Wiadomości - Miesięcznik "Pomerania" - Smùtanowi numer cządnika "Pomerania"/Listopadowy numer "Pomeranii"
Losowe zdjęcie
39 Drawsko - postać diabła (portal północny)
Pomerania
Wygląd strony

(2 skórki)
Kaszëbskô Jednota | www.kaszebsko.com
Stowarzyszenie Osób Narodowości Kaszubskiej

Miesięcznik "Pomerania" : Smùtanowi numer cządnika "Pomerania"/Listopadowy numer "Pomeranii"
Wysłane przez: Redakcja_nk dnia 3.11.2012 9:00:00 (8412 odsłon)

W smùtanowim numrze:
Od redaktora
„Cëchòsc òsta pò Ce” – tak rumski poeta Michał Pieper zaczyna wiersz, w którym wspomina swojego ojca. Taka cisza pozostała w naszych uszach i sercach po śmierci wielu zasłużonych Pomorzan.
W listopadowym numerze „Pomeranii” wspominamy Wojciecha Kiedrowskiego, który właśnie w tym miesiącu obchodziłby 75. urodziny. Nasze pismo zawdzięcza mu bardzo wiele, a niejeden kaszubski działacz z dumą przyznaje, że bez Wòjka nigdy nie pokochałby tak mocno tego regionu, kultury i języka.
Cisza trwa w nas także po odejściu Jana Drzeżdżona. Na szczęście, jeszcze 20 lat po śmierci, wciąż przemawia do nas swoimi utworami. Jeden z nich, „Stôri młin”, prezentujemy naszym Czytelnikom jako zapowiedź książki z wybranymi baśniami tego wybitnego pisarza, która już wkrótce trafi do księgarń.
25 listopada minie 30 lat od śmierci księdza Bernarda Sychty. Autora Słownika gwar kaszubskich na tle kultury ludowej oraz Słownictwa kociewskiego przypomnimy w grudniowej „Pomeranii”.
Bolesnych pożegnań nie zabrakło również w tym roku. Nie sposób wymienić wszystkich, bo właściwie w każdej części Pomorza odszedł ktoś zasługujący na szczególną pamięć i podziękowania za pracę na rzecz naszego regionu.
Dla Kaszubów w Sopocie świat już nie będzie taki sam bez ich duszpasterza – księdza Stanisława Dułaka. Ksiądz Prałat bardzo chciał odprawić mszę świętą z okazji Zjazdu Kaszubów w swoim mieście. Niestety, zmarł zaledwie 9 dni wcześniej.
Kolejnej straty doświadczyła „Pomerania”. Po ubiegłorocznym odejściu wspomnianego już Wojciecha Kiedrowskiego, w tym roku pożegnaliśmy Zbigniewa Gacha, świetnego reportera i wieloletniego współpracownika naszego pisma.
Kaszubscy muzycy wciąż nie mogą uwierzyć, że już nigdy nie zagrają z Lubą Sędzickim, który w ostatnich latach życia związał się szczególnie z zespołem Fucus.
Z pewnością nie tylko w Ustce cëchòsc zapanowała z powodu śmierci pisarza Mariana Majkowskiego, który swoim mottem życiowym uczynił słowa: „Każdy miał swój dzień pierwszy i będzie miał swój dzień ostatni, nie zmarnujmy biegnącego między nimi czasu”.
Dariusz Majkowski

W numerze, na III stronie okładki: prezent dla czytelników - płyta z kaszubskimi bajkami.
Ponadto:

3. „Magnificat” Kaszubów
Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie wspólnie z Domem Pojednania i Spotkań im. św. M.M. Kolbego w Gdańsku oraz Franciszkańskim Biurem Turystyczno-Pielgrzymkowym „Patron Travel” podjęło się zorganizowania dziękczynnej Pielgrzymki Kaszubów do Ziemi Świętej w dniach 10–17 marca 2013 r. Punktem kulminacyjnym tego wydarzenia będzie odsłonięcie i poświęcenie tablicy z tekstem „Magnificat” w języku kaszubskim w sanktuarium Nawiedzenia św. Elżbiety w Ain Karem.
Łukasz Grzędzicki,
prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego

4. Z dwutygodnika Kaszëbë

5. Z drugiej ręki
Ùczëté
Arka Noegò mdze spiewac pò kaszëbskù? Radio Gdańsk, Na bôtach i w bòrach, 23.09.2012
– Jeseń sã dopiérze zaczinô, a ju są taczi, co mëszlą ò zëmie, a òsoblëwie ò kòlãdach. Tak je prawie w Dodomie Pòjednania i Pòtkań miona Maksymiliana Kòlbégò we Gduńskù.

