié dlôte, że głowa bòli a na nogach pãcherze. Niejedny ni mògą wëlezc z chëczów, drëdżim je cos zdżiniãté z pòdwòrzô, jesz jiny mają tôczel z rozniecenim ògnia. I to nie są niżôdné dëchë. To... sąsadzë. Na Kaszëbach dërchã jistnieje zwëk robieniô nowòrocznëch szportów. Niechtërny sã ò tim wczora doznalë.

Przeczytane
Skoczył z Mostów po wielką przygodę. lebork.naszemiasto.pl 29.12.2011
Mieszkaniec Mostów na swoje 60. urodziny skoczył na bungee w Nowej Zelandii. Wcześniej był m.in. w Indiach, na Kubie, a za rok planuje wyprawę na Wyspy Wielkanocne.

Jak można uczcić zmarłych radnych. kwidzyn.naszemiasto.pl 30.12.2011
„Dęby pamięci” rosną tuż za kwidzyńskim urzędem. Radni miejscy i urzędnicy rok temu wpadli na pomysł, aby w ten sposób zachować pamięć o zmarłych kolegach.

Córy Koryntu w mieście nad Motławą. www.trojmiasto.pl 2.01.2012
W XVII-wiecznym Gdańsku „domy uciech” były stałym elementem miejskiego krajobrazu, czymś zwyczajnym, o czym wszyscy wiedzieli, chociaż raczej szeptali, niż o nich głośno rozprawiali. (...) Gdańsk w XVII wieku był miastem protestanckim i rygoryzm wobec kobiet oddających się prostytucji był stosunkowo wysoki.

Gryf gościł Panterę, Rekina i Rudego. ExpressKaszubski.pl 7.01.2012
Członkowie Stowarzyszenia Miłośników Broni Pancernej „Pantera” przywrócili świetność czołgu T-34 i przekazali dziś w Żukowie klubowi „Rekin”, który jakiś czas temu zakupił maszynę z demobilu. Czołg zaczynał niszczeć, ale teraz jest już w pełni sprawny.

Pucka szkoła pod żaglami. „Dziennik Bałtycki”, 15.01.2012
W Pucku powstaje niepubliczna szkoła, w której część lekcji odbywać się będzie... pod żaglami i przy samej plaży. Szkoła, a w zasadzie ich zespół – bo edukacja prowadzona będzie od podstawówki aż po ogólniak – właśnie szuka chętnych do nauki.

8. Dariusz Majkowski. Rewòlucjô w egzaminach
Nie sygnie ju gadac! Przińdny szkólny kaszëbsczégò jãzëka bãdą mùszelë zdawac téż pisemny egzamin. To prôwdzëwô rewòlucjô w dopùszcziwanim do robòtë w szkòle. Szpecjalny regùlamin, jaczi 17 stëcznika przëjimnãło Karno Òbsądzywającé ò znajemnoce kaszëbsczégò jãzëka, dzeli egzaminë dlô szkólnëch na dwa partë. Pierszi z nich bãdze pisemny i mô sprôwdzëc spòsobnoscë zdôwającégò, żlë jidze ò rozmienié tekstów, czëtanié i pisënk. Drëdżi to gãbny egzamin, dze mdze mùsz pòchwôlëc sã swòją gôdką. Ju dzysô je widzec pòrëszenié westrzód szkólnëch. Òdbiéróm telefónë z pitaniama, òd czedë nowi regùlamin wchôdô w żëcé, jak mô wëzdrzec terô egzamin, a tej-sej lëdze pitają, czë mòżna jesz zdôwac „pò stôrémù” – gôdô Lucyna Radzymińskô, szpecjalista ds. edukacji kòl biura Òglowégò Zarządu Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniô. Taczi mòżlëwòtë równak ju ni ma. Pòstãpny egzamin dlô szkólnëch kaszëbsczégò jãzëka i kandidatów do te warkù òdbãdze sã na zymkù i wszëtkò pùdze ju we dle latoségò regùlaminu.

10. Edukacji nie można zostawiać szkole. Z dr Adelą Kożyczkowską z Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego o edukacji regionalnej i wstydzie etnicznym Kaszubów rozmawia Marek Adamkowicz.
Sporo się mówi o konieczności prowadzenia edukacji regionalnej. Czy na pewno jest ona nam aż tak potrzebna?
Żeby odpowiedzieć na to pytanie, powinniśmy najpierw określić, czym jest edukacja regionalna. W literaturze znajdziemy wiele sposobów myślenia o „edukacji”. Najbliższy jest mi pogląd prof. Romany Miller, która wiąże edukację z socjalizacją, czyli uspołecznianiem. Procesy o charakterze edukacyjnym są przez nią rozumiane jako interwencja w związek człowieka i świata, prowadzona w sposób celowy i planowany, zwykle przez profesjonalnych wychowawców-edukatorów, np. w szkole. Trzeba jeszcze dodać, że miejscem, gdzie dzieje się socjalizacja, jest w dużej mierze dom i środowisko najbliższe dziecku (oraz dorosłemu).
Mówi pani o pierwszym członkie pojęcia „edukacja regionalna”. A co z drugim?