Dinozaùer, kòrnus i gbùrsczi rok
– Ùroczëstô swiãtô msza, kònkùrs na nôpiãkniészi w całim wòjewództwie òżniwinowi wińc czë wëstãp gwiôzdë pòlsczégò disco pòlo, do te jesz dzesątczi wëstôwców a lëdowëch twórców – tak bëło w ùszłą niedzelã w Lubaniu, bëłë tam samòrządowò-diecezjalné òżniwinë pòmòrsczégò wòjewództwa, pelplińsczi diecezje, kòscersczégò krézu a gminë Nowô Karczma.

Òbezdrzóné
Szkólnym widzą sã gwarë. Twoja Telewizja Morska, Klëka, 16.09.2012
– Latos w Wejrowie kaszëbsczégò jãzëka bãdze ùczëc sã 200 sztëk dzecy. (...) Jiwrem bëłobë ùczeniô dialektów, chtërnëch je cos kòl 70. I chòc wszëtczé dzecë mają sã ùczëc lëteracczi kaszëbiznë, to szkólnym widzą sã gwarë.

Pòkôzk kùńsztu „Zakòchóny w Kaszëbach / Zakòchòny w Kòcewim”. Telewizja Teletronik, Klëka, 13.10.2012
– W Lëpùszu òbzerac mòżna wëstôwk sztuczi kaszëbsczi i kòcewsczi. Nalézemë tu haftë, malarstwò i rzezbã. Sala Gminnégò Òstrzódka Kùlturë wëzdrzi jak centrum sztuczi. (...) Ekspòzycjô to pòmëslënk mieszkańczi Łubianë, Felë Baska-Bòrzeszkòwsczi.

Nowi mieszkańcë mdą mielë ùbëtk przez czile lat. Twoja Telewizja Morska, Klëka, 14.10.2012
– W strzodã reno do Żarnowiecczégò Jezora wpłënãłë młodé wãgòrze. Centimétrowé rëbë bãdą pòd òchroną, a w przińdnoce mają przëcygac turistów. Akcjô zarëbianiégò jezora to dlô jegò zarządcë, tj. gminë Gniewino, òbòwiązk.

Temat numeru
7. Literatura, to dialog z czytelnikiem
Z Pawłem Huelle, pisarzem, kierownikiem literackim w gdyńskim Teatrze Miejskim i redaktorem naczelnym kwartalnika „Bliza”, rozmawia Sławomir Lewandowski.
Jaką rolę w teatrze odgrywa kierownik literacki?
Jest od tego, aby czytać dziesiątki tekstów i doradzać dyrektorowi artystycznemu, co może się znaleźć w repertuarze. O tym, co ostatecznie będzie na scenie, decyduje jednak dyrektor.
Czy zatem pomysł adaptacji powieści Güntera Grassa Idąc rakiem wyszedł od Pana?
To była wspólna idea dyrektora artystycznego Teatru Miejskiego w Gdyni Krzysztofa Babickiego i moja. Ale Krzysztof był głównym duchem sprawczym.
To dość odważny zamysł, bo powieść nie jest łatwa w odbiorze, nie mówiąc już o przełożeniu jej na język teatru...
Nie było to łatwe. Uznaliśmy jednak, że książka jest ważna dla gdynian. To tutaj przez długi okres okupacji cumował statek Wilhelm Gustloff, jako baza szkoleniowa niemieckich marynarzy U-Bootów. Stąd wypłynął w swój ostatni rejs, zakończony przez trzy sowieckie
torpedy. Powieść opowiada o korzeniach nazizmu i o tym, jak faszyzm odradza się we współczesnych Niemczech.

11. Żëwi jãzëk mùszi bëc w sécë
W séwnikù i rujanie béł na Kaszëbach dr Yurek Hinz, wespółtwórca kaszëbsczi wersji internetowégò przezérnika Firefoks i werifikatora kaszëbsczégò pisënkù. Pòdług wiele znajôrzów, to mògą bëc nôwôżniészé nôrzãdza standarizacji najégò jãzëka. Jesmë spitelë gò ò dobëca i jiwrë òb czas robòtë nad kaszëbsczima sprawama.
Dlôcze Wë chcelë stwòrzëc kaszëbską wersjã Firefoksa?
Inicjatorama kaszëbsczi wersji Firefoksa bëlë Mark Kwidzińsczi i Michôł Òstrowsczi, chtërnym ju w 2006 dało sã zdolmaczëc całownégò Linuksa na kaszëbsczi jãzëk – kaszëbsczi Firefox òstôł ùprzistãpniony jakno dzél distribùcji Linuksa. Tak że jô móm sã zaangażowóné w robòtã nad Firefoksã dopiérze w 2009 rokù, przë leżnoscë mòjich badérowaniów na temã lokalizacji ôpen-zdrojowëch programów. Òkróm pòmôganiô przë przërëchtowaniach nowszich wersji Firefoksa, jô wzął na se przeniesenié zdroju kaszëbsczégò Firefoksa z Linuksa na pòrtal Mozillë, co bëło ùkòrónowanim robòtë nad kaszëbsczim Firefoksã. Szło mie ò to, bë Firefox béł przistãpny dlô wszëtczich systemów òperacyjnëch (np. Mac, Windows) – nié blós dlô Linuksa.
Gôdôł Dariusz Majkòwsczi

13. Zawsze związany z Kaszubami
Z senatorem Edmundem Wittbrodtem, niegdyś rektorem Politechniki Gdańskiej i ministrem edukacji narodowej, rozmawiamy o jego karierze naukowej i muzycznej, o młodych pracownikach nauki oraz o języku kaszubskim.
Niedawno obchodził Pan Profesor jubileusz 40-lecia pracy naukowej. Jak dzisiaj oceniłby Pan ten czas? Jakie plany udało się zrealizować?
Minione czterdziestolecie było owocne. Trudno natomiast powiedzieć, jakie plany udało mi się zrealizować, bo takich daleko idących nie miałem. Gdy kończyłem studia, to nie wiedziałem, jaka będzie moja droga zawodowa. Raczej było to tak, że decyzje podejmowałem
prawie na bieżąco. Wpływ na mnie wywierali ludzie, których spotykałem na swojej drodze. Miałem wspaniałych profesorów, szczególnie prof. Jana Kruszewskiego, który zachęcał i skutecznie przekonywał mnie do zajęcia się badaniami naukowymi. Początkowo myślałem, że będę się realizował jako inżynier w przemyśle. To się nie sprawdziło, zostałem na uczelni. Potem wszystko jakby samo się potoczyło. Konsekwentnie i z dużym zainteresowaniem zajmowałem się badaniami naukowymi i dydaktyką.
Rozmawiała Katarzyna Główczewska

15. Andrzej Busler. Przyjaciel „wysłannika Ormuzda”
Człowiek skromny i pracowity. Chemik, bibliofil, miłośnik kaszubszczyzny i regionalista, działacz gdańskiego oddziału ZKP. Tak najkrócej można by opisać Jerzego Nacla – laureata Skry Ormuzdowej 2011.
Wspólne drogi z Wojciechem Kiedrowskim
Podczas uroczystości wręczenia Skier Ormuzdowych, która odbyła się 14 lutego br. w Ratuszu Starego Miasta w Gdańsku, Jerzy Nacel ze wzruszeniem wspominał nieżyjącego przyjaciela Wojciecha Kiedrowskiego, trafnie nazwanego przez Kazimierza Ostrowskiego
(w jednym z artykułów) – wysłannikiem Ormuzda. To dzięki niemu przed laty wrócił na kaszubską stegnę.
Drogi dwóch przyjaciół krzyżowały się wielokrotnie. Urodzili się w tym samym roku – 1937 – i młodość spędzili w Kartuzach. Rodziny Jerzego Nacla i Wojciecha Kiedrowskiego łączą
podobne smutne wojenne losy. Ich ojców zamordowali hitlerowcy.