13. Cezary Obracht-Prondzyński. Wytyczyli nowe drogi (część 1)
Nie można opisać i zrozumieć fenomenu regionalizmu kaszubskiego bez uwzględnienia dorobku i myśli kręgu osób, które zwykliśmy nazywać ruchem młodokaszubskim.
Ruch ten pojawił się na przełomie XIX i XX wieku i na zawsze odmienił kulturę kaszubską, wypracował nową formułę ideową regionalizmu, wreszcie – stworzył pierwsze instytucje kaszubskie.
Czas, czyli kontekst historyczny
O Młodokaszubach wiemy już bardzo dużo. Mamy naukowe i popularne biografi e oraz bardzo wiele szkiców i artykułów poświęconych najwybitniejszym postaciom w tym środowisku – są biografi e Aleksandra Majkowskiego, Jana Karnowskiego, ks. Leona Heykego, Franciszka Sędzickiego. Dobrze opisano najważniejsze ich przedsięwzięcia – pismo „Gryf”, Koło Kaszubologów w Pelplinie, dzieło Izydora i Teodory Gulgowskich, Muzeum Pomorsko-Kaszubskie w Sopocie.

16. Krzysztof Korda. Młodokaszubi z Kociewia
Nie tylko na Kaszubach – ślady działalności Towarzystwa Młodokaszubów odnajdziemy w każdym powiecie województwa pomorskiego i niemal w każdej miejscowości. Warto przypomnieć, że w tym stowarzyszeniu działali także Kociewiacy.
Pasjonaci Pomorza spotkali się w Gdańsku
Na zjazd młodokaszubski, który odbywał się w lokalu Bildungs-vereinhaus przy ulicy Hintergasse 16 I (obecnie Podmurna I) w Gdańsku w dniach 20 i 21 czerwca 1912 roku, przybyło ok. sześćdziesięciu przedstawicieli z całych Kaszub – Pomorza, wśród nich Franciszek Kręcki, Bernard Filarski i A. Konieczny z Gdańska oraz Józef Żynda i Antoni Miotk z Pucka, a także osoby spoza Pomorza: Leon Rutkowski z Płońska, Gustaw Olechowski z Warszawy, Franciszek Szreder i Bernard Chrzanowski z Poznania.

19. Sławomir Cholcha. „Wiek Andrzeja Bukowskiego”
Pod takim szyldem zapowiedziano na okładce „Pomeranii” 2/1998 artykuł prof. Józefa Borzyszkowskiego o zmarłym rok wcześniej prof. Andrzeju Bukowskim, który zasłynął jako kaszubski polonista (w obu znaczeniach tego słowa). Napisał też najsłynniejszą książkę o Kaszubach, choć za Kaszubami nie przepadał i toczył z nimi boje. Niedawno minął wiek od jego urodzin, prawie niezauważony, a teraz mamy 15-lecie jego śmierci.
Powodów tej ciszy nad grobem jest kilka. Prof. Bukowski był indywidualistą i żadnego większego kręgu wokół siebie nie stworzył (a jeśli już łączył, to przeciwników). Jego poglądy były skrajne i ruch kaszubsko-pomorski od nich obecnie odszedł. Osobowość badacza stwarzała mu spore problemy w funkcjonowaniu w środowisku. Jego mnogie publikacje rozsiane są po trudno dostępnych periodykach, a najważniejsza książka ukazała się przed wieloma dekadami i żyje prawie wyłącznie w przypisach. Powoli zapominamy, kim był i co zdziałał.

22. Edward Zimmermann. Wiôlgô tobaczera, dënica i mielôk
Mô sztôłt tradicyjnégò kaszëbsczégò różka na tobakã i giganticzną, jak na kaszëbsczi różk, wësokòsc 76,5 cm. Miescy sã w ni półtora wãbórka (10-litrowégò) tobaczi.
Òb czas I Dãbògórsczégò Swiãta Tobaczi, 25 séwnika 2010 rokù, gòspòdôrz jimprezë Szimón Tobaczernik zaprezenowôł widzałą tobaczerã, jaką na jegò zamówienié zrobił z lëpòwégò drzewa bëlny gdińsczi rzezbiôrz Grzegòrz Sobalsczi.
Żebë tobaczera mògła bëc brónô pòd ùwôgã w ùstanawianim rekòrdu wiôlgòscë, mùszi òstac wëkònónô z jednégò sztëka drewna, przez wëtoczenié bëna. Òkróm tegò òsoba, jakô prezentëje tobaczerã przed przedstôwcą Towarzëstwa Kóntrolë Niécodniowëch Rekòrdów, mùszi trzëmac jã w rãkù (bez niżódny pòmòcë), zażëc z ni tobaczi i pòczãstowac nią jinszich. Bierząc pòd ùwôgã cãżôr i wiôlgòsc dãbògórsczégò różka, je to nié lada dokôz. Do 24 séwni-
ka 2010 rokù nôwikszą tobaczerą bùsznił sã Mariusz Lerchenfeld, Kòcewiôk mieszkający na stałé w Hambùrgù. Jegò różk na tobakã mô 52,5 cm wësokòscë. W Dãbògórzu rekòrd ten òstôł pòbiti ò 24 cm, co òstało zapisóné w rocznikù Pòlsczé Rekòrdë i Òsoblëwòtë, krajowim òdpòwiednikù Ksãdżi Guinnessa.