15. Drëch „Òrmùzdowégò pòsélca”.
Tłomaczenié Danuta Pioch

19. Bogusław Breza. Opowieść o zapomnianym Kaszubie (część 2)
Jeszcze trzy dziesięciolecia temu Tadeusz Bolduan umieszczał jego biogram w projektowanym „Kaszubskim słowniku biograficznym”. Dziś nawet członkowie najbliższej rodziny niewiele potrafią o nim powiedzieć. W części winien jest temu sam bohater niniejszego artykułu – Wiktor Zarach – bo w różnych okresach życia celowo koloryzował i wyolbrzymiał jedne elementy swojej drogi życiowej, a pomniejszał czy pomijał inne.
Wygrana bitwa w przegranej kampanii
Dwadzieścia pięć lat po wojnie Wiktor Zarach tak opisywał, jak spędził ostatnie godziny pokoju: „W nocy dnia 31 sierpnia 1939 r. na 1 września 1939 r. przyjechałem na stację Chojnice, gdzie stwierdziłem, że pociągi tranzytowe z Firchau do Malborga [tak w oryginale – BB] nie są z Niemiec wysyłane, co słusznie wzbudziło podejrzenie, że wybuch wojny jest bliski.

22. Marek Adamkowicz. Dzielnica, która czeka na lepsze czasy
Biskupia Górka to oficjalnie śródmieście Gdańska. W rzeczywistości jest miejscem osobnym, oddzielonym od Głównego Miasta ruchliwą trasą WZ. Mało kto zapuszcza się tu bez potrzeby. W powszechnym wyobrażeniu nie ma nawet po co – bo bieda, bo alkohol i jest niebezpiecznie. Jeśli jednak uważniej przyjrzymy się tej dzielnicy, to okaże się, że może być perłą współczesnego Gdańska.
Piękne dawne czasy
Tym, co wyróżnia Biskupią Górkę, jest jej zabudowa. W odróżnieniu od historycznego centrum miasta, gdzie po 1945 r. trzeba było wszystko podnosić z ruin, tutaj zachowały się
oryginalne budynki. Dziś nadają one dzielnicy niepowtarzalny klimat, choć jest to ledwie cień tego, co we Wspomnieniach gdańskiego bówki odmalował Brunon Zwarra.
Dla Zwarry Biskupia Górka to „kraj lat dziecinnych”. Urodził się przecież na ulicy Biskupiej, na niej też dorastał. W czasach jego młodości okolicę zamieszkiwali głównie Niemcy albo zniemczeni Kaszubi. Byli to robotnicy i rzemieślnicy, ludzie niezamożni. Zwarra przywołuje ich z fotograficzną wręcz dokładnością.

24. Krzysztof Korda. Republika gniewska 1919–1920 – najmniejsze państwo ówczesnego świata
Przetrwała ponad pół roku. W jej skład wchodziły 102 miejscowości. Miała swojego prezydenta i własne wojsko. Republika gniewska była dla wielu Kociewiaków namiastką Polski, do której została włączona w styczniu 1920 roku.
Państwo polskie odrodziło się po zaborach w listopadzie 1918 roku, jednak w jego skład nie weszły ziemie byłego zaboru pruskiego. Poznaniacy chwycili za broń i sami wywalczyli sobie
wolność oraz przyłączenie do państwa polskiego. Pomorzanie powstanie przygotowywali, ale nie doszło do jego wybuchu. Pozostali w państwie pruskim. Wyłom w murze zrobili mieszkańcy głównie lewobrzeżnej doliny dolnej Wisły. Polacy tam mieszkający ustanowili latem 1919 roku polską republikę z siedzibą w Gniewie.
Wyłom w pruskim murze
18 listopada 1918 roku dla mieszkańców Gniewu i okolicznych wsi pewnie nie różniłby się niczym od poprzednich dni, gdyby nie jedno spotkanie... Otóż podczas odbytego wówczas zebrania kilkoro tamtejszych obywateli powołało polską Powiatową Radę Ludową na Gniew i okolicę.

26. D.M. Gdze jesmë?
Młodi lëdze, dlô chtërnëch wôżné są kaszëbskò-pòmòrsczé sprawë, pòtkelë sã w Gduńskù 19, 20 i 21 rujana.
Nôbarżi zajinteresowóny zéńdzenim bëlë Kaszëbi, ale nie felowało téż Kòcewiôków, Krajniôków i przedstôwców jinëch dzélów Pòmòrzô. Pierszégò dnia ùczãstnicë pòsłëchalë dr Nicole Dołowi-Rëbińsczi z Jinstitutu Slawisticzi PAN.