23. Maja Chwesiuk. Kraina dwunastu jezior
Ocypel jest miejscem wyjątkowym. Spędzam tam każde wakacje od piątego roku życia. Kojarzy mi się on z dzieciństwem, beztroską i zabawą.
To tutaj nauczyłam się pływać, jeździć na rowerze, łowić ryby czy odróżniać podgrzybka od prawdziwka. Odnajduję tu wewnętrzny spokój i siłę. Staram się zabierać do Ocypla swoich przyjaciół i zarażać ich miłością do tego pięknego, spokojnego, a zarazem pełnego niezapomnianych wrażeń miejsca.
Ocypel jest niewielką, malowniczą wsią kociewską w Borach Tucholskich. Otoczony jest lasem sosnowym i leży nad jeziorem o tej samej co miejscowość nazwie. W pobliżu znajduje się aż dwanaście jezior. Ta czarująca wieś powstała prawdopodobnie w XII wieku, jednak pierwsze wzmianki o niej pojawiły się dopiero w XVIII wieku.

24. Dariusz Majkowski. Wejść do pierwszej ligi
Ponad 1,1 mln zł przeznaczyło w tym roku Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji na projekty związane z kaszubszczyzną. To mniej niż w 2010 r., choć w ciągu dwóch ostatnich lat suma środków na wszystkie mniejszości wzrosła o ponad milion. Czyżbyśmy lądowali w drugiej lidze?
Na czele Niemcy, Białorusini i Ukraińcy
Nie powiedziałbym, że jesteśmy drugoligowcami, bo przecież Zrzeszenie i jego struktury kooperują z różnymi agendami rządowymi i samorządowymi, a błędem niewybaczalnym byłoby liczenie tylko na środki z MAiC. Jeśli chodzi o zmniejszenie dotacji w porównaniu z 2010 r., to jest to efekt nieprzyznania przez ministerstwo – drugi rok z rzędu – środków na dotacje inwestycyjne. Jeśli spojrzymy natomiast na dotacje celowe: wydawnictwa, media, różne przedsięwzięcia warsztatowo-konferencyjne, to środki powoli się zwiększają – zaznacza
prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Łukasz Grzędzicki.
Jednak wydaje się, że można mówić o pierwszej lidze mniejszości, które co roku dostają ponad 1,5 mln zł – mniejszość niemiecka (w 2012 r. ok. 2,5 mln zł), białoruska (2,3 mln zł) i ukraińska (ok. 1,9 mln zł).

25. DM. Zajmë z ksążkòwim brzadã
Mało je repòrtażów pò kaszëbskù, òsoblëwie ò naszim nórcëkù kaszëbsczi zemi. Dlôte naji part ùdbôł so zôchãcëc do jich pisaniô, kò pierwi rôczëlë jesmë na ùczbòwé zajmë do Tëchómia. W ùsadzanim tekstów pòmòglë nama warkòwi gazétnicë i ùczałi. Na kùńc pòwstałë czekawé repòrtaże ò najich stronach – klarëje Liliana Grosz, przédnik bëtowsczégò partu Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniô.

25. Pioter Dzekanowsczi. Daleczi półbracynowie
Przódk ks. Paula Brézë wëcygnął z Òsławë za Atlantik – do Winonë w amerikańsczi Minesoce. Przódk Jerzégò Brézë jaż tak dalek nie jachôł. Sygło mù zmienic wies na pùstczi, leno dobré 3 km.
To ju pôrãnôsce lat jak na bëtowsczim zómkù ks. Paul i wasta Jerzi stanãlë naprocëm se. Blëskò, nawetka nié pół métra. Bréza zdrzôł Bréze prosto w òczë. A jeden dosc tëli wëższi òd drëdżégò. Tak jich ùstawił do òdjimkù Jerome Christenson, gazétnik „Winona Daily News”. Swòjim czëtińcóm chcôł pòkôzac, jak jeden szlachùje za drëdżim, chòc mieszkają òd se wiãcy jak 10 tësący kilométrów. Pò prôwdze bëlnô ùdba! Bréza z Winonë – witómë do nas Ks. Paul pierszi rôz przëjachôł do Bëtowa w 1998 r. Prôwdac ju chùdzy zazérôł do Pòlsczi, ale w stronë swòjich przódków dopiérze tedë.

27. Łukôsz Zołtkòwsczi. Całi swiat w jednym placu
Do Betlejem prosto bieżta, wedle Falka, wedle Mëszczi, wedle ti Falkòwi krëszczi.
W Hòlandie nie roscą tulpë, a lëdze, chtërny w ni mieszkają, do Bòrzëszk jeżdżą czile razy na dzéń. Do Kòzégò nicht sã nie przëznaje. W Jeruzalem nie ùkrziżowelë Christusa, a w Betlejem Pón nijak sã nie ùrodzył. W Klôsztorze celibat nie je pòpùlarny, ale nié temù Rôj òstôł pùsti. Na Gôchach tak ju je, a je wnet wszëtkò.
Kazy prawie przëjachôł. Wòłô na miã. Òn mô czerowac i òdjimac, a jô robic za prowadnika i pisac, co chto rzecze… Tec ùrodzył jem sã na Gôchach, gôdóm pò gôskù i wcyg mieszkóm w Bòrzëszkach. Temù niejedny rzeklëbë: chto jak chto, ale ten sã w tëch piôskach nie zatacy. Tak prawie ùdbôł so mój przédny redachtór. Jô doch tak pewny nie jem.

30. Róman Drzéżdżón. Bëlôczka na Gôchach
W przedszkòlim mùsza „leżakòwac”, czedë jiné dzecë mòglë sã bawic. Czej w 80. latach z akademika zwònila do mëmë, ji gôdce z czekawòscą przeslëchiwelë sã sztudérzë. Wnetka 30 lat temù przecygnãla na Gôchë, ale rôd bë swòją chëcz „telepòrtowala” na Nordã – w swòje bëlacczé stronë.
Taczé to bëlë czasë…
Sedzącë przed chëczą Terézë Pluto Prondzyńsczi w Ùgòszczë, jémë lodë a pijemë kôwkã. Z lasu czëc je glos kùkówczi, chtërna dzysô nie rechùje przińdnëch lat, leno ne ùszlé. Doch wicy gôdómë ò tim, co bëlo, a tim, co naju parlączi: ò naju rodny wsë – Starzënie. Pòwiôdómë so jistno, jak swòjińc ze swòjińcã, chtërny bez przëtrôfk naszlë sã dzes na dale-
czich Gôchach.

32. Maya Gelniak. Wdzydze – mój môl na zemi
Ùrodzył sã na Sląskù. Mieszkac mógł na całim swiece – w Londinie, w Pariżu, w Salonikach, skądka pòchòdzëła jegò starka. Òn wëbrôł Kaszëbë. Ùkòchôł Wdzydze i nie przedstôwiô sobie, żebë mógł żëc w jaczim jinszim placu. Józef Cãżczi. Malôrz, rzezbiôrz, grafik, fòtograf, pòéta i żeglarz.
Widziałeś kiedy przyjacielu
błękitne okno Wdzydz otwarte
gdzie masztów las żaglami bieli
bezmiary wód
tu wielkich jezior cztery dłonie
żegnają jesień jeszcze ciepłą
tych co zostali nad brzegami
mglistych poranków wyczekując
Widziałeś kiedy przyjacielu
ogromny nieba klosz granatu
usiany tysiącem mrugających oczek
w sierpniową noc
gdzie droga mleczna przecina
błysk gwiazdy chwili spadającej
dla Ciebie
tylko w tym Kraju w tej krainie
jeszcze tu jesteś a już tęsknisz.

Galeriô Kùńsztu Òdisejô
Wdzydze, stëcznik 2012 rokù. Dodóm z drewnianëch zwelów przëcygô zdrok. Nad dwiérzama szild „Galeriô Kùńsztu Òdisejô”. Gòspòdôrz, Józef Cãżczi, witô nas serdeczno i rôczi bënë. W szëkòwno ùrządzonym westrzódkù, we wszëtczich pòmieszczeniach – òbrazë, grafi czi i rzezbë. Kòżdi dzélëk dodomù chłoscy zdrok swòją farwnotą i harmónią.
Kògùm je nasz gòspòdôrz? Wielestarnowim artistą. Autorã rzezbów, òlejnëch òbrazów, akwarelów, pastelów, grafi ków, òdjimków.

35. Róman Drzéżdżón, Danuta Pioch. Ùczba 8. Spòrt

37. Lészk Mòlãdowsczi. Kòscerzôk Artur Hòbrecht – bùrméster Wrocławia ë Berlëna
Pamiãtô ò nim Wrocłôw, chtëren dzãka niemù mô m.jin. lecącą wòdã, i Berlëno, dze jegò miono dôwô sã sztrasóm. Z żalã nót je rzeknąc ò tim, że chòc Artur Hòbrecht pòchôdô z kraju Kaszëbów, nie pamiãtają ò tim nawetka w jegò domôcy Kòscérznie.
Kòscérzna, a nié Kòbierzëno
Artur Henrich Ludólf Jónson Hòbrecht (Arthur Heinrich Ludolf Johnson Hobrecht) ùrodzył sã 14 zélnika 1824 rokù w Kòscérznie, a tak pò prôwdze w Berent, bò taką pòzwã mia tedë ta môlëzna. Co czekawé, w òbëdwùch gardach, w jaczich tak dobrze je znóné dzejanié Artura Hòbrechta – to znaczi we Wrocławiu i Berlënie – baro mało lëdzy znaje prôwdzëwi môl jegò ùrodzeniégò, bò we wiãkszoscë dokazów lëchò pòdóné je, że to Kòbierzëno (miem. Berent). Blós w òficjalny biografie jegò bracynë ò titlu James Hobrecht und die Modernisierung der Stadt (Pòczdam 2000), napisóny bez Klausa Strohmeyra, nalôzł jem richtich pòzwã miasta, w chtërnym ùrodzył sã Artur Hòbrecht.