28. Jacek Borkowicz. Lud odnaleziony w słowach (część 4)
Nazwy terenowe trzeba badać jak archeolog: metodycznie, warstwa po warstwie odkrywając je i próbując rozczytać ich utajony przekaz. Jeśli potrafimy robić to odpowiednio zręcznie, a jednocześnie ostrożnie i z pokorą, nie szukając na siłę potwierdzenia własnych teorii, to ziemia odpłaci nam stokrotnie, ukazując na chwilę – niczym chochlik wiodący śmiałka do zakopanego w polu antycznego skarbu – wejście do zazdrośnie strzeżonej krainy odległej przeszłości.
Pradziejowy gramofon
Nadbałtyckie Pomorze, to większe, rozciągające się od niemieckiej Lubeki hen, aż po estońską Narwę, jest miejscem, w którym co krok natykamy się na nazewnicze ślady bardzo zamierzchłych czasów. Popatrzmy chociażby na Wustrow, nazwę dość pospolitą na terenie Meklemburgii, a przed wojną równie często spotykaną w okolicach Koszalina czy Słupska. W języku dawnych, słowiańskich mieszkańców tych terenów oznaczała ona ostrów, czyli wyspę.

30. Edmund Szczesiak. Z Remusem na Pòmòrsce
Jest kaszubski nie tylko z nazwy i z przebiegu tras, ale przede wszystkim z połączenia wodniackiej przygody z bogatym kaszubskim programem kulturalnym na lądzie. Spływowi patronuje bohater kaszubskiej powieści, jej fragmenty są codziennie czytane, na maszcie powiewa czarno-żółta flaga, a popołudniami i przy wieczornych ogniskach odbywa się przyspieszona edukacja regionalna. Taki był również tegoroczny XXVII Kaszubski Spływ Kajakowy Śladami Remusa, który rzeką Słupią prowadził z Sulęczyna do Słupska.
Trudna rzeka
Pływamy w cyklu olimpijskim (jak zwykł nazywać powtarzalność tras Janusz Kowalski, pomysłodawca Remusowych spływów): Wdą, Brdą, Kółkiem Raduńskim i Słupią. Ten ostatni szlak jest najtrudniejszy: pełen przyspieszeń prądu wody, nazywanych bystrzami, i licznych przeszkód. Jego 38-kilometrowy odcinek między Sulęczynem a Gałąźnią Małą figuruje w wykazie górskich szlaków kajakowych. A już szczególnie uciążliwy i niebezpieczny jest odcinek w samym Sulęczynie i zaraz za nim.

33. Róman Drzéżdżón, Danuta Pioch. Ùczba 16. Sprzątanié
Czôrny to pò pòlskù brudny. Niepòrządk abò szërmëcel to bałagan. Sprzątac, òpòrajac, czëszczëc, òpòrządzac to sprzątać. Òdkùrzëwac to odkurzać. Czësto to czysto.
Cwiczënk 1
Przeczëtôj gôdkã i przełożë jã na pòlsczi jãzëk. Wëzwëskôj do te kaszëbskò-pòlsczi słowôrz. (Przeczytaj rozmowę i przetłumacz ją na język polski. Wykorzystaj do tego słownik kaszubsko-polski).

35. Marta Szagżdowicz. Nieznane oblicze Wyspy Sobieszewskiej
Słynie z pięknej plaży i przyrody chronionej dzięki utworzonym tu rezerwatom. Walorów naturalnych reklamować nie trzeba, więc dziś przedstawiamy nieliczne zabytki, które można tu zobaczyć.
Gdańskie La Salette
Pierwsza parafia w Sobieszewie istniała prawdopodobnie już w średniowieczu. Kościół katolicki wzmiankowany był po raz pierwszy w 1530 roku. Dziś wjeżdżających na Wyspę Sobieszewską wita współczesna bryła Sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej. Kościół zbudowany został na miejscu starej świątyni, która spłonęła w lutym 1986 roku.

36. P.D. Freedom dlô złoti ribczi
Na bëtowsczim rënkù karno warszawianów z przédnikã, co pòchòdzy z Anglëji, w chùralno-perfòrmersczim szëkù òpòwiôdało kaszëbską bôjkã. Kò taczé wëstwôrzanié nie je dzywné, czej w miesce bawi nôwiãkszô na zôpadnëch Kaszëbach téatralnô rozegracjô.