40. Marta Szagżdowicz. Spichlerz pełen magii
Wyspa Spichrzów była niegdyś dumą Gdańska. Składowano tu towary, które docierały do miasta Wisłą, a potem odpływały do zachodniej Europy. Na wyspie zachował się tylko jeden spichlerz pamiętający czasy jej świetności. To Błękitny Baranek należący do Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.
Biały Koń, Mleczarka i Król Dawid
Początki Błękitnego Baranka sięgają XVI wieku. Spichlerz ma siedem kondygnacji. Oprócz ciekawej fasady fenomenem jest zachowana XVII-wieczna drewniana konstrukcja stropów i oryginalne wewnętrzne belkowanie. Budując spichlerz, korzystano z elementów starych budynków, najstarsze z tych elementów mają ponad 600 lat. Błękitny Baranek w złotym okresie Gdańska nie wyróżniał się na tle innych spichlerzy. Było ich na wyspie ponad 300 i wiele nosiło równie intrygujące nazwy. Najczęściej te nazwy były wyobrażane w formie płaskorzeźby zawieszanej na fasadzie spichlerza. Nikogo nie dziwił Złoty Pelikan, Biały Koń czy Czerwony Kur. Za nazywanie budynków odpowiadali właściciele. Nazwy niektórych spichlerzy nawiązywały do zawodów, jak Bosmanek czy Mleczarka, a innych − do postaci
z Pisma Świętego, na przykład Król Dawid.

41. Jan Tymiński. Konflikty i kurs na Polskę
Do Związku Hanzeatyckiego Gdańsk należał do samego końca, ale na jego sprawach miastu zależało coraz mniej. Jednocześnie gdańskie sprawy przestały interesować Hanzę. Gdańsk coraz bardziej wiązał się z Polską.
Miasta pruskie i wendyjskie w niezgodzie
Gdańsk razem z innymi miastami pruskimi dbał przede wszystkim o eksport ze swoich terenów takich towarów, jak drewno czy zboże. Dążył do rozwinięcia szerszych kontaktów z zachodem przez Sund oraz utrzymywania dobrych stosunków z głównymi odbiorcami swych produktów: Anglią i Holandią. Z gospodarczego punktu widzenia było to ze szkodą dla szlaku Lubeka – Hamburg. Miasta wendyjskie przestawały być pośrednikiem handlowym między miastami pruskimi a kupcami z Anglii czy Niderlandów. Dlatego też między miastami pruski-
mi a wendejskimi nie było zgody, co podważało siłę i spoistość wspólnoty hanzeatyckiej. Kontakty handlowe z Holendrami i Anglikami stanowiły przeciwwagę dla monopolistycznych działań miast wendyjskich z Lubeką na czele.

43. Grégór J. Schramke. Përdëgónë, përdëgónë
Ju wiãcy jak rok piszã felietone pòzwóné „ze szkòcczich përdëgónów”, a jesz jem nie wëwidnił, dlôcze prawie taczé miono móm jima dóné. Czas to ùprawic.
Wedle pòdôwków òpùblikòwónëch w jinternece, w całi Wiôldżi Britanie mieszkô cos z 62 mln lëdzy (dlô przërównaniô przëbôczã, że w Rzeczpòspòliti Pòlsczi kòl 38 mln). Zajimają òni krôj kòl 243 tës. km² wiôldżi (RP mô 312 tës. km²). Rechùje sã, że samëch Anielczików je jaż 52 mln, żëjącëch na kòl 130 tës. km² zemi, co dôwô gãstwa zalëdnieniô 395 lëdzy na km². Szkòcja za to je zamieszkiwónô bez leno kąsk wiãcy jak… 5 mln lëdzy, przë czim szkòcczi part ÙK to 78 tës. km², tak tej wnetk 1/3 całégò państwa! Tak tej przëpôdô tu blós 66 lëdzy na km² (w RP 120/km²)! A jeżlë do te dodóma, że 1,7 mln Szkòtów mieszkô w aglomeracje Glasgòw ë 0,5 mln w Edinbùrgù, to mòżema letkò przińc na to, jak òglowò… pùsti je nen krôj. Ë rzekã jedno: pò tim, jak móm bëté w Niemcach, Belgie czë Francje, nigdë bëm nie przëszedł na to, że na tim „bëlnym a wësok rozwiniãtim Zôpôdze” mòże bëc tak pùsti krôj.

44. Kazimierz Ostrowski. Czego chcieli Młodokaszubi
Wiadomość, że w Pelplinie grono kleryków, którym przewodzi Jan Karnowski, zajmuje się tematyką kaszubską, natchnęła Aleksandra Majkowskiego do niezwłocznego kontaktu z tą grupą oraz zredagowania pierwszego numeru „Gryfa. Pisma dla spraw kaszubskich”. Wykształcony w uniwersytetach niemieckich, gdzie w końcu XIX w. regionalizm dał silny impuls kulturze narodowej, dr Majkowski już wcześniej dostrzegł źródło ożywczego nurtu w kulturze ojczystych Kaszub. „Wierząc w odrodzenie Kaszub – pisał w artykule wstępnym pierwszego numeru nowego pisma, w listopadzie 1908 r. – chcemy na tych wszystkich przejawach skromnej kultury swojskiej budować dalej. Uprzytomniając sobie, że stare formy życia muszą ustąpić miejsca nowym, chcemy zachować skarby nagromadzone przez ojców dla przyszłych pokoleń i jednych, i drugich łączyć pasmem tradycji”.

45. Kadzmiérz Òstrowsczi. Czegò chcelë Młodokaszëbi
Tłomaczenié DM

46. Maria Pająkowska-Kensik. O świętowaniu
Wielokrotnie (nawet w obrębie miesiąca) przemierzam trasę Świecie nad Wisłą – Gdańsk, Gdańsk – Bydgoszcz, czyli z południowego Kociewia na północ i z powrotem. To, że podróże kształcą – już powiedziano, a ja mam wiele okazji do potwierdzających tę tezę refleksji. Jeśli pociąg podąża do Gdyni z Polski centralnej (ostatnio z Warszawy można jechać do Gdyni przez Laskowice Pomorskie!), to słyszę podziw dla piękna pomorskiego, bardzo urozmaiconego krajobrazu. Takie uwagi są bardzo miłe. Niekiedy można próbować wtrącić coś na temat – co to wyprawiają teraz Kaszubi lub Ślązacy – by oświetlić sprawę z właściwej strony. Oczywiście takie rozmowy prowadzą starsi pasażerowie, bo młodzi zajęci są komórkami lub sobą.

47. Zyta Wejer. Czamu Pan Bóg lubji Kociewjakóf ji Kaszubóf?
„Nasz Każmniysz”, tj. A. Górski psisał: „Nie wjam, jak dla kogo,
równak tak jak dla mnia nima nic droższygo nad Kociewska Ziamnia”.
Chdzie tak richt je to Kociewje ji Kaszubi, co to jych tak lubji Pan Buzek? Owósz sławni Kaszuba ks. Bernard Sichta, chtóran tu łu nas spandziył wnetki wjanci niysz połowa żywota, tak psisze: „Chdzie Wjerzica ji Wda pszi srybrnych falóf śpsiywje niesó woda wew dal, tam nasze Kociewje”. Ale co ma zez tim wspólnygo Pan Bóg?
Owóż Pan Bóg był ciekawi, czi ludziskóm sia wjidzi tan śłat, co łón go tak fejn zmejstrował? Tedi siedzi sobje, za baki sia potpjyra ji miśli: „Chyba wiśla amniołóf, niech sia rospitajó, jak richtiś je – dobrze czi licho tan śłat je łurichtowani”.

48. Blós drzewa lecałë… Z Józefą i Walerianã Wësecczima z Gòrãczëna gôdôł Eugeniusz Prëczkòwsczi
Walerian Wësecczi (Wysiecki) – rocznik 1916 – pòchòdzy z kòscérsczich strón, z Liniewka, dze wëchòwôł sã na môlu. Pò wòjnie zamieszkôł z białką Józefą w Gòrãczënie. Walerian je wierã jedinym żëjącym człowiekã, chtëren służił przed wòjną w Mòrsczim Diwizjónie Lotniczim
w Pùcku.
Z czim sã wama parłãczi zôczątk wòjnë?
Walerian Wësecczi: Jô béł zacygniony do rëszny służbë w 1939 rokù. W Mòrsczim Diwizjónie Lotniczim. Bëłë tam kómpanie szkòłowô i lotniczô. Jô béł w ti pierszi. Ti, co chcelë bëc òficérama, ùczëlë sã latac w Pùckù. Më jakno dzél lądowi ùczëlë sã w jinszich warkach, na przikłôd w ceselstwie. Tedë wëbùchła wòjna. Czej më bëlë w Pùckù, tej béł pierszi nalecënk na naje kòszarë. Më tam mielë òkòp. Rezerwa téż bëła zacygnionô,
a òni jima nie delë jic dodóm, bò pewno wiedzelë, że bãdze wòjna. Më doch nick nie wiedzelë. Nalecënk béł ò piąti reno, spùscëlë na nas bómbë. Jak béł alarm, tej më chùtkò szlë do kòszarów i do òkòpù.