36. P.D. Kaszëbskô bazylika nad Mississippi
Kaszëbi z amerikańsczi Winonë dożdalë swòji bazyliczi. To dlô nich òrądz do bùchë i wiôldżé swiãto.
9 rujana winońsczi kòscół sw. Stanisława Kòstczi òficjalno òstôł dwigniony do miona bazyliczi mniészi.

37. Magda Swierczińskô-Dolot. Solidarny, rozmajiti, zaangażowóny.
Tłom. Katarzëna Główczewskô
Òd 9 do 14 rujana we Gduńskù – pòliticzny stolëcë Kaszëb – przebiwalë młodi przedstôwcowie etnicznëch, jãzëkòwëch i regionalnëch mniészëznów z rozmajitëch nórcëków najégò kòntinentu, zdrëszóny w òrganizacji Youth of European Nationalities (YEN). Mielësmë ùgòszczóny m.jin. Romów z Macedonii, Niemców z Rusëji, Wãgrów z Serbii i Aromanów z Albanii. Wszëtcë razã jesmë zjiscywalë projekt nazwóny „Solidarity in Diversity – Youth Leader Seminar”.
Przesłanié Solidarnoscë dzysô
Przédnym célã seminarium dlô młodëch prowadników, zòrganizowónégò m.jin. przez Karno Sztudérów Pòmòraniô, bëło òbeznôwanié jegò bëtników z Solidarnoscą, spòłeczną rësznotą, chtërny pierszim gazétnym rzecznikã béł Lech Bądkòwsczi.

38. K.S. Medale Stolema przëznóné
Nôleżnicë Karna Sztudérów Pòmòraniô mają wëbróné latosëch nôdgrodzonëch Medalã Stolema. Są nima David Shulist z Kanadë i Kaszëbsczé Òglowòsztôłcącé Liceùm w Brusach.
David Shulist, ùrodzony w 1951 r. w Kanadze, dzejô w prowincji Ontario, a òd niedôwna je téż wójtã (bùrméstrã) gminë Madawaska Valley. Przez wiele lat béł prezydeńtã stowôrë Wilno Heritage Society, chtërna zajimô sã òchroną i promòcją kaszëbsczi kùlturë.

39. Kazimierz Ostrowski. Magiczna brama
Niezauważenie minęła w sierpniu 80. rocznica powstania Muzeum Regionalnego w Chojnicach (obecnie: Muzeum Historyczno-Etnograficzne). Nie było wspominkowej imprezy
i jubileuszowego tortu, podsumowania osiągnięć, dyplomów i kwiatów. Nic z tych rzeczy. Bo chojnickie muzeum działa konsekwentnie, ale bez rozgłosu. Może za cicho?
Z pewnością w świętowaniu jubileuszu przeszkodził trwający aż półtora roku remont Bramy Człuchowskiej – głównej siedziby muzeum.

40. Róman Drzéżdżón. Wiérzchùcëno, Wierschutzin, Wierzchucino
Wãdrëjã przez wies. Na szasëjach mało lëdzy – dzecë jidącé ze szkòłë, czile białk, co pchają wózyczi, pôrã ómków. Jidã wedle krómù ò pòzwie „Kaszub”. Tam-sam na dodomach widzã kaszëbsczé fanë. Nie jem głodny, temù nie wchôdajã ani do gòspòdë U Pysia, ani do karczmë Kaszubski Młyn nad Bëchòwską Strëgą. Szpëcëjã ùszë, mòże ùczëjã gdze niemiecką gôdkã. Kò gôdają, że tu wiele Niemców mieszkô…
Przez grańcã do Hollywood
W 90. latach XX stalatégò młodi lëdze òd Pùcka, Starzëna, Krokòwa a jinëch wsów pùcczi zemi, aùtama, aùtobùsama, czim chto mógł, co sobòtã przekrôcziwelë grańcã pòlskò-niemiecką. Jô téż.