50. Ana Gliszczëńskô. Bòsy Antcë
Kòchóny Kaszëbi! Je misjô do zrobieniô. Wa sã tak wszëtcë tu fëjn zebrała, tej jô zarô wszëtczim wëklarëjã, ò co mie jidze.
Słëchôjta, z nama Kaszëbama wierã je zle. Dochtorë i profesorë z tëch wëższich szkòłów gôdają, że jak tak dali bãdze, to Kaszëbi zdżiną, bò jich włôsné genë zeżrą. Ale nijak mie nie pitôjta, ò co jima jidze. Jô żem z tegò tëli zrozmia, że nót je chùtkò na Kaszëbach swiéżi krwie dopùszczëc! Żódné refùndowóné czë nierefùndowóné léczi na to wierã nie pòmògą, tu pò prôwdze nót sã z głową za robòtã wząc. Tak sã jakòs pòrobiło, że kaszëbsczé białczi blós sã na kaszëbsczich bëńlów zapatriwają i na òdléw. Jô téż żem so chłopa zeza miedzë wzãła, bò na cëż mie bëło szëkac nowégò i cëzégò, jak wej zarô pòd prodżem nalôzł sã stôri i sprôwdzony!

51. Lektury

55. Jerzi Nacel. Generôł Mòdri Armie
Wiedno miôł starã ò swòjich żôłnérzów, zabòrcóm òdeswôł òrderë i nie chcôł sã kłó-
niac kòmùnistóm. Generôł Józef Haller to człowiek zasłëżony dlô Pòlsczi i Pòmòrzô, a do te nadzwëkòwò farwny. Z leżnoscë 92. roczëznë Zdënkù Pòlsczi z mòrzã bédëjemë pôrã czekawòstków sparłãczonëch z generałã.
Leno mòcą barni
Generôł Haller, czedë òstôł mianowóny nôwëższim prowôdnikã pòlsczich wòjsków òrganizëjący sã Pòlsczi Armie we Francji (w rujanie 1914 rokù), napisôł: „chcã robic leno dlô dobra całi Pòlsczi. Wòlnotã, sparłãczenié, gwôsny mòrsczi pòbrzég i całowną samòstójnotã mùszą wëbiôtkòwac i zagwësnic pòlsczé wòjska”. Haller miôł swiądã tegò, że leno sëłą barni i „znikwienim mòcë Miemców i Austrii” bãdze mòżna wzyc nazôd Warszawã, Kraków, Lwów, Pòznań, Wilno i Gduńsk. Prowôdzonô przez niegò pòlskô diwizjô òb lato 1918 rokù òdegra wôżną rolã w biôtce zdrëszonëch na zôpadze Europë. Òddzél Mòdri Armie béł przedstôwcą Pòlsczi w defi ladze dobëcô pòd Triumfalnym Łãkã.

56. Kaszëbë reaktiwacjô. Z ùtwórcą Olã Walicczim ò jegò nônowszich dokazach i psëcym szmaczi radiosłëchińcóm gôdô Pioter Dzekanowsczi.
Mùzyk, ùsôdzca mùzyczi, aranżéra, jazzmen Olo Walicczi drëdżi rôz bierze sã za kaszëbiznã...
Na zôczątk jô bë miôł wëklarowac, jak to richtich ze mną je. Jem sã ùrodzył we Gduńskù i nie rozmiejã pò kaszëbskù. Mój tatk pòchòdzy òd Łodzë, a mëma z Wejrowa, temù czëje sã Kaszëbką. Prôwdac mëma nie znaje lëteracczi kaszëbiznë, kò kaszëbienié ji dosc jidze. Doma më nie ùżiwelë rodny mòwë, wedle tegò Kaszëbë dlô mie to przede wszëtczim geograficznô krôjna. Pò prôwdze nigdë w strzódkù jem nie czuł òbrzészkù, żebë co robic dlô kaszëbsczi kùlturë, chòc do Wdzydzów Kiszewsczich trafił jem jakno 4-latny knôp i kòżdą wòlną chwilã i latné ferie jem tam spãdzywôł, a òd 11 lat ju w nich normalno mieszkóm. Do tegò jesmë baro krótkò z miestnyma Kaszëbama. Równak jô nie jem Kaszëbą, bò jak jem ju rzekł, nie znajã jãzëka, a òn zdôwô mie sã nôwôżniészi.

58. Komunikaty

59. Wiérztë. Jan Piépka (Staszków Jan)

60. Klëka

63. Z życia Zrzeszenia

65. Rafał Rompca. Jego muzyka pozostanie
Kiedy się poznaliśmy? Trudno powiedzieć. Lubę znał każdy, szczególnie w muzycznym światku. Zarówno dla stawiających pierwsze kroki, jak i dla profesjonalistów na muzycznej scenie Luba był wielkim wzorem, prekursorem nowych zdobyczy techniki, zawsze pierwszy, profesjonalny w każdym calu. Każdy z nas „młodych” czerpał wiele inspiracji z tego, co robił Henryk Lubomir Sędzicki. Chciałoby się powiedzieć, był od zawsze.
Nasze drogi zaczęły się zbliżać ok. 2002 roku. Spotykaliśmy się w różnych, często dość nietypowych miejscach, jakby los wskazywał nam drogę, która była dla nas wyznaczona. Po jakimś czasie z wielką nieśmiałością zaproponowałem mu współpracę przy typowo komercyjnym projekcie muzycznym. Jaki byłem szczęśliwy i zaskoczony, gdy usłyszałem, że jest zainteresowany moją propozycją i zgadza się na współpracę.