42. Wszëtcë płakelë jak dzecë
Hùbert Barembruch pòchòdzy z Głusëna. Òb czas wòjnë robił midzë jinyma w Peenemünde. Z niemiecczégò wòjska ùcekł do batalionu generała Maczka.
Waji òjc, Léón, béł przed wòjną wójtã w Swiónowie. Cos pamiãtôce z gôdków, jaczé miałë plac ù Waji doma?
Hùbert Barembruch: Më tam za wiele ò niczim nie wiedzelë. Doma to bëło tak, że czej do òjca przëchòdzëlë sąsôdzë, lëdze ze sprawama, dzecë mùszałë jic do drëdżi jizbë. Nie bëło mòżno słëchac, ò czim gôdają.
A co sã stało z Wajim òjcã, jak nasta wojna i przëszlë Niemcë?
Niemcë gò aresztowelë.
Gôdôł Eùgeniusz Prëczkòwsczi

44. Jerzy Nacel. Wojciech Kiedrowski – wielki wizjoner
22 listopada br. to dla mnie dzień szczególny – dzień 75. rocznicy urodzin śp. Wojciecha Kiedrowskiego. Byliśmy równolatkami. Nasi ojcowie zostali bestialsko zamordowani przez siepaczy hitlerowskich w pierwszych miesiącach II wojny światowej. Razem kończyliśmy Szkołę Podstawową w Kartuzach i Liceum Ogólnokształcące w tym mieście. I jak to w życiu często bywa, nasze losy, kiedy już weszliśmy w dorosłość, różnie się potoczyły.
Klub Studentów Kaszubów Ormuzd
Wojtek – kaszubski Stolem, laureat Nagrody im. Floriana Ceynowy Budziciel Kaszubów, zakochany w tym wszystkim, co o Kaszubach stanowi, już jako student Politechniki Gdańskiej zaczął się udzielać na niwie kaszubskiej. Jedną z wymiernych inicjatyw Wojtka było założenie Klubu Studentów Kaszubów Ormuzd i przewodniczenie mu. Należał także do grona założycieli klubu Pomorania, który w październiku bieżącego roku obchodził jubileusz 50-lecia.

45. Grégór J. Schramke. Nôùkòwé towarzëstwò w Brusach
Brusë miałë ë mają szczescé do kùlturalnëch ë gòspòdarczich pòdjimniãców. Kò prawie tu w 1898 r. òsta założonô znónô pózni na Pòmòrzu stowôra Kupiec. Tu lëdze sã fëst wzãlë ë w dobré trzë lata wëbùdowalë wiôldżi kòscół. Na zôczątkù 20. stalata bùsznił sã „Ceres”, jaczégò młin béł tedë wiãkszi ë barżi nowòczesny òd wszëtczich w òkòlim. A kródzy najich czasów, bò w 1980 r. bëło założoné fòlkloristiczné karno Krëbane. Do ùszłégò rokù Brusë mògłë sã téż chwôlëc Midzënorodnym Festiwalã Fòlkloru. W 1991 r. pòwstało òglowòsztôłcącé liceùm – pierszé kaszëbsczé w kraju. A òd 5 lat dzejô tu Zabòrsczé Nôùkòwé Towarzëstwò.
Kòłã w deje
Jeżlë jidze ò no Towarzëstwò, to wszëtkò zaczãło sã òd... jeżdżeniô na kòle. W latach 80. Zbigórz Gerszewsczi, młodi szkólny brusczi spòdleczny szkòłë, kùpił so kòło ë zaczął na nim wanożëc pò òkòlim.

48. Wiérztë. Cëchòsc òsta pò Ce...

50. Jón Drzéżdżón. Stôri młin
Tłomaczenié Róman Drzéżdzón
Wëdôwizna Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniô rëchtëje sã do òpùblikòwóniô łżónków Jana Drzéżdżona. Dwadzesce dokazów, napisónëch przez aùtora pò pòlskù i przetłomaczonëch na kaszëbsczi jãzëk (przez Rómana Drzéżdżona), mô przëbôczëc czëtińcóm tegò bëlnégò pisarza z nordowëch Kaszub. Wëdanié łżónków Jana Drzéżdżona je wespółfinansowóné przez Minysterstwò Administracji i Cyfrizacji.
Stôri lëdze pamiãtają młin, jaczi stôł na górze. Ju wnenczas nicht w nim nie mieszkôł ani nie młół w nim zbòża. Lëdze pòwiôdelë, że nocą szła tã biôłô pòstacjô ë wprôwiała w rëch młin, a téż to, że nie wiedzec skąd przëjéżdżałë wòzë fùl zbòża, zaprzigłé w czôrné kònie. Nicht nie wiedzôł, skąd bëlë fùrmani, lëdze pòwiôdelë, że bëłë to gnôcané pòstacje, tej tak jakbë lëdze co dôwno nie żëją.