66. Słôwk Klôsa. Biédny ë bògati
Pòsobné dobëcé PO stało sã pòdskôcënkã do dalszi robòtë przë zmianach ùstawù pòlsczégò państwa. Robòta ta, zaczãtô jesz w 2011 rokù, nabiérô chùtkòscë i òbjimô corôz wicy remiów naszégò żëcégò. Rozmieje sã, że planowóné zmianë nie minãłé mieszkańców Kaszëb. Ale czemù mòcny mają bëc mòcniészi, a słabi jesz słabszi?
Łoni Minysterstwò Sprawiedlëwòtë zamkło wëdzélë robòtë w czile rejonowëch sądach na Kaszëbach. W karnie tim nalazła sã m.jin. Kòscérzna. Latos minysterstwò chce jic dali òbszczãdnoscowim szlachã, zamiszlającë zmienic òrganizacjową sztrukturã sądów rejonowëch. Wkół ny ùdbë warają jesz òbgôdczi, ale planowóny termin wińdzeniô w żëcé, tj. 1 lëpińca, wierã mdze dotrzimóny. Miarą zmianów mô bëc wielosc robiącëch sãdzów w dany môlëznie – nômni 15 sztëk lëdzy. Wëchôdô na to, że i tim razã Kòscérzna mdze w karnie pòszkòdowónëch, wespół z Bëtowã, Lãbòrgã, Miastkã ë Sopòtã.

67. Tómk Fópka. Czas na miłosc abò nen przeklãti Walãti
Piãknô jak słuńce, co w swim widze
całą snôżosc dnia zawiérô
Jak deszczowô kropla czëstô,
co w ni młodosc sã przezérô
Skòrno leno z òczów zdżiniesz –
teskniã, żdajã, Cã wëzéróm...

Dzéń Swiãtégò Walãtégò. Kùli taczich wiérztków niecerplëwą rãką pisónëch sã pòkôże...? Kùli wseczëców òstónie zaklãtëch w słowa...? Wiele. I różné to zortë miłotë bãdą.
Jak pisac mdze młodé, niedowinné dzéwczã do swégò ùmiłowónégò? Mdze pewno ò òczach, sercu i miłotny hëcy: „Pôlisz mie òkã, serce mie gòrô. Czej cebie ni ma, całô jem chòrô...”
A knôp jak? To je jinszô „pòezjô”: „Môsz òczë jak dwa błotka a ząbczi jak ne chójczi prostëchné, jes téż słodkô jak cëczer abò bómczi...”.
Jakùż to bëło chùtczi, za dôwnëch lat? Pradôwnëch? Na pòczątkù béł bòdôj grif. Kaszëbsczi, nasz nôrodny stwór. Jak òne sã do se cmùlałë?
– Hrrrrbbbbbbbbbbbrrruuuum? Eeeeeeeeeeeeeeeee!

68. Rómk Drzéżdżónk. SKM-bana
W stëcznikù mùszôł jem wëjachac z mòjégò, zaczarzonégò Pëlckòwa do wiôldżégò miasta, a wa wiéta, jak jô miasto lubiã… Kò jak mùsz, to mùsz.
Wczas reno wëcygnął jem z chëczë a piechti kraczôł szesc kilométrów na banã. Czej kù reszce zmarachòwóny jem dokraczôł, tej prawie SKM-ka z perónu òdjéżdżała. Nie bëło co za nią nëkac, temù ùdbôł jem so òdpòczic w żdalni. Szesc kilométrów w nogach z rena to nie je bëlë co! Prôwdac łôwka stojała, ale jô miôł strach na niã sadnąc. Jô to wszëtkò rozmiejã, że lëdze swinią… ale żebë bëła gòrzi ùswinionô, jak kómka przed dodomã, na jaczi mòje kùrë sedzą, w słunuszkù sã grzejącë?
„Pòsedzã so w banie” – pòmëslôł jem so. Czasu na mëslenié miôł jem dosc, bò pòstãpnô mia jachac dopiérze za gòdzënã. Mia jachac, a przëjachała ju pò pół gòdzënie. Wejle jaką starã dzysdnia mają ò pasażérów! Wsôdł jem do wagóna…

Edukacyjny dodôwk „Najô Ùczba”
I. Janusz Mamelsczi. Kùpianié
III. Jiréna Brzustewicz. W bôjkòwim swiece
V. Dark Szëmikòwsczi. Trzënôscelatnô wòjna
VIII. Hana Makùrôt. Problem rësznégò e a jiné mòrfònologiczné alternacje samòzwãkòwé w kaszëbsczim jãzëkù

Dołączone pliki: Pomerania2012_2.jpg 
Strona do wydruku Poleć tę stronę (e-mail)
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002