53. Maria Pająkowska-Kensik. Gdy to, co zwyczajne, staje się nadzwyczajne…
Minęło już dwanaście lat od czasu, gdy cieszyliśmy się na Kociewiu, że mamy książkę W kuchni i przy stole z podtytułem Ksiónżka o jeściu na Kociewiu pod redakcją Romana Landowskiego. Później jeściem zajmował się w swoich książkach Andrzej Grzyb. Swojskie, nieudziwnione jadło wróciło do łask w całej Polsce. Rejestruje się tzw. produkt regionalny, zdobywa certyfikaty, n awet walczy o n azwę. Im bardziej swojsko i staro, tym lepiej.

51. Działo się w listopadzie

54. Lektury

58. Elżbiéta Prëczkòwskô. Pòmòraniô mie wëznacza żëcé
Pierszé mòje zetkanié z pòmòrańcama bëło pòdczas òbòzu adaptacyjnégò w zélnikù 1992 rokù, czej jem sã stała sztudérką pierszégò rokù pedagógiczi na Gduńsczim Ùniwersytece.
Dosta jem jesz w latowëch feriach lëst, a tak pò prôwdze rôczbã na no tigòdniowé zéndzenié z młodima. Cekawiło mie, skądka ti lëdze mie nalezlë? Jak sã pózni òkôzało, pòmòrańcë przezérelë wszëtczé lëstë na gduńsczich ùczbòwniach i szukelë tëch, co mielë kaszëbsczé nôzwëskò i mieszkelë na kaszëbsczi zemi.

59. Ryszard Struck. Bezpieczniej na Hel
Tej jesieni po Półwyspie Helskim nie można jeździć pociągiem, chyba że tym należącym do ekipy remontowej. 10 września na trasie kolejowej Hel – Władysławowo została uruchomiona zastępcza komunikacja autobusowa.
Na początku tegorocznego lata mieszkańcy Półwyspu dowiedzieli się, że Polskie Koleje Państwowe będą u nich wymieniać szyny. Pierwszą tego oznaką było połamanie znajdujących się w sąsiedztwie torowiska drzewek, które mogłyby przeszkadzać w planowanej wymianie.

60. Klëka

66. Ana Glëszczëńskô. Szkólną bëc
Ti szkólny to dopiérze mają so dobrze. Bò cëż to téż mô bëc w szkòle za robòta? Sztërë gòdzënë przë tôflë pòstã kają (abò i nié), kąsk dzecë pòmãczą (abò i nié), na nie pòrëczą (abò i nié), kawã jedną, drëgą i trzecą òb czas paùzów wëpiją (abò i nié) i ju sã karëją dodóm (to na gwës). Wejle jesz pôłnié ze szkòłowi jôdnicë dlô całi rodzënë mët wezną.

67. Tómk Fópka. Nié do wëchrapaniô
Ch rap! Ch rap! Ch rap! Ch rap! – chrapie, jaż mù nos gwiżdże. A cebie kòżdô nerwów strëna dërgô. Gardinë na òknie sã zybią. Zédżer jakbë sã copôł. Nawetk mùcha, co sã głosno tłëkła pò scanach, sedzy cëchò jak mësz pòd miotłą na zberkù łóżka i wzérô. Wzérô na tegò chrapalã pòd pierzëną. I sã bòji. Że jã pòłknie…

68. Rómk Drzéżdżónk. Zadësznô reaktiwacjô
Më sã przezebleklë a szlë. W strachù. Kò pewno ju wicy jak 150 lat nicht w Pëlckòwie tak nie chôdôł. Cëż lëdze nó to rzeką? Kò dobrze, że bëło cemno, a më na gãbach mielë larwë.
– Flot! – pònëkiwôł naju brif ka.
– Mùszimë na jedenôstą bëc


Edukacyjny dodôwk „Najô Ùczba”
I Janusz Mamelsczi. Zgòda
III Elżbiéta Bùgajnô. Môrcënowé rogôle
V Janusz Mamelsczi. Czë w smùtanie mùszi bëc smùtno?
VII Tómk Fópka. Na mòjim laptopie
VIII Hana Makùrôt. Ùtrzimanié archajiznowi palatalnoscë spółzwãkù przed karnã ar i w jinëch pòzycjach.




Dołączone pliki: Pomerania2012_11.jpg 
Strona do wydruku Poleć tę stronę (e-mail)
Wyróżnienia
Medal Stolema 2005   Open Directory Cool Site   Skra Ormuzdowa 2002